PKB
Azja napędza światową gospodarkę
Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył prognozy wzrostu globalnego PKB. Ożywienie w Europie może zahamować kryzys finansów publicznych. Polska gospodarka wzrośnie w 2010 r. o 3,1 proc.
Światowa gospodarka ma się rozwijać w 2010 r. w nieco szybszym tempie, niż wskazywały na to prognozy funduszu sprzed trzech miesięcy – globalny PKB wzrośnie o 4,6 proc., a nie o 4,3 proc. Stanie się to jednak głównie w rozpędzonej gospodarce chińskiej, która w tym roku urośnie o 10,6 proc., ale także brazylijskiej, rosyjskiej i indyjskiej ich wyniki mają być zdecydowanie lepsze, niż sądzono jeszcze wiosną.
9,6 proc. wyniesie, według MFW, wzrost PKB w Chinach w 2011 r.
Zgodnie z prognozami bez zakłóceń przebiega wychodzenie z kryzysu w USA – świadczyć o tym będzie 3,3 proc. wzrost PKB w tym roku i 2,9 proc. w 2011 r.
Marazm w strefie euro
Nie wszędzie będzie tak dobrze. – Widoczne są zagrożenia, które mogą poważnie zagrozić obecnej prognozie – czytamy w raporcie MFW.
W 2010 i 2011 r. głównym hamulcowym światowej gospodarki będzie Unia Europejska, w tym przede wszystkim strefa euro. Wyraźne spowolnienie gospodarki ma być odczuwalne po trwających wakacjach.
Dla eurolandu MFW zakłada rachityczny wzrost na poziomie 1 proc. PKB w tym roku i 1,3 proc. w 2011 r. Przy tym wzrost przyszłoroczny został skorygowany o 0,3 pkt proc. w dół. Gorzej, niż sądzono wiosną, będzie również w Wielkiej Brytanii, gdzie w tym roku PKB, zdaniem funduszu, wzrośnie o 1,2 proc. (o 0,1 pkt proc. mniej niż w prognozie kwietniowej) i o 2,1 proc. (a nie o 2,5 proc.) w 2011 r.
To skutek drastycznych cięć w wydatkach, które wyraźnie hamują ekspansję gospodarki. Fundusz jednocześnie przyznaje, że wczesną wiosną nie były jeszcze znane niszczące skutki kryzysu greckiego, który zaszkodził reszcie Europy znacznie bardziej, niż wcześniej sądzono.
– Początkowo sądzono, że będzie miał on skutki znacznie bardziej ograniczone. Ostatecznie jednak rozprzestrzeniły się po innych krajach. A przy tym jeszcze Unia Europejska i Stany Zjednoczone będą ze sobą konkurowały, poszukując w drugiej połowie roku refinansowania zadłużenia państwowego na łączną kwotę 4 bilionów dolarów – oceniają analitycy MFW.
Lepsze prognozy dla Polski
We wczorajszej publikacji MFW nie ma danych dotyczących Polski. Podała je jednak przedstawicielka Polski w Funduszu – Katarzyna Zajdel-Kurowska, w swoim blogu. Polska gospodarka ma się nieźle – według Funduszu w tym roku PKB nad Wisłą zwiększy się o 3,1proc., a w 2011 r. o 3,5 proc.
To odpowiednio o 0,4 i 0,3 pkt proc. wyższe prognozy od wcześniejszych, choć bilans ryzyka jest negatywny ze względu na słabe ożywienie gospodarcze u naszych głównych partnerów handlowych. Według Zajdel-Kurowskiej, aby wejść na wyższą ścieżkę wzrostu, Polska musi kontynuować reformy strukturalne. – Przede wszystkim potrzebne jest uelastycznienie struktury finansów publicznych i dokończenie reformy emerytalnej – uważa.
Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową zwraca uwagę, że wiele instytucji finansowych jeszcze w zeszłym roku zachowawczo i stereotypowo oceniało kondycję i możliwości gospodarek krajów Europy Środkowej.
– Rynkom wydawało się, że są to małe i młode gospodarki, które szybko ulegną zagrożeniom wywołanym przez kryzys. Dopiero na tle zmurszałej starej Europy okazało się, że region nigdy nierozpieszczany, przyzwyczajony do radzenia sobie w trudnych warunkach, lepiej pokonuje spowolnienie niż stare kraje UE. Ale ekonomista przyznaje, że obawia się o dynamikę wzrostu gospodarczego w tym roku w Polsce. – Nie wiem, czy będzie to 3 proc., ponieważ wciąż trudno jest oszacować skutki spadku inwestycji prywatnych w tym roku – zaznacza.
Ostrożni ekonomiści
– W swoich prognozach jesteśmy ostrożniejsi niż MFW. Naszym zdaniem PKB wzrośnie w tym roku w Polsce o 2,5 proc. Tak jak w zeszłym roku nie doceniono wpływu efektów eksportu netto na wysokość wzrostu PKB, tak w tym roku nie docenia się spadku wpływu zmian w handlu zagranicznym na wzrost gospodarczy – mówi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP. – Wysoki wzrost PKB w I kwartale wynikał też z czynników krótkotrwałych, takich jak odbudowywanie zapasów, ich wpływ na wzrost PKB powoli się wyczerpuje – dodaje.






