Kosztowna flota prezydencka

aktualizacja: 11.10.2010, 02:54
Foto: PAP

Kancelaria Prezydenta ma 80 aut. Wydaje na nie 280 tys. zł miesięcznie

W samej Kancelarii Prezydenta jest zatrudnionych ok. 400 osób (trwają zwolnienia). Doliczając do tego 285 pracowników gospodarstwa pomocniczego (zajmuje się obsługą KP), w kancelarii pracuje prawie 700 osób.
Jak poinformowało „Rz” biuro prasowe Kancelarii Prezydenta, dysponuje ona (łącznie z gospodarstwem pomocniczym) 80 służbowymi autami. „W tym (...) siedem samochodów jest przeznaczonych do kasacji” – precyzuje kancelaria.
Łatwo policzyć, że jedno auto przypada na niespełna dziewięciu pracowników.
– Liczba jest szokująca, nie wiedziałem. Zapewniam, że przyjrzę się sprawie i poproszę o wyjaśnienia, tym bardziej że planujemy budżet na przyszły rok i szukamy oszczędności – mówi „Rz” poseł Jerzy Budnik (PO), przewodniczący Komisji Regulaminowej, która opiniuje projekt budżetu Kancelarii Prezydenta.
Utrzymanie samochodów kosztuje kancelarię 280 tys. zł miesięcznie (3 mln 360 tysięcy zł rocznie), „w tym są koszty wynagrodzeń kierowców, paliwo, naprawy i pozostałe”, a więc m.in. ubezpieczenie samochodów.
– Uważam, że wydatki Kancelarii Prezydenta są rozdęte i trzeba jest zmniejszyć bez szkody dla działalności – dodaje Budnik.
[srodtytul]Prezydent z BOR[/srodtytul]
Według Jerzego Dziewulskiego, byłego szefa ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, taka liczba samochodów to gruba przesada. – Pamiętam, że gabinet prezydenta dysponował pięcioma autami, a cała kancelaria miała ich niespełna 50 – mówi „Rz”. – To były auta dla osób funkcyjnych oraz dyżurne samochody do przewozu dokumentów lub transportu w pilnych sprawach pracowników kancelarii – podkreśla.
Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała „Rz”, kto jeździ autami i dlaczego służbowych samochodów jest tak dużo.
Sprawdziliśmy sami. W archiwum przetargów kancelarii dane są niepełne. Wynika z nich, że ostatnie siedem aut kupiono we wrześniu 2007 r. za ponad 700 tys. zł, w 2005 r. – dziewięć skod superb 2,5 TDi. Kilka lat temu kupiono też fiaty stilo 1,9 TDi. Kilkadziesiąt aut pamięta czasy prezydenta Kwaśniewskiego (np. lancia kappa). We flocie kancelarii jeżdżą też – wynika z odpowiedzi na pytanie jednego z oferentów – m.in. bmw 528i, volkswagen passat i nissany (almera i primera).
Sam prezydent jednak nie korzysta z samochodów kancelarii. – Porusza się kolumną BOR – tłumaczy major Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik Biura Ochrony Rządu.
[srodtytul]Gdzie są samochody[/srodtytul]
Z ustaleń „Rz” wynika, że np. Dworek Prezydenta RP w Ciechocinku nie ma żadnego auta, rezydencja w Wiśle ma jedno, terenowe. Rezydencja w Lucieniu ma dwa auta dostawcze, z czego jedno idzie do kasacji (ma 235 tys. km przebiegu). – Od dwóch lat wnioskuję o nowe auto dostawcze, bez efektu – żali się kierownik lucieńskiej rezydencji.
Na brak aut narzeka od kilku lat BBN, które ma tylko trzy auta służbowe: dwa peugeoty 407 i volkswagena passata.
– Często zdarzało się, że do Sejmu lub innych instytucji trzeba było jeździć własnym autem lub zamawiać taksówkę – mówi „Rz” pracownik BBN. Liczbą samochodów w kancelarii jest zszokowany. – Nie wiem, gdzie one parkowały, bo codziennie na parkingu przy Pałacu Prezydenckim widać było tylko po trzy, cztery – mówi.
Wieloletni urzędnik z Kancelarii Prezydenta zapewnia: – Auta te dziennie kilkadziesiąt razy pokonują trasę Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu – Kancelaria Prezydenta przy ulicy Wiejskiej – Belweder. Ale to ok. 6 kilometrów. – Oprócz tego trzeba przecież jeździć po całym kraju w imieniu prezydenta na różne uroczystości czy do urzędów.
[srodtytul]Niezbędne narzędzie[/srodtytul]
W lipcu służbowych aut pozbyło się Ministerstwo Skarbu Państwa. Obecnie resort leasinguje 18 samochodów. Oszczędności z tego tytułu mają sięgnąć ponad miliona złotych.
Kancelaria Prezydenta nie zamierza likwidować pokaźnej floty. „Samochody wykorzystywane są do transportu osobowego związanego z funkcjonowaniem komórek organizacyjnych kancelarii oraz realizacją ustawowych i statutowych zadań kancelarii. Jest to narzędzie niezbędne dla realizacji celów, a nie obsługi osób” – pisze biuro prasowe KPRP.

POLECAMY

KOMENTARZE