Potrącenia
Szef uszczknie z pensji co nieco, bo musi
- Podwładnemu zostaw co najmniej minimum
- Krok po kroku: jak obliczać i realizować potrącenia
- O co i o ile szef uszczupla zasiłek
- Regularne pobory ze zlecenia z kodeksową osłoną
- Przy każdym uszczupleniu wynagrodzenia pamiętajmy o górnej granicy
- Po zerwaniu współpracy pensja pod ochroną
- Na obligatoryjne uszczuplenia podwładny nic nie poradzi
- Czy można potrącić z ekwiwalentu
- Pracodawca nie interpretuje zajęcia, tylko je musi wykonać
- Dobrowolne potrącenia wyłącznie za zgodą
- Ile zabierać przy kilku umowach
- Zmniejszenie pensji zależy od wielkości etatu
- Cicha choroba zwiększa pobory tylko na chwilę
- Potrącenie z zasiłku jest limitowane
- Komornik nie zajmie pożyczki socjalnej
- Bez pisma pracownika nie potrącisz z zasiłku nadpłaconej płacy
- Bez pisma nie ma zgody na potrącenie
- Wynagrodzenie za wadliwą pracę dopiero po naprawie
- Szef nie ujmie samodzielnie z pensji długu pracownika
- Niesolidny ojciec nie dostanie całej pensji
- Zadłużonemu nie zabierzesz wszystkiego, co zarobi
- Wysokość pensji za niepełny miesiąc pracy zależy od zapisów w angażu
- Nowa kwota wolna od potrąceń nie dotyczy zasiłku za luty
Do pewnych pomniejszeń wynagrodzenia pracownika zachowujemy prawo, mimo że nie zostały one wymienione w katalogu kodeksowych potrąceń
Zasadą jest nietykalność poborów zatrudnionego, co jednak nie oznacza, że dostaje on co miesiąc kwotę gwarantowaną przez angaż. Zasadniczo z jego zarobków wolno nam pobrać, bez jego zgody i nawet wiedzy, tylko nierozliczone zaliczki, wymierzone kary pieniężne oraz na podstawie przedstawionego tytułu wykonawczego alimenty i inne świadczenia, np. niespłacone raty kredytu czy pożyczki.
Dodatkowo tych tzw. obowiązkowych potrąceń dokonujemy w określonej kolejności i granicach, za których naruszenie grozi reprymenda od inspektora pracy. Inne uszczuplenia są dopuszczalne wyłącznie za akceptacją pracownika.
Wszystko to tworzy dosyć szczelny system ochrony pracowniczej płacy przed potrąceniami. Jednak są wyjątki. Pewne kwoty możemy, a niekiedy musimy ująć z płacy podwładnego, nie oglądając się na jego pozwolenie czy wniosek wierzyciela.
Mamy obowiązek naliczania i odprowadzania z wynagrodzenia zatrudnionego następujących danin publicznych:
- składki na ubezpieczenia społeczne: emerytalna, rentowe i chorobowe (art. 46 ustawy systemowej),
- zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych (art. 31 i 32 ustawy o PIT),
- składka na ubezpieczenie zdrowotne (art. 84 ustawy zdrowotnej).
Tych tzw. odliczeń dokonujemy poza postępowaniem egzekucyjnym i bez zgody pracownika. Jako płatnik odpowiadamy za prawidłowość ustalenia tych należności i przekazania do odpowiednich instytucji.
Możemy również bez pytania zatrudnionego o zgodę zmniejszyć odpowiednio jego wynagrodzenie z racji wadliwie wykonanego przez niego produktu albo usługi, których jakość pozostawia wiele do życzenia wskutek złej pracy. Musimy jednak wykazać winę konkretnego pracownika, a nie np. całej brygady (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 29 lutego 2008 r., III APa 272/06). W świetle orzeczenia SN z 3 czerwca 1996 r. (I PKN 49/98) nie jest dozwolona redukcja pensji osób, których pracę firma najpierw zaakceptowała, a potem dopiero inwestor odmówił odbioru robót z powodu ich wadliwości.
Podwładny może próbować usunąć defekt. Jeśli mu się to uda choćby częściowo, przysługuje mu wynagrodzenie stosowne do jakości produktu lub usługi. Czas poświęcony na naprawianie usterki nie stanowi jednak godzin nadliczbowych i jest dla niego darmowy (wyrok SA w Warszawie z 20 listopada 1997 r., III APa 63/97).
Musimy zmniejszyć zarobki zatrudnionego o kwotę (od 10 do 25 proc. wynagrodzenia) ustaloną w wyroku sądu karnego wobec osoby skazanej na ograniczenie wolności pozostającej w zatrudnieniu.
Sankcję taką sąd karny nakłada alternatywnie do obowiązku bezpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne. Sumę tę przekazujemy na wskazany przez sąd cel społeczny (art. 35 § 2 kodeksu karnego).
Nie oglądając się na komornika i pozwolenie podwładnego, możemy uszczuplić jego zarobki o pełne kwoty uiszczone mu w poprzednim terminie płatności za okresy nieobecności w pracy, za jakie nie zachowuje on prawa do wynagrodzenia (art. 87 § 7 k.p.; wyrok SN z 11 października 1994 r., I PRN 81/94).
Chodzi o pieniądze nadpłacone przy ostatniej wypłacie za okresy nieobecności w pracy, z tytułu których nie przysługuje wynagrodzenie. Ale możemy je zdjąć z pensji pracownika tylko w następnym terminie wypłaty poborów (orzeczenie SN z 4 października 1994 r., I PRN 71/94).
Pojęcie „następny termin wypłaty” rozumiemy jako kolejną najbliższą datę wypłaty wynagrodzenia (wyrok SN z 12 kwietnia 1996 r., I PRN 32/96).















