REKLAMA

Dla Ciebie

Ryzyko wybryków na WWW

Marek Domagalski 17-03-2010, ostatnia aktualizacja 17-03-2010 03:52

Administratorzy portali cieszą się z wyroku krakowskiego sądu, który zapadł 11 marca, ponieważ nie odpowiadają za posty, których nie są autorami

– Cieszy mnie ten wyrok, bo pokazuje, że każdy odpowiada tylko za swoje czyny: administrator za swoje, internauta za swoje – mówi Rafał Puchalski, administrator forum sędziów RP (www. sędziowie. net).

– Wyrok jest ważny nie tylko dla nas, ale dla wszystkich portali, na których pojawiają się komentarze – nie kryje zadowolenia Tomasz Baluś, administrator Naszejkalwarii.pl., od którego burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej zażądał usunięcia kilkunastu niewybrednych komentarzy internautów pod jego adresem (szerzej: „Administrator nie odpowiada za wpisy internautów”, „Rz” z 12 marca).

Nie wszyscy są takimi entuzjastami powołanego wyroku (zaznaczmy: nieprawomocnego).

– Moim zdaniem jest granica, za którą administrator odpowiada za wpisy: jeśli nie reaguje na uwagę, że post narusza czyjeś dobra, że kogoś obraża. Strona internetowa to coś więcej niż ogłoszenia w prasie – wskazuje adwokat Andrzej Tomaszek, specjalista w kwestiach Internetu.

– Absolutnie nie zgadzam się z tym wyrokiem. Granice odpowiedzialności administratora wyznacza art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jeśli administrator wie o zastrzeżeniach do postu, a go nie usuwa, to ponosi za to pełną odpowiedzialność – mówi z kolei adwokat Maciej Ślusarek, pełnomocnik Kataryny, znanej blogerki, która pozwała wydawnictwo Axel Springer za złamanie jej anonimowości.

Wspomniany art. 14 stanowi, że nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane (utrzymywanie ich na stronie) udostępniający portal (administrator), który nie wie o ich bezprawnym charakterze, a w razie urzędowego zawiadomienia (np. policji) lub „uzyskania wiarygodnej wiadomości” o bezprawności wpisu (zwykle od obrażonego wpisem) niezwłocznie uniemożliwi dostęp do danych, usunie post.

– Nie zdarzyło mi się ujawnić IP, ale gdyby poszkodowany wpisem złożył pozew i wystąpił o adres albo zażądała go prokuratura, tobyśmy go udostępnili – mówi Jacek Skała, administrator prokuratorskiego forum (www. prokuratorzy. net). – Na co dzień porządek na naszym forum zapewnia 20 moderatorów.

– Granica dozwolonego w Internecie leży gdzie indziej, gdy strona zbliżona jest do gazety, a gdzie indziej, gdy stanowi swego rodzaju słup ogłoszeniowy – ocenia Wojciech Knawa, jeden z adwokatów, którzy występowali w sprawie przeciwko burmistrzowi. – Można ją wyznaczyć następująco. Każda działalność wiąże się z jakimś ryzykiem – prowadzenie strony internetowej z ryzykiem bezprawnego wpisu, wybryku. Nie można nim automatycznie obciążać administratora, ale gdyby dopuścił się wyraźnych zaniedbań, to można go za to obciążyć.

Skomentuj ten artykuł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Urzędówki dla prawników ochotników

W warszawskiej radzie sprawy z urzędu prowadzą tylko ci radcy prawni, którzy chcą. Do obsługi wszystkich wystarcza 400 chętnych >>