REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » MŚ 2010 - RPA

MŚ 2010 - RPA

Złota Hiszpania ratuje futbol

Paweł Wilkowicz 12-07-2010, ostatnia aktualizacja 12-07-2010 04:47
Andres Iniesta gola na wagę mistrzostwa świata zdobył w 116 minucie
źródło: Reuters
Andres Iniesta gola na wagę mistrzostwa świata zdobył w 116 minucie

Hiszpania – Holandia 1:0. Mistrzowie Europy są mistrzami świata po dogrywce. Godny finału był tylko gol Andresa Iniesty

Korespondecja z Johannesburga

90 lat czekania skończyło się, gdy Iker Casillas wspiął się do loży honorowej, podniósł Puchar Świata i wystrzeliły fajerwerki.

Era pięknego futbolu Barcelony nie zostanie bez najcenniejszej nagrody, inaczej niż tyle poprzednich sukcesów hiszpańskich klubów. Najlepsza drużyna została mistrzem świata. Pierwszą drużyną z Europy, która zwyciężyła poza Europą. Pierwszą, która przegrała pierwszy mecz, a zdobyła puchar. Można mieć wiele zastrzeżeń do sędziowania w finale, wspominać szanse, które zmarnował Arjen Robben, ale wątpliwości co do Hiszpanów nie będzie.

To oni w finale chcieli grać w piłkę, jakoś utorować dla niej drogę między holenderskimi wślizgami i kłótniami z sędzią. Nie tylko wygrali mecz, ale i walkę o dobry futbol. O to, żeby przez cztery lata nie wspominać z niesmakiem tego przeciętnego mundialu i kuriozalnego finału, podczas którego częściej było słychać gwizdy niż oklaski. Zaczęło się od wtargnięcia kibica, który próbował się dostać do Pucharu Świata, potem wygwizdano szefa FIFA Seppa Blattera za całokształt, Holendrów za to, jak brutalnie grali, a na koniec Howarda Webba za sędziowanie.

Każdy w swoim kolorze

Łatwiej było Hiszpanom zdobyć Puchar Świata niż podrzucić Vicente del Bosque. Piłkarze poddali się po dwóch próbach, trener nie nalegał. Wolał patrzeć, jak oni się cieszyli. Jak Casillas, tyle razy ratujący Hiszpanię, również w finale, rozpłakał się i zakrył twarz rękawicami już po bramce Andresa Iniesty. Jak piłkarze włożyli przygotowane wcześniej koszulki ze złotą gwiazdką dla mistrzów świata. Potem wciągnęli na siebie kolejne, z napisem „Campeones del mundo“ i każdy świętował, jak chciał.

Hiszpania nie ma jednego lidera. Puchar Świata naprawdę należy do wszystkich

Carles Puyol i Xavi biegali z flagą Katalonii, były barwy Asturii i Andaluzji. Andres Iniesta po golu pokazał podkoszulek z napisem „Dani Jarque, zawsze z nami“, żeby przypomnieć o swoim zmarłym niedawno przyjacielu z drugiej strony Barcelony, z Espanyolu.

To naprawdę jest „Drużyna wszystkich“, napis ze ścianki, na tle której Hiszpanie siadali na konferencjach prasowych, nie pozostał pustym sloganem. Każdy może świętować w takich kolorach, w jakich chce, bo nikt tego sukcesu nie ma na własność. Nie ma jednego lidera, nie ma podziałów. Puchar należy tak samo do Casillasa i Iniesty jak i do Joana Capdevili, najrzadziej wspominanego, może najmniej pasującego do zespołu, jeśli chodzi o umiejętności, ale to przecież jest również reprezentacja walki, nie tylko piękna. Capdevila, dobry duch reprezentacji, młody ojciec, wczoraj wziął puchar i zaczął go kołysać na ramieniu. Może powtórzyć tak jak wiele razy wcześniej, od wygranego finału Euro 2008: – Jestem kaczorem między delfinami, ale zostałem mistrzem.

Wielcy rezerwowi

To była siła Hiszpanii. Wspólne zabawy w pokoju Capdevili w ich kwaterze w Potchefstroom, wspólne narady na pobliskim stadionie krykietowym, gdy mistrzostwa źle się układały. I rezerwowi ze złota, wcześniej w turnieju m.in. Pedro i Fernando Llorente, a w finale – Jesus Navas i Cesc Fabregas. Bez nich nie byłoby tego zwycięstwa, już czwartego z rzędu 1:0. To Navas, gdy dogrywka dogasała, uparł się, że spróbuje jeszcze raz. Przebiegł z piłką pół boiska, oddał ją Fabregasowi, a ten zobaczył, że Iniesta za chwilę może być sam przed bramkarzem.

Znalazł się przed nim z piłką i strzelił obok Maartena Stekelenburga. Była 116. minuta dogrywki, do końca nie zdarzyło się już nic wartego uwagi. Poza frustracją Holendrów, którzy jeszcze wtedy, gdy Hiszpanie świętowali z pucharem, próbowali uregulować rachunki z Webbem. Potem siedzieli załamani, z poczuciem, że ktoś im ukradł zwycięstwo. Ale gdy ochłoną, a najlepiej – obejrzą mecz, zrozumieją, jak trudno było tego wieczoru być z nimi, inaczej niż w poprzednich przegranych finałach w 1974 i 1978.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Hiszpania, Iker Casillas, Puchar, barcelona, dogrywka, futbol, gole, holandia, lato, mistrzowie, mistrzowie Europy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

860 tysięcy dolarów dla Barcelony

FC Barcelona otrzymała od FIFA największą rekompensatę, aż 860 tysięcy dolarów, za grę jej trzynastu piłkarzy w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w RPA >>