REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Specjalne » Muzy stolicy '44

Muzy stolicy '44

Stolica wolności w ogniu

Krzysztof Masłoń 30-07-2010, ostatnia aktualizacja 03-08-2010 19:25
Plakaty  drukowane  i rozpowszechniane w czasie  Powstania Warszawskiego. Z lewej strony – słowa znanego  wiersza  Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego, które stały się tekstem popularnej piosenki
źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego
Plakaty drukowane i rozpowszechniane w czasie Powstania Warszawskiego. Z lewej strony – słowa znanego wiersza Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego, które stały się tekstem popularnej piosenki
źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego
źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego
Redakcja poleca:

10 najważniejszych książek o Powstaniu Warszawskim

Powstanie Warszawskie wzięło się z ducha eposu. Dlatego pisząc o – moim zdaniem – najważniejszych książkach mu poświęconych, ograniczyłem się do epiki właśnie, prace historyczne, wspomnienia, relacje i poezję traktując jako temat na inny artykuł i inny ranking.

1. Melchior Wańkowicz

„Ziele na kraterze”

Autobiograficzna opowieść o rodzinie autora, z wyeksponowanym wątkiem jego starszej córki Krystyny, która zginęła w powstaniu jako łączniczka batalionu „Parasol”. Po ukazaniu się tej książki w kraju – w 1957 roku, sześć lat po pierwszej edycji emigracyjnej – czytelnicy „Życia Warszawy” uznali ją za najlepszą publikację poświęconą powstańczej Warszawie.

Zobacz na Empik.rp.pl

Melchiora Wańkowicza omijały nagrody literackie, ale to wyróżnienie równe jest Noblowi. Na „Ziele...” głosowali przecież ci, którzy pamiętali 63 dni powstańczej Warszawy, którzy je przeżyli. Tymczasem pisarz był wtedy poza Polską. Atmosferę miasta, które z całą determinacją rzuciło się do walki z Niemcami, oddał bezbłędnie na podstawie opowieści żony, rozmów z akowcami, którzy znaleźli się na Zachodzie, listów. A sceny poszukiwania przez matkę Krystyny ciała córki zabitej w szóstym dniu powstania, w czasie walk „Parasola” na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim przy Młynarskiej, poszukiwania bezskutecznego, bo ciała nie odnaleziono, należą do skarbca literatury. Zresztą któż tego nie pamięta?

„Schodząc, zobaczyła patrol idący z Długiej. Oficer, dziecko niemal, wyskoczył z pistoletem.

– Pani wie, że zabroniono wracać?

– Wiem.

– Zna pani prawo wojenne?

– Znam.

Stropił się.

– A cóż panią broni?

Co ją broni? Nie bronią ci, co stawiali tę barykadę, bo już ich nie ma. Nie broni przepustka, bo jej nie otrzymała. Nie bronią papierosy, bo je oddała.

Przeszła połowę pustej Warszawy, szła parę godzin, a było, jakby przeszła wieki i niezmierzoność pokoleń, które tu żyły. Cóż ją broni wobec tego nawiałka, który znaczy tak mało, i jego pistoletu, który może znaczyć tak dużo?

– Bloss das – przeżegnała się wolno szerokim uczciwym krzyżem i poszła”.

2. Miron Białoszewski

„Pamiętnik z Powstania Warszawskiego”

W 1970 r., gdy książka ta ujrzała światło dzienne, wywołała szok. Powstanie miało już swoją utrwaloną legendę; kwestionowano, oczywiście, jego celowość (co czyni się po dziś dzień, vide: cała eseistyka Tomasza Łubieńskiego), nikt nie wątpił jednak w bohaterstwo walczącej młodzieży, cieszącej się poparciem, jakoby, wszystkich mieszkańców stolicy.

Zobacz na Empik.rp.pl

I oto Białoszewski zburzył ten mit, pokazując powstanie okrutne, by nie powiedzieć – wstrętne, w którym dominowały lęk, groza i głód. Białoszewski pisał w pierwszej osobie, eksponując sprawy osobiste i swego przyjaciela, też poety, Swena Czachorowskiego. Obaj byli w powstaniu cywilami, co im potem wypominano, ba, były nawet próby interpretacji „Pamiętnika...” jako ekspiacji za tamten unik od zaangażowania się w walkę. W walkę? „Nie wiem, czy najpierw zaczęło się bombardowanie, czy wielka sraczka. Wiem, że najpierw Swen. Zaczął latać. Do wychodka na podwórku. Z trzeciego piętra. I to co i rusz. Sraczka i rzyganie. Wielkie. To i to. Podejrzewam, że to już go złapało pod koniec tej ostatniej (świętej) niedzieli. Mnie chyba w poniedziałek. Od rana. Ta pogoda. Wiadoma. Upał. Palenie śmieci w śmietniku. Wspólnym dla Chmielnej 32 i dla kina Palladium, bośmy mieli wspólny mur z dziurą. I u nich była woda. U nas nie. U nas za to leżały trupy na podwórku. Już od soboty. A łachy z tych trupów, takie różne zakrwawione kapoty, wisiały na klamce wychodka. Więc jak się zaczęła nasza lataczka, to nam to nie było miłe”. Miłe? Taki był może początek powstania, który w wersji Białoszewskiego zyskał sławę: „Patrzymy, a tu ktoś, chyba w niemieckiej tygrysce, w furażerce, z opaską, przeskakuje przez ten czerwony murek z tamtego podwórza na nasze. Skoczył na nasz śmietnik z klapą. Z klapy na stołek. Ze stołka na asfalt.

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>