REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Koledzy w PO powinni się bać

Katarzyna Borowska 31-08-2010, ostatnia aktualizacja 31-08-2010 20:24
Iwona Śledzińska-Katarasińska jest autorką tzw. małej nowelizacji ustawy medialnej, która powoduje wygaśnięcie 4 września kadencji obecnych władz mediów publicznych
autor: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Iwona Śledzińska-Katarasińska jest autorką tzw. małej nowelizacji ustawy medialnej, która powoduje wygaśnięcie 4 września kadencji obecnych władz mediów publicznych

Będę chciała znaleźć autorów puczu w TVP – zapowiada posłanka Platformy Iwona Śledzińska-Katarasińska

Mówiła pani, że jeśli przedstawiciel ministra skarbu w radzie nadzorczej TVP przyczyni się do puczu w telewizji, to zastanowi się pani nad swoim miejscem w PO. Przyczynił się, został nawet szefem rady nadzorczej. Występuje pani z partii?

Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO, szefowa Sejmowej Komisji Kultury: Nie mówiłam o występowaniu, tylko że muszę się zastanowić nad swoim miejscem w PO. I to robię.

Mówiła pani w piątek w TOK FM: "zastanowię się, czy to jest partia, którą zakładałam, i czy w dalszym ciągu chcę w niej być".

Zastanawiam się nad tym, co dzieje się w Platformie. Ja oczywiście nie wiem, i pewnie się nie dowiem, kto się przyczynił do tego puczu. Jeśli byłaby to samodzielna decyzja ministra skarbu, to jeszcze mogłabym to zrozumieć.

Dlaczego?

Bo z kolejnymi zarządami walczył o dostęp do pełnej informacji o tym, co dzieje się w TVP. To paradoks – bo przecież właścicielem mediów publicznych jest Skarb Państwa. Więc zrozumiałabym, gdyby się w końcu zdenerwował i pomyślał, że dzięki takiemu rozwiązaniu będzie miał chociaż dostęp do informacji. Mogę to uznać za niemądre, ale nie mogę mieć pretensji, że nic o tym nie wiedziałam.

A jeśli to decyzja polityczna: efekt porozumienia PO i SLD?

Nic o takiej umowie nie wiem. I byłabym rozczarowana, gdyby taka była. Sądziłam bowiem, że ambicją środowiska PO jest wdrożenie w życie ustawy, która też jest tymczasowa, ale daje szansę na pewną jakościową zmianę. A tu się okazuje, że do tego tymczasowego rozwiązania proponuje się pretymczasowe. No – szlag mnie trafił. To może opóźnić wdrożenie w życie naszego rozwiązania: wyboru nowych władz w konkursach spośród osób wskazanych przez wyższe uczelnie.

Dlaczego to może opóźnić wybór nowych władz?

Bo w KRRiT jest dwóch dżentelmenów z SLD. Co oni mają zmieniać, skoro Włodzimierz Czarzasty już jeździ po wszystkich spółkach radiowych po kraju? Ja to nazywam wesołym autobusem pana Czarzastego. Koledzy z Polski dzwonią i opowiadają mi, że już sobie ustawia tam ludzi i wpływy. Bo jest przyzwyczajony do takiego działania. I o to mam pretensję do PO.

Szef KRRiT Jan Dworak mówi, że nowe rady nadzorcze mogą się pojawić na przełomie roku.

To bardzo późno. Może komuś to w PO zakomunikował i stąd ta decyzja o zmianie we władzach.

Dworak chce konsultować kandydatów m.in. z twórcami.

Nie wnikam w dobór konsultantów przewodniczącego KRRiT. Ale jego pierwszym obowiązkiem jest szybkie wdrożenie ustawy. Rozumiem, że pan Dworak zwolni mnie z pracy nad projektem twórców, bo skoro twórcy osiągną swój cel – będą mieli wpływ na wybór władz mediów publicznych – ten projekt chyba nie będzie im już potrzebny.

To koniec pani pracy nad nim?

Jestem zobligowana do pracy nad nim. Ale ta praca nie oznacza przyjęcia go w takim kształcie, w jakim został zgłoszony. To zły projekt, tak lobbystyczny, jakiego świat nie widział. Oddawanie miliardowego majątku w ręce osób wylosowanych (twórcy proponują wybór władz mediów publicznych w losowaniu – red.) nie przemawia do mnie.

Coś się pani w nim podoba?

Kontrakty dla mediów regionalnych, umożliwiające współfinansowanie ich przez samorządy. I ograniczenie kompetencji KRRiT. Choć w tej kwestii poszłabym dalej. W zamian powinna pełnić funkcje kontrolne, wybić się na taką pozycję, jaką ma Rada Polityki Pieniężnej czy NIK. Projekt twórców może być podstawą do prac nad systemem mediów publicznych.

Może zamiast naprawiać TVP, lepiej ją sprywatyzować?

Nie, bo państwo się nie może wyzbyć narzędzia wspierania kultury czy nauki. Ale dopóki się tego, co jest, nie zaorze i na tym czystym polu nie zbuduje czegoś nowego, nie będzie dobrze w mediach publicznych. Gdyby był odważny minister skarbu, toby sobie z tym poradził. Zlikwidowałby to wszystko. Tego samego dnia powstałaby nowa, zdrowa struktura.

Dlaczego miałaby być lepsza? Ją też budowaliby politycy.

Mamy system parlamentarno-gabinetowy, politycy kształtują rzeczywistość. W całej Europie ministrowie i parlamenty mianują władze mediów publicznych.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Odrzucenie paktu fiskalnego nie osłabia pozycji Czech w UE

Podpisanie porozumienia byłoby sygnałem, że chcemy przyjąć euro. A tak nie jest – mówi Jan Zahradil >>