REKLAMA

niepełnosprawny w firmie

Inwalidzi bojąc się o pracę starają się o wyższy stopień niepełnosprawności

mbl 23-12-2011, ostatnia aktualizacja 23-12-2011 09:06

Niepełnosprawni, bojąc się utraty pracy w zakładach pracy chronionej, masowo zabiegają o podwyższenie ich stopnia niepełnosprawności z lekkiego na umiarkowany

"Od kilku miesięcy obserwujemy ożywienie w naszej komisji; wiele osób składa dokumenty, zaznaczając, że pogorszył się ich stan zdrowia i w związku z tym wnoszą o zmianę stopnia niepełnosprawności. Głównie dotyczy to zmiany ze stopnia lekkiego na umiarkowany" - powiedziała PAP dyrektor olsztyńskiego Miejskiego Zespołu ds. Rehabilitacji Zawodowej i Społecznej Osób Niepełnosprawnych Maria Maciejska.

Podobnie spostrzeżenia przekazali PAP pracownicy zespołów orzekających o niepełnosprawności w Kielcach, Wrocławiu czy Białymstoku.

Według kierowniczki Powiatowego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności we Wrocławiu, Bożeny Zimoch, powodem starań o wyższy stopień niepełnosprawności jest nowelizacja przepisów dotyczących zatrudniania niepełnosprawnych. "Ludzie mówią nam, że jeżeli nie uzyskają takiej zmiany to pracodawca może ich zwolnić" - przyznała Zimoch.

Zgodnie ze znowelizowaną w 2010 roku "Ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych" po nowym roku pracodawcy w zakładach pracy chronionej będą dostawali wyższe dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) z tytułu zatrudnienia osoby niepełnosprawnej w stopniu umiarkowanym, niż z tytułu zatrudniania osoby z lekkim stopniem niepełnosprawności. Na pracownika ze stopniem lekkim dofinansowanie wyniesie 50 proc. najniższego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu 2009 r., a na pracownika ze stopniem umiarkowanym - 125 proc. takiego wynagrodzenia.

Pracownicy zespołów orzekających powiedzieli PAP, że czasami dochodzi w komisjach do dramatycznych scen: niepełnosprawni płaczą, opowiadają o trudnej sytuacji życiowej, czasami mówią wprost, że po wyższy stopień niepełnosprawności wysłał ich pracodawca. Z takimi stwierdzeniami spotkali się np. pracownicy zespołu orzekającego w Ostródzie.

Dokładne dane, ile osób złożyło wnioski o zmianę stopnia niepełnosprawności, i w ilu przypadkach zostały one uwzględnione przez zespoły orzekające, okaże się po zakończeniu roku. "Zespół wydaje średnio rocznie około 5 tysięcy decyzji" - powiedziała przewodnicząca Miejskiego Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności w Białymstoku Marzena Andrzejewska.

Według jej oceny ok. tysiąca wniosków złożyli ci niepełnosprawni, których zmusili do tego pracodawcy. "Wprost w dokumentach nie ma oczywiście takiej przyczyny, bo być nie może. Jest jedynie mowa o pogorszeniu stanu zdrowia, bo formalnie tylko taki powód może być podany" - powiedziała. Przyznała, że wiedzę o przymuszaniu do zmiany stopnia niepełnosprawności czerpie z rozmów z niepełnosprawnymi, którzy się do tego przyznawali, podkreślając, że zależy im na utrzymaniu miejsc pracy.

Wzrost liczby wniosków o zmianę stopnia niepełnosprawności spowodował wydłużenie kolejek na wydanie orzeczenia; np. w Białymstoku na wydanie orzeczenia czeka się cztery miesiące.

Od osoby pracującej w komisji orzekającej o niepełnosprawności w woj. warmińsko-mazurskim PAP dowiedziała się, że wnioski składają masowo m.in. ochroniarze i sprzątaczki.

Jedna z takich osób zatrudniona w Olsztynie jako sprzątaczka powiedziała PAP, że szef podczas rozmowy w cztery oczy zasugerował jej, że "albo załatwi sobie stopień umiarkowany, albo jej zatrudnienie może mu się nie opłacać". "Koleżanki opowiadały, że im także tak mówił" - powiedziała. Dodała, że rozmowy te odbywały się na początku 2011 roku, a pracodawca dał jej rok na zebranie dokumentacji medycznej, potrzebnej do przekonania zespołu orzekającego, że jej stan zdrowia się pogorszył. Wskazany przez nią pracodawca nie chciał rozmawiać z PAP.

Prezes spółdzielni inwalidów w Elblągu Jerzy Dymitrowicz, który od lat zatrudnia wyłącznie osoby niepełnosprawne, powiedział PAP, że takie zachowania są typowe dla zatrudniających osoby, które często mają orzeczoną niepełnosprawność nie z powodu widocznego kalectw,a ale stwierdzoną na podstawie dokumentacji medycznej poświadczającej długotrwawłą chorobę. Zdaniem Dymitrowicza bywa, że takie orzeczenia są "naciągane".

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  niepelnosprawni, praca, zaklady pracy chronionej

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zakłady pracy chronionej znów pod ostrzałem fiskusa

Obserwowana bylejakość tworzonego prawa co pewien czas daje o sobie boleśnie znać, szczególnie przedsiębiorcom. Tym razem urzędy skarbowe „odkryły" nowe możliwości karania ZPCHR-ów >>