Zakładanie firmy
Centra transferu technologii szansą dla uczelni i przedsiębiorców
Jednostki badawcze mogą tworzyć spółki w celu zarządzania ich prawami własności intelektualnej
- Komercjalizacja wyników badań naukowych jest istotnym czynnikiem rozwoju innowacyjnej gospodarki. Urynkowienie odkryć naukowych i nowych rozwiązań może być podstawą rozwoju przedsiębiorstwa. A jednak nie słyszymy na co dzień o sukcesach polskich firm osiąganych w wyniku realizacji nowych przedsięwzięć opartych na odkryciach naukowych. Co jest tego przyczyną? Co powoduje, że w Polsce nie widać dynamicznej i efektywnej współpracy świata nauki i biznesu?
Odpowiada Małgorzata Darowska, radca prawny, szef zespołu prawa własności intelektualnej i nowych technologii kancelarii Salans : Rzeczywiście, jeszcze kilka lat temu trudno było o owocną współpracę tych dwóch światów, między innymi z powodu braku odpowiednich lub wystarczająco jasnych regulacji prawnych.
Dla przykładu pod rządami ustawy o finansach publicznych z 2005 r. pojawiały się wątpliwości, czy jednostki naukowe mogą wchodzić w spółki z podmiotami prywatnymi w celu transferu technologii do biznesu. A powstanie takiej spółki jest często potrzebne w procesie komercjalizacji.
Na szczęście sytuacja zmieniła się w ostatnich latach za sprawą kilku ważnych zmian przepisów, w szczególności pakietu reformującego system nauki, który wszedł w życie w październiku 2010, oraz tegorocznej nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym.
Nowe przepisy idą w kierunku pełnego otwarcia świata nauki na efektywną współpracę ze światem biznesu, co jest nieodzowne, jeśli chcemy tworzyć gospodarkę, która jest w stanie odpowiadać na wyzwania współczesnego świata. Jesteśmy jednak dopiero na początku drogi. To oznacza, że muszą zostać wypracowane zasady i procedury umożliwiające współpracę obu sektorów na partnerskich zasadach, w atmosferze wzajemnego zaufania.
A jednak – paradoksalnie – przepisy, które w ogóle umożliwiają współpracę świata nauki i biznesu, są postrzegane jako bariera tej współpracy.
Można zaryzykować twierdzenie, że największą barierą we współpracy sektora nauki z sektorem szeroko pojętej gospodarki jest brak komunikacji. Obie strony nie wiedzą, po pierwsze, jak do siebie dotrzeć, a po drugie, jak ze sobą rozmawiać po nawiązaniu kontaktu.
W praktyce inicjatywa współpracy z reguły wychodzi ze strony biznesu, bo przecież współczesna gospodarka opiera się na innowacyjnych badaniach. Duże przedsiębiorstwa same prowadzą takie badania, zatrudniając naukowców i korzystając z udogodnień podatkowych czy wręcz tworząc centra R&D (badań i rozwoju). Mogą też wykorzystywać rezultaty wypracowane przez publiczne ośrodki naukowe. Te z reguły także są zainteresowane współpracą, bo przecież komercjalizacja badań naukowych oznacza dla nich dodatkowe środki. Jednak trzeba pamiętać, że prowadzenie badań i komercjalizacja wyników badań to dwa odmienne procesy.
Pojawia się pytanie o podział ról w prowadzeniu badań i komercjalizacji, a w szczególności jak zapewnić, że dojdzie do komercjalizacji wyników bez obciążania zespołu naukowców zadaniami związanymi z prowadzeniem procesu komercjalizacji.
Czy oznacza to, że tak jak w agencji reklamowej są osoby zajmujące się kreacją i osoby zajmujące się sprzedażą, tak w jednostkach badawczych powinni być badacze i ludzie odpowiedzialni za komercjalizację badań oraz komunikację naukowców i jednostki badawczej z biznesem?
To na pewno ułatwiłoby nawiązywanie relacji i wzajemną komunikację. Musimy też pamiętać, że jednostki badawcze jeszcze nie do końca mają jasność, w jaki sposób mogą komercjalizować wypracowane przez siebie rezultaty badań. Ich działalność regulują przepisy ze sfery prywatnej i publicznej, i z tego powodu ośrodki badawcze mają często problemy z identyfikacją ryzyka prawnego i podatkowego.
Z jednej strony mamy regulacje ustrojowe, dotyczące funkcjonowania Polskiej Akademii Nauk, uczelni wyższych czy instytutów badawczych, nakładające na proces komercjalizacji rezultatów badań naukowych pewne ograniczenia. Z drugiej – ustawę o finansach publicznych w zakresie wykorzystywania środków publicznych. Plus szereg innych regulacji.















