REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Żłobki czasów kryzysu

Karolina i Tomasz Elbanowscy 26-09-2010, ostatnia aktualizacja 26-09-2010 18:35
Karolina Elbanowska
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Karolina Elbanowska
Tomasz Elbanowski
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Tomasz Elbanowski

Pomysł na nowe „bezkosztowe” żłobki to jedna osoba na pięcioro maluchów, będąca dla nich równocześnie sprzątaczką, kucharką i salową i wychowawczynią – piszą publicyści

Przed kilkunastu laty mieliśmy w Polsce rozwiniętą sieć żłobków w wysokim standardzie. Oddane w gestię samorządów poznikały, podobnie jak przedszkola. Dziś tylko jedna na sześć gmin pozwala sobie na prowadzenie tak kosztownej placówki. Do tych, które pozostały – około 500 w całej Polsce – ustawiają się kolejki chętnych.

Sprawę potraktowała priorytetowo minister pracy Jolanta Fedak, która chyba jako jedyna w rządzie dostrzega uderzający na tle innych państw brak wsparcia dla rodziców. W wyniku jej starań rada ministrów przyjęła 14 września projekt ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech. Zakłada on ułatwienia w tworzeniu nowych placówek opieki nad małymi dziećmi, na przykład przy firmach. Na rozwiązanie problemu czekano tak wiele lat, że projekt przyjęty został z ogromnym entuzjazmem i niemal bezkrytycznie. Tymczasem dokładna lektura dokumentów do ustawy nie pozostawia wątpliwości. Nowe żłobki nie zawsze wyjdą dzieciom na zdrowie.

Strategia rozstania

Założenia tzw. ustawy żłobkowej rząd zachwala jako realizację strategii lizbońskiej, która zakłada, że opieką instytucjonalną powinno być objęte co trzecie dziecko w wieku do lat trzech. Dziś w Polsce do żłobka chodzi lub jest przynoszone tylko co 50.

Strategia wywołała żywą dyskusję. Czesi podczas swojej prezydencji w UE zwrócili uwagę na fakt, że Bruksela przekracza swoje kompetencje, bo polityka rodzinna leży w gestii poszczególnych krajów. Ostrzegli też, że odgórne ustalanie procenta maluchów w żłobkach spowoduje, że „państwa członkowskie będą musiały szukać mechanizmów przymusu, by umieścić dzieci w placówkach dziennej opieki, kosztem wolności rodzin, przez ograniczenie urlopów rodzicielskich, obniżenie zasiłku rodzinnego itp.”. Ze swojej strony zadeklarowali, że dadzą rodzinom realny wybór.

W Polsce nie ma dziś żadnego wyboru, bo żłobków po prostu brakuje. Ale plan umieszczenia 30% maluchów poza domem będzie wychyleniem wahadła w drugą stronę. U nas żadne narzędzia przymusu, o których mówią Czesi, nie będą potrzebne, skoro Polska ma najbardziej niekorzystny w Europie system urlopów i świadczeń dla rodziców.

Matka jest tylko jedna

Długie urlopy macierzyńskie i wychowawcze są odpowiedzią na naturalne potrzeby małego dziecka, które w tym wieku powinno przebywać przede wszystkim z mamą. Pół roku to humanitarne minimum, czas, gdy niemowlę według zaleceń WHO powinno być karmione wyłącznie piersią.

Dlatego w państwach Unii matka przebywa na pełnopłatnym urlopie macierzyńskim nawet rok, i to nie tylko w krajach bogatych, jak Wielka Brytania, ale też na sąsiedniej Litwie. Po urlopie macierzyńskim kobiety mają możliwość skorzystania z płatnego urlopu wychowawczego. W Czechach nawet studentki mogą w tym czasie pobierać zasiłek w wysokości minimalnej pensji.

W Polsce półroczny urlop macierzyński został za czasu rządów Leszka Millera skrócony o jedną trzecią. Podjętą niedawno inicjatywę wydłużania urlopów do stanu sprzed cięć rozłożono ostrożnie na kilka lat, dodając każdego roku fakultatywne dwa tygodnie. Po 22 tygodniach macierzyńskiego można oczywiście iść na urlop wychowawczy, który w Polsce istnieje, ale jest w praktyce bezpłatny. Zasiłek wynoszący od wielu lat jedynie 400 zł przysługuje tylko tym matkom, których dochód nie przekracza socjalnego minimum.

Polki są więc często zmuszone, by zostawić niemowlaka, który nie potrafi jeszcze sam siedzieć, i ruszyć na osiem godzin do niskopłatnej pracy. Jednocześnie wiele z nich nie ma z kim zostawić dziecka. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się w ogóle nie mieć dzieci.

Edukacja niemowlaków

Żłobki nie będą alternatywą, ale dyktowaną ekonomicznie koniecznością. Ustawodawcy taki stan rzeczy zdaje się odpowiadać. Autor „Założeń do ustawy” przyjętych niedawno przez radę ministrów tłumaczy to dobrem maluchów. To, że dzieci w każdym kolejnym roczniku rozwijają się szybciej i mogą coraz wcześniej zaczynać szkołę, wiemy już z wypowiedzi minister edukacji.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  dzieci, edukacja, wychowanie, żłobki

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: W butach Kaczyńskiego

Prezydent Bronisław Komorowski nie zadowolił się pilnowaniem żyrandola i stara się wykorzystać wszystkie dostępne mu narzędzia >>