terminy
Jak w tym roku wysłać pracowników na zaległy urlop wypoczynkowy
- Nowe prawo zwiększa chaos w kadrach
- Ryzyk-fizyk przy przedawnieniu
- Na żądanie inaczej
- Urlop wypoczynkowy niepełnosprawnych 2012
- Czas na zaległy urlop wypoczynkowy
- Wakacje nie od razu i nie zawsze kiedy chce pracownik
- Zasady udzielania zaległego urlopu wypoczynkowego
- Zaległy wypoczynek z 2008 r. przepadnie 31 marca
- Kiedy przepada zaległy urlop wypoczynkowy
W 2012 roku są aż trzy kwartały na wybranie starych wakacji, ale nie dotyczy to wszystkich dawnych wolnych. Pracodawcy muszą więc uważać, a niekiedy wręcz zaryzykować
Najważniejsza zmiana w stosunku do wcześniejszych zasad udzielania urlopów wypoczynkowych przez przełożonych polega w tym roku na wydłużeniu terminu wybrania zaległości.
Został on przesunięty z końca marca na koniec września. Dla pracowników to znaczące ułatwienie. Po pierwsze mają więcej czasu na zrealizowanie swoich podstawowych uprawnień do corocznego płatnego wypoczynku.
Po drugie zaś wakacje mogą przypadać w najbardziej dogodnym dla nich terminie, czyli latem i wczesną jesienią, a nie jak do niedawna zimą i wiosną. Zyskali także pracodawcy, którzy mają mniejszy stres, że wyjazdy skumulują się przy końcu marca. Teraz rozłożą się na więcej miesięcy.
Przypominamy szefom najważniejsze reguły udzielania urlopów wypoczynkowych. Uwzględniamy także te dotyczące pracowników niepełnosprawnych. Zacząć jednak należy od nowości.
Do końca roku lub później
Co do zasady zgodnie z art. 161 k.p. pracownik powinien skorzystać z urlopu wypoczynkowego w tym roku kalendarzowym, w którym uzyskał do niego prawo. Nie zawsze jednak będzie to możliwe. Czasami podwładny nie wyjedzie na wakacje, bo długo choruje.
Innym razem jest na tyle potrzebny w zakładzie, że perspektywa wolnego oddala się. Pracownik jednak nie traci prawa do tego urlopu, a jedynie może z niego skorzystać później. Na taką ewentualność przełożeni są przygotowani, bo kodeks pracy zezwala im dać go z pewną prolongatą.
Do końca ubiegłego roku obowiązywał art. 168 k.p., w myśl którego jeśli pracownik nie miał wakacji ustalonych zgodnie z art. 163 k.p. (czyli zapisanych w planie urlopów lub po porozumieniu z pracodawcą), to należało go udzielić najpóźniej do końca pierwszego kwartału następnego roku kalendarzowego. Od stycznia na wybranie jest o pół roku więcej.
Zamieszanie z 2012 rokiem
Nie od razu było jednak pewne, że taka poprawa będzie obowiązywała już w 2012 r. To skutek braku przepisów przejściowych w ustawie z 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (DzU nr 232, poz. 1378, dalej ustawa deregulacyjna).
To ona wydłużyła okres na skorzystanie z wakacyjnej zaległości z końca marca w art. 168 k.p. w starym brzmieniu do końca września w znowelizowanej postaci tego przepisu. Nie wskazała jednak precyzyjnie, że najpóźniejsze wykorzystanie wakacyjnej zaległości dotyczyć będzie także tej pochodzącej z 2011 r., choć nowelizacja kodeksu pracy zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2012 r.
Zamieszanie pogłębiła Państwowa Inspekcja Pracy, która na początku grudnia 2011 r. podała, że dłuższe wykorzystanie dawnych urlopów dotyczy dopiero tych z 2012 r. i te będzie można wybrać do 30 września 2013 r. Po kilku dniach urząd zapytany przez „Rzeczpospolitą” odpowiedział coś wręcz odwrotnego.
Z zaległym urlopem z 2011 r. już w 2012 r. można się przeciągnąć przez trzy kwartały. – Na jego wybranie będzie więc czas do końca września – wynikało z informacji Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy. W ten sam sposób wątpliwości związane z art. 168 k.p., mówiącym o najpóźniejszym wykorzystaniu zaległego urlopu, objaśnił resort pracy.
Wątpliwości i interpretacje
W kąt poszły więc tłumaczenia prawników, którzy – zanim pojawiły się wyjaśnienia urzędów – próbowali zinterpretować nowy przepis ustawy deregulacyjnej. Ich zdaniem, gdyby przyjąć, że wydłużony okres wybrania wakacji dotyczy urlopu nabytego w 2011 r., łamałoby to zasadę, że prawo nie działa wstecz. Do urlopu nabytego w 2011 r. należało zatem stosować art. 168 k.p. w brzmieniu obowiązującym w dacie jego nabywania, czyli ten o marcowym terminie wybrania zaległości.
Inni podchodzili bardziej pragmatycznie. Skoro sama ustawa deregulacyjna nie wskazała, co zrobić w takiej sytuacji, to albo zupełnie nikt jej nie przewidział, albo nie ma powodu rozpatrywać takich wątpliwości, bo sprawa jest banalna.















