Krzyż przed pałacem
Tysiące osób wokół krzyża
Przed Pałacem Prezydenckim zgromadziło się kilka tysięcy osób. Zwolennicy usunięcia krzyża spotkali się z jego "obrońcami". Obu grupom przyglądali się liczni gapie.
Formalnie manifestacja zakończyła się o 1.00; jej uczestnicy, w większości młodzi ludzie, już około północy zaczęli się rozchodzić.
Przed Pałacem ustawione są rzędy barierek; jezdnia została wyłączona z ruchu. Porządku pilnuje policja i straż miejska. Według służb porządkowych, przed północą na miejscu zebrało się kilka tysięcy ludzi.
Na transparentach osób domagających się przeniesienia krzyża można było przeczytać: "Wykorzystanie krzyża do walki politycznej to dzieło szatana! Jarosławie Kaczyński opamiętaj się", "Zburzyć pałac prezydencki - zasłania krzyż" oraz "Krzyż do kościoła. Polska to kraj świecki. Szanujmy konstytucję".
Przed Pałacem było dość głośno - rozbrzmiewał hymn państwowy i pieśni religijne, ktoś odegrał na trąbce "Rotę", a potem "Marsz pierwszej Brygady"; z innej strony z głośników dobierała muzyka rockowa. Słychać okrzyki "Polska jest najważniejsza" i "Nie dajmy się sprowokować". Przeciwnicy krzyża grali przez pewien czas w piłkę plażową i puszczali mydlane bańki.
Uczestnicy zapowiadali, że może dojść do próby przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny, ale okazało się to niemożliwe - policja szczelnie odgrodziła ich od pałacu prezydenckiego.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Maciej Karczyński oceniał, że zgromadzenie przebiegało spokojnie. Sytuacja była monitorowana na miejscu przez funkcjonariuszy oraz z wykorzystaniem kamer miejskiego systemu monitoringu. Przed Pałacem było kilkuset policjantów. W gotowości były także dodatkowe siły.
Demonstrację organizował Dominik Taras, twórca profilu "Akcja krzyż" na Facebooku. Swój udział w manifestacji zapowiaedziało na profilu już 6 tys. osób.
Ratusz: nie mogliśmy zabronić
Jak powiedział Marcin Ochmański ze stołecznego Ratusza, trzy dni temu do urzędu miasta wpłynął wniosek o rejestrację manifestacji. Poinformowano w nim, że ma w niej uczestniczyć od 100 do tysiąca osób i ma mieć charakter pokojowy, ale "nie gwarantuje spokojnego przebiegu zgromadzenia ze względu na stronę przeciwną sporu".
Organizator napisał we wniosku, że celem zgromadzenia jest wyrażenie społecznego sprzeciwu wobec lokalizacji krzyża oraz dezaprobaty dla koczujących przed Pałacem Prezydenckim, wraz z żądaniami natychmiastowego jego usunięcia.
Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy tłumaczył, że zgodnie z prawem miasto musiało zgodzić się na manifestację.
- Zgodnie z ustawą o zgromadzeniach publicznych, jeżeli wpływa do organu gminy zawiadomienie o chęci zorganizowania zgromadzenia publicznego, złożone w odpowiednim terminie, ze wskazanym czasem, miejscem i ilością uczestników oraz jeśli charakter jest pokojowy, nie ma podstaw prawnych do zakazu manifestacji - podkreślił.
- Miasto nie wydaje zezwolenia na odbycie się demonstracji, a jedynie ją rejestruje - jeśli organizator dopełnił formalności - powiedział Ochmański.
- Organizator wyraźnie powiedział, że nie może wziąć odpowiedzialności za osoby broniące krzyża, ale zadeklarował chęć, by demonstracja była pokojowa - dodał.
Jak powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji Maciej Karczyński, policjanci są przygotowani na to, by zabezpieczać demonstrację i czuwać nad bezpieczeństwem zarówno osób, które nie chcą przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego jak i tych, którzy zbiorą się w nocy z poniedziałku na wtorek, by przeciw temu zaprotestować.
- Wierzymy, że zgodnie z deklaracjami organizatorów, manifestacja przebiegnie pokojowo - powiedział rzecznik, dodając, że policjanci zareagują na każde naruszenie prawa.
3 sierpnia zgromadzeni na Krakowskim Przedmieściu ludzie uniemożliwili przeniesienie do kościoła św. Anny krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim.
Wobec protestów szef Kancelarii Prezydenta oświadczył, że tego dnia krzyż nie będzie przeniesiony.
Rezygnację z przeniesienia krzyża poprzedziły przepychanki, okrzyki i dyskusje przeciwników jego przeniesienia z przybyłymi na miejsce duchownymi i harcerzami.















