66. rocznica Powstania Warszawskiego
Legenda adresowana do młodych
- Miasto ruin warte miliona
- Jak zachować pamiętać o powstaniu
- Kalendarium Powstania Warszawskiego
- Szukając autentycznych zdarzeń
- Wyjątkowa więź
- Pomoc, pamięć, a na końcu zabawa
- Kasy dla wartości
- Historia musi mieć dobre opakowanie
- Muzyczna Warszawa da się kochać
- Wspólna wojenna opowieść
- Powstańcze płyty
- Pod proporcem rycerzy XX wieku
- Do boju z Kotwicą
- W hołdzie walczącej stolicy
- A Sowieci stali z bronią u nogi
Koncerty największych gwiazd, płyty rockowe, murale, komiksy (m.in. przygody Tytusa), a teraz nawet animacja 3D lotu nad zburzonym miastem. O wydarzeniu historycznym – Powstaniu Warszawskim – mówi się w sposób jak najbardziej nowoczesny
Wybuchło we wtorek, 1 sierpnia 1944 r. o godz. W, czyli 17. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy Armii Krajowej ruszyło do boju przeciwko niemieckiemu okupantowi stolicy.
Walczyli 63 dni. Wielu z nich to były jeszcze dzieci. Przez kilka tygodni walk dorosły nadzwyczaj szybko. Dramatyczne ucieczki kanałami, niewyobrażalna wręcz rzeź cywilów na Woli (w trzy dni zabito kilkadziesiąt tysięcy ludzi) i brak pomocy ze strony aliantów, to tylko niektóre z istotnych faktów tych dwóch miesięcy. Większa część stolicy została zrównana z ziemią. Niektórzy Powstanie Warszawskie nazywają jednym z piękniejszych zrywów naszej historii, inni zbrodnią przeciwko narodowi polskiemu. Tak czy inaczej w ostatnich latach mówi się o nim dużo, a forma nierzadko zaskakuje.
O walkach się śpiewa...
Oczywiście głównym animatorem przekazu o wydarzeniach roku '44 jest otwarte w 2004 r. Muzeum Powstania Warszawskiego, które zostało okrzyknięte najbardziej nowoczesnym i interaktywnym tego typu obiektem w Polsce. Chociażby ciemny tunel, przez który można przejść i poczuć się jak prawdziwy powstaniec, pomysł prosty i niedrogi, był czymś zupełnie nowym. – Takie formy powstały na życzenie powstańców. Oni chcieli, by legenda powstania była adresowana do młodych – tłumaczy dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. – Aby dotrzeć do młodzieży, musi to być robione ich językiem. Stąd nasza obecność m.in. na Facebooku – dodaje.
Otwarcie placówki doprowadziło do swego rodzaju „powstańczej mody”, tematem zaczęło się interesować wielu artystów. W 2005 r. płytę pt. „Powstanie Warszawskie” wydał zespół Lao Che. Jak mówią muzycy, piosenki mają odzwierciedlać dziesięć najbardziej znamiennych dla tego zrywu wydarzeń. Gdy nawiązują do wojennego hymnu batalionu „Parasol” i śpiewają: „Pałacyk Michla, Żytnia, Wola/bronią ich chłopcy spod Parasola”, to faktycznie po plecach przechodzą ciarki.
Album stał się sukcesem komercyjnym i poruszył lawinę. Inspiracją był m.in. dla hiphopowców z WWO wspólnie z grającą bardziej tradycyjnie Kapelą Warszawską czy rapera Hemp Gru w utworze „63 dni chwały”. Interesujący projekt to płyta „Gajcy”, na której muzycy rockowi, tacy jak Armia, Maleo Reggae Rockers czy Pogodno zaaranżowali powstańcze wiersze. Swego rodzaju ukoronowaniem tej serii było zainteresowanie warszawskimi walkami szwedzkich rockmenów z grupy Sabaton. Na swojej najnowszej płycie zamieścili utwór „Uprising”, a jego teledysk kręcili w stołecznej fabryce Norblina.
...maluje, tworzy komiksy...
Jednak nowoczesna forma przekazu to nie tylko muzyka. O powstaniu zrobiono kilka komiksów. I tak twórca legendarnej serii Papcio Chmiel stworzył książeczkę „Tytus, Romek i A'Tomek jako warszawscy powstańcy 1944”. Henryk Chmielewski tłumaczył w jednym z wywiadów, że „z taką formą można szerzej dotrzeć do ludzi młodszych, zainteresować tematem więcej ludzi”. Dodawał, że poszczególne epizody są oparte na prawdziwych historiach powstańczych. Co ciekawe, Chmielewski stworzył także powstańczy mural MPW.
Wielkich ściennych malowideł dotyczących powstania jest więcej – pokrywają m.in. mury stadionu piłkarskiego Polonii Warszawa (tego nawet kibice wrogiej Legii nie zamazują). Można je znaleźć także na nadwiślańskich bulwarach. – Forma jest bardzo atrakcyjna, ale nie należy jej nadużywać. Jeden, dwa, trzy murale na ten temat starczą, potem może się z tego zrobić swego rodzaju plebiscyt, a to byłoby ze szkodą dla sprawy – mówi Robert Przepiórski, jeden z organizatorów festiwalu Street Art Doping, w ramach którego powstało także powstańcze graffiti.
...ale można je także poczuć
O walkach przypomina się także na sportowo: w tym roku już po raz 20. odbył się Bieg Powstania Warszawskiego. Co ciekawe, zamiast zwyczajowego strzału na starcie tego biegu wyją syreny. W ostatniej edycji uczestniczyło ponad 4 tys. osób, część z biało-czerwonymi opaskami na ramionach (w takich w 1944 r. walczyli żołnierze AK). Odbywają się także powstańcze przejazdy rowerami, a na stadionie „Polonii” Turniej Małego Powstańca z udziałem zagranicznych drużyn.















