Aktualności
Włochy kuszą narciarzy
Jeśli wykluczyć tzw. ciepłe kraje, to gdzie Polacy chcieliby spędzić wakacje zimowe 2012? Liderem okazują się Włochy, aż 23% ankietowanych chętnie wybrałoby ten kraj, a 20% Austrię. Trzecie miejsce przypada Niemcom (17%), czwarte Szwajcarii (15%) - wynika z sondy portalu znaminanarty.pl przeprowadzonej wśród narciarzy. Zdaniem ekspertów, moda na Włochy zimą, to efekt rosnącej popularności włoskich kurortów.
– Włochy są dziś tym kierunkiem, który cieszy się popularnością latem i zimą, zmieniają się natomiast konkretne destynacje. Latem wybieramy Rzym, Florencję, Sycylię i Neapol, zimą północne regiony Bormio, Apricę, Livigno czy San Martino di Castarozza. To tam spotykamy najwięcej narciarzy z całego świata. Powód to najlepsze trasy w Europie – mówi Bartłomiej Wójciak z portalu znaminanarty.pl
Bormio – miasto położone 35 km od Livigno - co roku gości zawodników Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, dwukrotnie także organizowało Mistrzostwa Świata. W samym kurorcie znajdują się trasy narciarskie o łącznej długości prawie 50 km. Miasto słynie także z term, w tym starożytnych Bagni Vecchi, które stanowią główną atrakcję okolicy. Bormio chętnie wybierają profesjonaliści, przede wszystkim ze względu na jakość tras narciarskich oraz ich różnorodność. Prawdziwe wyzwanie stanowi trasa „Stelvio", z którą co roku tuż przed Sylwestrem mierzą się zawodowcy. Uchodzi ona za jedną z najtrudniejszych i najszybszych wśród biegów zjazdowych Pucharu Świata. Za tygodniowy pobyt w hotelu z wyżywieniem w Bormio w styczniu trzeba dziś zapłacić od 1590 zł/os. W lutym ceny rosną i zaczynają się od 1940 zł/os. - czytamy w ofercie portalu Znaminanarty.pl. W cenę pobytu wliczony jest sześciodniowy karnet narciarski oraz ubezpieczenie ski. Tyle trzeba zapłacić za 7 dni w trzygwiazdkowym Hotelu Girasole w stacji narciarskiej Bormio 2000.
Aprica to konkurent słynnego Livigno. Polacy poszukujący zimą dobrych stoków narciarskich, coraz częściej wybierają te w Aprice. Położona w Lombardii w samym sercu doliny Valtellina słynie z łagodnego klimatu i ponad 300 słonecznych dni w roku. W przeciwieństwie do Livigno, stoki w Aprice nie są jeszcze tak zatłoczone. Wciąż mało jest tutaj turystów z Polski, ale co roku ich liczba rośnie. Przyciągają przede wszystkim dobrze przygotowane trasy narciarskie i baza noclegowa. Często ten kierunek wybierają rodziny z dziećmi. W okolicy działa jeden z lepszych we Włoszech snowparków, a także strefa do nauki dla dzieci. W samej Aprice zajęcie znajdą dla siebie zarówno bardzo dobrze jeżdżący narciarze i snowboardziści, jak i początkujący adepci tych dyscyplin. Nie będą się tam nudzić zarówno osoby uprawiające narciarstwo klasyczne, jak również skialpinizm lub freeride. Za tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu w sąsiedztwie ponad 50 km tras narciarskich trzeba w tym sezonie zapłacić od 1490 zł/os. W lutym ceny skaczą i za tę samą ofertę trzeba już zapłacić zapłacić od 1740 zł/os. W ceny narciarze mają jednak wliczone sześciodniowe karnety narciarskie, wyżywienie oraz ubezpieczenie ski.
Livigno to bez wątpienia jeden z topowych europejskich kierunków, na który decydują się miłośnicy szusowania. Livigno (1816m), nazywane też „włoskim Tybetem", leży na słonecznej części Alp Lombardzkich, w pobliżu St. Moritz. Podobnie jak w Bormio, także w Livigno rozgrywane są międzynarodowe zawody w narciarstwie alpejskim. Livigno słynie także ze strefy wolnocłowej, dzięki czemu po korzystnych cenach możemy tam zakupić nie tylko perfumy czy papierosy, ale także ubrania, zegarki lub aparaty fotograficzne. To idealne miejsce dla tych, którzy pragną połączyć aktywny wypoczynek na dobrze przygotowanych stokach z najnowocześniejszymi wyciągami narciarskimi (najtrudniejszy zjazd to Vetta Blesaccia, trasa Vetta Blesaccia-Livigno, 4,8 km długości, różnica poziomów 980 m) z dobrą zabawą. Ogromne wrażenie na narciarzach szusujących po stokach robi niezapomniana panorama łączących się łańcuchów górskich otaczających kurort. Za tygodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu Amerikan z wyżywieniem HB, leżącym 300 m od dolnej stacji kolejki Carosello 3000, trzeba zapłacić 2390 zł/os. W nowym roku ceny powędrują w górę – od 3090 zł/os do 3490 zł/os. Z kolei w trzygwiazdkowym hotelu Europa w grudniu wypoczniemy już od 1490 zł/os. Wszystkie ceny zawierają karnet narciarski.
San Martino di Castarozza – kierunek co roku zyskujący popularność. Miasto położone jest w północno-wschodniej części regionu Trentino u stóp pasma Pale di San Martino. Łącznie w mieście znaduje się ponad 60 km tras narciarskich, zlokalizowanych m.in. na terenie Parku Przyrody Penevieggo. W San Martino di Castarozza znajdują się aż trzy trasy dla wprawionych narciarzy – Direttisima, Kristiania i Tangola 1. Ponad 90% tras jest sztucznie naśnieżanych, co gwarantuje bardzo dobre warunki narciarskie. Walorem regionu jest także kuchnia regionu Trentino słynąca z win, jabłek, miodu i wędlin, m.in. Carne Salada, czyli szynki konserwowanej w solance i Trentigrana - pikantnego, dojrzewającego sera. Za tygodniowy pobyt w hotelu czterogwiazdkowym w San Martino di Castrozza trzeba zapłacić 2490 zł/os. W sezonie natomiast ceny rosną do 2730 zł/os.















