Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Aplikacje/egzaminy

Aplikanci adwokaccy bez pracy

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Jest jeszcze czas, by zamiast prób antagonizowania œrodowiska podjęto rzeczywistš współpracę w celu wspólnego przeprowadzenia koniecznych reform – uważa adwokat, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie
Gdyby ktoœ jeszcze kilka miesięcy temu powiedział, że władza wykonawcza swojš troskę o los aplikantów adwokackich wyrazi, zaskarżajšc do Sšdu Najwyższego uchwałę Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie parytetów na Krajowy Zjazd Adwokatury w 2010 roku, na pewno zostałby posšdzony o żart. Komunikat Ministerstwa Sprawiedliwoœci z 3 lipca 2010 r. nie pozostawił jednak wštpliwoœci. Władza domagała się obligatoryjnego udziału aplikantów adwokackich – z prawem zabierania głosu – w pracach organów samorzšdowych: Naczelnej Rady Adwokackiej i okręgowych rad, uzależniajšc od tego wycofanie skargi na uchwałę NRA w sprawie parytetów. Szczytna idea troski o los kandydatów do zawodu adwokata nie powinna jednak przejawiać się ministerialnš ingerencjš w organizację pracy samorzšdu zawodowego. Samorzšdnoœć polega bowiem na tym, iż to samorzšd w granicach ustawowych bez ingerencji zewnętrznych czynników kształtuje swoje własne funkcjonowanie. Nie ma żadnego uzasadnionego powodu, aby w każdym posiedzeniu organów adwokatury obligatoryjnie uczestniczyły osoby niebędšce członkami tego organu. To organ powinien decydować kiedy i kogo zaprosi na swoje posiedzenie, a dobrym prawem każdego goœcia jest prawo zabierania głosu. Postawione wówczas ultimatum utwierdza w przekonaniu, iż wypowiedŸ w sprawie troski o los aplikantów adwokackich, tak jak wczeœniejsze inicjatywy, w tym pomysł przymusowego łšczenia samorzšdów, stanowił kolejnš próbę skonfliktowania œrodowiska w myœl zasady divide et impera.
Tymczasem zachodzi pilna potrzeba wykazania rzeczywistej troski o losy aplikantów, którzy w przyszłoœci, po zdaniu egzaminu, współkształtować będš adwokaturę. Troska ta powinna przejawiać się staraniami, by aplikanci mogli wykonywać zawód, do którego się przygotowujš. Zapewnienie pracy dla szybko rosnšcej rzeszy adwokatów wymaga między innymi: doprowadzenia do realnego zwiększenia popytu na usługi prawne, spowodowania spadku kosztów i ryzyka prowadzenia działalnoœci adwokackiej, doprowadzenia do urynkowienia taksy adwokackiej i zreformowania zasad ponoszenia opłat za czynnoœci adwokackie z urzędu oraz przeciwstawienia się planom uchwalenia ustawy o państwowych egzaminach prawniczych – ewidentnie dyskryminujšcej aplikantów i adwokatów kosztem tzw. doradców prawnych. [srodtytul]Fałszywe statystyki[/srodtytul] Ministerstwo Sprawiedliwoœci, uzasadniajšc rzekomy istotny wzrost zapotrzebowania na usługi prawne, wskazuje m.in. na statystyczny wzrost iloœci nowych spraw wpływajšcych do sšdów. Niestety, urzędnicy pewnie nawet nie wiedzš, iż duża częœć spraw odnotowanych jako nowe to w istocie te same sprawy, które wczeœniej zostały zwrócone przez sšd bez wezwania do uzupełnienia braków formalnych. Fatalne zmiany procedury w sprawach cywilnych z lat ubiegłych mszczš się istotnym zafałszowaniem statystyk, od których prawnikom niestety nie przybywa pracy. Rzesza œwieżo upieczonych adwokatów budujšcych dopiero swojš pozycję zawodowš nie spotka się więc z rzeczywistš falš zapotrzebowania społecznego na ich usługi. Słusznie więc samorzšd adwokacki obawia się, iż brak popytu na wystarczajšcym poziomie uniemożliwi młodym adwokatom start zawodowy na własny rachunek. Prowadzenie działalnoœci adwokackiej to także ponoszenie kosztów. A te w działalnoœci prawniczej należš do jednych z najwyższych. Œwieżo upieczony adwokat, niemajšcy własnych klientów ani ugruntowanej renomy na trudnym, bo wielce konkurencyjnym rynku, niespotykajšcy się z szumnie zapowiadanym popytem na jego usługi nie ma szans na uruchomienie własnej działalnoœci prawniczej. Trzeba to pilnie zmienić, by młodzi, liczeni w tysišcach, dopiero wchodzšcy na rynek adwokaci i radcowie prawni mogli być nie tylko (w najlepszym razie) pracownikami w cudzych kancelariach, ale by mieli zapewnionš możliwoœć startu i pracy na własne nazwisko. By osišgnšć ten cel, wystarczš często niewielkie zmiany prawa, choćby zrównanie pozycji strony reprezentowanej przez adwokata z pozycjš strony działajšcej bez adwokata. Zmniejszenie ryzyka wykonywania działalnoœci prawniczej powoduje spadek kosztów jej prowadzenia, a tym samym poszerzy się dostępnoœć usług i zwiększy kršg potencjalnych klientów. [srodtytul]Urynkowić taksę[/srodtytul] Kwestiš najbardziej delikatnš, bo dotykajšcš sfery finansów, jest wysokoœć tzw. taksy adwokackiej. Służy ona dwóm celom: przede wszystkim stanowi podstawę zasšdzania od przegrywajšcego zwrotu kosztów procesu na rzecz wygrywajšcego proces (a nie na rzecz adwokata) oraz, w drugiej kolejnoœci, ustaleniu wysokoœci wynagrodzenia za pomoc prawnš œwiadczonš z urzędu. Rozporzšdzenie w tej sprawie, pochodzšce z 2002 roku, mimo inflacji (łšcznie ok. 17,6%) i zmiany realiów rynkowych od dnia jego wejœcia w życie znowelizowane zostało w 2005 r. Ówczesny rzšd, w duchu nagonki na adwokaturę, zmniejszył wysokoœć stawek. Zapomniał jednak, że kwoty zasšdzane od przegrywajšcego służš zwrotowi kosztów już poniesionych przez stronę wygrywajšcš. Zmniejszenie wysokoœci stawek spowodowało zwiększenie różnicy między rzeczywiœcie ponoszonymi kosztami adwokackimi a kwotš, na której zwrot klient może liczyć w razie wygranej. Tymczasem przegranie sprawy powinno wišzać się z obowišzkiem pokrycia pełnych, rynkowych kosztów. Gdy klient ma szansę odzyskać od swojego przeciwnika jedynie częœć poniesionych kosztów, to oczywiste jest, że w niejednej sprawie nie skorzysta z pomocy adwokata nie dlatego, że go na to nie stać, ale by nie tracić pieniędzy. Inaczej wyglšdałby rynek usług prawnych, gdyby wygrywajšcemu sprawę zagwarantować zwrot kosztów na poziomie rynkowym. Obecne rozwišzania zniechęcajš więc do korzystania z pomocy adwokata, bo i tak w razie wygranej klient nie odzyska poniesionych kosztów w pełnej, rynkowej wysokoœci. Przy okazji przepisy stanowiš niepotrzebnš zachętę do procesowania się, bo sankcja dla przegrywajšcego za niesłuszne prowadzenie sprawy nie jest bolesna. [srodtytul]Opłaty za urzędówki[/srodtytul] Wreszcie sprawa wysokoœci kosztów zastępstwa procesowego z urzędu. Dziœ poziom stawek za tę usługę częstokroć nie pozwala adwokatowi pokryć kosztów œwiadczonej usługi. Dziura w budżecie państwa nie napawa optymizmem co do możliwoœci zwiększenia poziomu tych opłat. Ale dlaczego w przepisach nie ma rozwišzania, w którym klient korzystajšcy z pomocy adwokata z urzędu ponosiłby okreœlonš częœć kosztów pomocy prawnej? Dlaczego Skarb Państwa ma fundować każdemu pełne koszty pomocy prawnej z urzędu, skoro klienta często stać na częœciowe ich opłacenie? Takie wspólne współfinansowanie kosztów prowadzenia sprawy z urzędu może stanowić wyjœcie z sytuacji nieobcišżajšce budżetu państwa. [srodtytul]Zmiany organizacyjne[/srodtytul] Ułatwienie wykonywania zawodu wišże się nie tylko z przyspieszeniem rozpoznawania spraw, ale również z dostępem do informacji dotyczšcych prowadzonych spraw. W każdym sšdzie powinno dojœć do takiego usprawnienia pracy sekretariatów, aby obsługa adwokata, jak każdego innego klienta, następowała sprawnie, szybko, od ręki. Skoro czas to pienišdz, w interesie młodych prawników zaczynajšcych samodzielnie wykonywać zawód jest to, by nie tracili czasu na bezproduktywne oczekiwanie na swojš kolejkę. Od kilku lat politycy różnych opcji politycznych obiecujš młodym adeptom prawa, że po odbyciu aplikacji zdobędš œwietnie płatny zawód. Niedługo przyjdzie więc politykom rozliczyć się z tych obietnic. Jeœli rzšd nic nie uczyni w tym kierunku, okaże się, że aplikanci zostali oszukani. Jestem przekonany, że samorzšd zawodowy, zatroskany losem swoich członków, bez różnicy: adwokatów i aplikantów, podejmie współpracę we wprowadzaniu potrzebnych zmian. [ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/10/25/aplikanci-zostana-bez-pracy/#respond]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL