Skóra odczuwa brak wody

aktualizacja: 04.07.2010, 21:36
Foto: Rzeczpospolita

- Z wody mineralnej można zrobić orzeźwiający drink, wrzucając plasterek cytryny i kostki lodu. W ten sposób oszukujemy głód - mówi kosmetolog

[b]Ile wody dziennie potrzebujemy?[/b]
[b]Danuta Żbikowska, kosmetolog z Hotelu Farmona Business & SPA w Krakowie:[/b] Z reguły od półtora do dwóch litrów, ale wszystko zależy od naszego trybu życia, wagi, temperatury otoczenia, diety. Średnio na kilogram masy ciała potrzebujemy około 30 ml wody. Ale takie zapotrzebowanie na wodę mamy wtedy, gdy nie wykonujemy dużego wysiłku fizycznego, nie przebywamy w wysokiej lub bardzo niskiej temperaturze. Jeżeli stosujemy szczególną dietę, np. wysokobiałkową, potrzebujemy więcej wody. Podczas przemian białkowych powstają szkodliwe dla organizmu związki azotowe. Ich rozpuszczalność jest ograniczona i muszą one być wydalone przez nerki. Jednak ilość wody powstającej podczas spalania określonej ilości białka nie wystarcza do wydalenia powstałych w tym procesie związków azotowych. Dlatego osoby spożywające pokarm bogaty w białko wykazują największe zapotrzebowanie na wodę. Także ci, którzy stosują dietę z wysoką zawartością błonnika, powinni dostarczać jej więcej organizmowi, ponieważ błonnik wiąże wodę w jelitach. Dostarczanie zbyt małej ilości wody przy takiej diecie grozi poważnymi zaparciami i niedrożnością jelit. O tym często nie wiemy. Większość z nas wie jednak, że większa ilość wody potrzebna jest tym, którzy wykonują intensywny wysiłek fizyczny – uprawiają sporty lub pracują fizycznie w ciężkich warunkach, w słońcu i wysokiej temperaturze.
[b]Czy podczas diety odchudzającej także potrzebujemy więcej wody?[/b]
[wyimek][b] [link=http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/Zdrowie-na-rppl/173859385974?v=wall&ref=ts]Dołącz do nas! Zostań fanem serwisu Zdrowie na Facebooku :)[/link][/b][/wyimek]
Tak. Procesy, podczas których następuje rozkład tkanki tłuszczowej, wymagają znacznie większej ilości wody. Picie wody, gdy się odchudzamy, jest także korzystne dlatego, że można oszukać głód. Z wody mineralnej można zrobić orzeźwiający drink, wrzucając plasterek cytryny i kostki lodu. W ten sposób oszukujemy głód i zaspokajamy nasze kubki smakowe.
[b]A czy picie wody wpływa na wygląd skóry?[/b]
Zdecydowanie tak. Skóra to ogromny narząd o powierzchni dwóch metrów kwadratowych i wadze około trzech i pół kilograma.
72 proc. skóry to właśnie woda – a to czyni 18 proc. ciężaru całego ciała. Aż cztery piąte wody zawarte jest w skórze właściwej, a tylko jedna piąta w naskórku. Dążenie do wyrównania tych stężeń powoduje, ze woda w skórze migruje z głębszych, lepiej uwodnionych warstw do naskórka, gdzie następuje jej odparowanie. Przez tkanki skórne ucieka w ciągu doby około 300 cm sześc. wody. Proces migracji wody z głębszych warstw skóry do powierzchni naskórka i jej parowanie do otoczenia jest w normalnych warunkach procesem ciągłym. Dla stanu skóry ważne jest, aby ten proces przebiegał prawidłowo. Organizm człowieka jest tak skonstruowany, aby mógł przetrwać warunki ekstremalne. Jeżeli nie dostarczymy organizmowi potrzebnej ilości wody, w pierwszej kolejności zostanie ona rozdysponowana do mózgu i narządów wewnętrznych odpowiedzialnych za utrzymanie podstawowych funkcji życiowych. Skóra jest organem, który jest nawadniany jako ostatni, a przy utracie wody jest jako pierwszy odwadniany. Dlatego też, obserwując stan skóry, można łatwo stwierdzić, czy nie grozi nam odwodnienie. Jeśli dostarczamy organizmowi za mało wody lub za szybko zostanie ona odparowana, skóra odczuwa to jako pierwsza. To widać.
[b]Jakie są objawy?[/b]
Jeśli nawilżenie skóry spada, staje się ona wiotka i sucha. Traci jędrność, blask. Staje się szorstka i zaczyna się łuszczyć. Z wodą dostarczamy też substancji odżywczych. Jeśli wody jest za mało, to brakuje też niezbędnych składników, zaburzony jest metabolizm skóry. Krótkotrwałe odwodnienie nie wpłynie na trwałe pogorszenie wyglądu skóry, ale jeśli przez długi czas nie będziemy o siebie dbać, dobrze się odżywiać i dostarczać skórze odpowiedniej ilości wody, odbije się to na naszym wyglądzie. Pod wpływem długotrwałego braku wody w skórze powstają drobne zmarszczki, które bardzo trudno jest usunąć nawet u dermatologa estetycznego i chirurga. Właściwe nawilżenie skóry jest uzależnione od ilości wody dostarczonej z piciem i jedzeniem oraz od zdolności skóry do jej wiązania i magazynowania. Skóra tłusta i normalna ma naturalną barierę zapobiegającą nadmiernej utracie wody. Skóra sucha z powodu niewłaściwej budowy ma te zdolności zaburzone. Dlatego osoby ze skórą suchą powinny w szczególny sposób dbać o właściwą jej pielęgnację. Ten rodzaj skóry jest bardziej niż inne narażony na powstawanie licznych płytkich i drobnych zmarszczek, które są bardzo trudne do usunięcia.
[b]Czy możemy dostarczyć skórze wody od zewnątrz?[/b]
Ludzka skóra wody nie chłonie, nie jesteśmy roślinami. Pod wpływem wody skóra wręcz się wysusza. Im dłuższa i cieplejsza kąpiel oraz więcej pieniącego się, pachnącego płynu do kąpieli, tym bardziej wysuszona skóra. Stosując detergenty, usuwamy nie tylko zanieczyszczenia, ale również płaszcz lipidowy. Ucieczce wody ze skóry można jednak zapobiegać, stosując odpowiednie kosmetyki. Preparaty o strukturze hydrofilowej, czyli „lubiącej wodę”, nie docierają do głębszych warstw skóry, nie są w stanie pokonać bariery naskórkowej, czyli są wprowadzane tylko do warstwy rogowej, którą rozmiękczają. Trzeba więc stosować kosmetyki, które uzupełniają lipidy w naskórku, poprawiają skład płaszcza hydrolipidowego skóry i tworzą barierę dla wody znajdującej się wewnątrz skóry. Dzięki temu woda, którą pijemy i spożywamy z jedzeniem, nie wydostaje się zbyt szybko na zewnątrz, tylko pozostaje w skórze. Wiele osób popełnia błąd, stosując wyłącznie kremy nawilżające, które niekiedy nie tylko nie nawilżają skóry, ale wręcz ją odwadniają.
[b]Czy nośnikami dostarczającymi wodę w głąb skóry mogą być na przykład nanocząsteczki zawarte w niektórych kosmetykach?[/b]
Nie jestem przekonana do tego rozwiązania w kosmetologii. Nanocząsteczki rzeczywiście przenikają do głębszych warstw skóry, ale w niej pozostają. Ich działanie nie jest do końca zbadane i nie możemy być pewni, czy to bezpieczne. Znacznie bardziej polecałabym kosmetyki uzupełniające lipidy naskórkowe, zawierające na przykład ceramidy, które uszczelniają skórę i blokują ucieczkę wody.
[b]Po jakie kosmetyki należy więc sięgać?[/b]
Dla prawidłowego nawilżenia skóry najważniejsze jest, by kremy zawierały m.in. składniki zaliczane do NMF (naturalnych czynników nawilżających), czyli mocznik, glukozę, aminokwasy hydrofilowe; składniki uzupełniające lipidy skóry, czyli ceramidy, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, cholesterol, skwalen oraz składniki wiążące i utrzymujące wodę w naskórku (gliceryna, glikole). Stosuje się też kwas hialuronowy, składnik substancji międzykomórkowej, oraz witaminy regulujące gospodarkę wodną i tłuszczową, głównie A, E, H, oraz prowitaminę B5 (pantenol).
[b]A jak pielęgnować skórę tłustą? Taka cera nie wymaga już chyba dostarczania lipidów...[/b]
W tym przypadku pielęgnacja jest prostsza. Skóra tłusta i normalna ma płaszcz lipidowy wystarczająco chroniący ją przed ucieczką wody. Jeśli tylko zadbamy o to, by codziennie pić wystarczającą ilość wody, cera będzie odpowiednio nawilżona. Wystarczy się skupić na pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, regenerującej, na zabezpieczaniu przed nadmiernym działaniem słońca.
[b]Warto stosować nutrikosmetyki?[/b]
Tak. Każdy z nas ma naturalną barierę skórną, która zatrzymuje wilgoć, zapewniając cerze odpowiednie nawilżenie i sprężystość. Czynniki atmosferyczne – zimno, suche i gorące powietrze lub stosowanie mocnych detergentów czyszczących – mogą uszkadzać tę barierę, wysuszać i złuszczać naskórek, czyniąc go bardziej podatnym na zmarszczki. Kremy i balsamy działają tylko na zewnętrzne warstwy naskórka. Główne zasoby wody, które musimy uzupełnić i od których zależy piękny wygląd całej skóry, znajdują się w skórze właściwej. Suplementy diety zawierają często olej z nasion ogórecznika. W jego skład wchodzi blisko 60 proc. niezbędnych dla skóry nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dla prawidłowego nawilżenia skóry najważniejszy z nich jest kwas gamma-linolenowy, którego ogórecznik jest najbogatszym znanym źródłem. To z tego kwasu powstają ceramidy, mające decydujące znaczenie w uszczelnianiu naskórka, zapobiegające ucieczce wody ze skóry i nadające jej elastyczność. Zażywając suplementy z nasion lnu lub jedząc żywność bogatą w kwasy tłuszczowe omega-3 (na przykład oliwę z oliwek), wspomagamy naturalną barierę skóry w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia. Inne często stosowane w hydrosuplementacji substancje czynne to olej z wiesiołka, spirulina i olej sojowy.
[b]Co dziś znaczy określenie „sanus per aquam”?[/b]
To, co dzisiaj rozumiemy pod nazwą spa, znacznie różni się od dawnych wyobrażeń na ten temat. Obecnie termin ten oznacza nie tylko kąpiele i zabiegi hydroteraputyczne. Jest to miejsce, w którym można poddać się rozmaitym zabiegom przywracającym harmonię ciała i ducha. O podróży do jednego z ośrodków spa marzy niemal każda kobieta. Wiele z nas uważa, że spa jest miejscem elitarnym przeznaczonym dla niewielkiej, zamożnej grupy społecznej. Prawda jest jednak taka, że w spa jest wiele zabiegów w różnych cenach, przeznaczonych zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Można tutaj spędzić kilka dni z rodziną i przyjaciółmi, korzystając z noclegów w hotelu i bogatego pakietu zabiegów. Do spa można również przyjechać w środku tygodnia po pracy, by upiększyć ciało i ukoić zmysły, albo rankiem, aby nabrać energii na cały nadchodzący dzień. Oczywiście ośrodki spa oferują całą gamę zabiegów, do których wykorzystuje się wodę. Stosuje się ją nie tylko w zabiegach na ciało i na twarz, ale też służy do relaksu. W naszym ośrodku szczególnie polecam rytuały balijskie. Podczas tych zabiegów terapeuci z Indonezji wykonują godzinny masaż z użyciem wonnych olejków. Następnie na ciało nakładany jest aromatyczny naturalny peeling. Rytuał kończy się kwiatową lub ziołową kąpielą w jacuzzi. Zabieg pozostawia na długo uczucie odprężenia i orzeźwienia. Warto skorzystać też z zabiegów na łóżku La Culla, podczas których całe ciało z wyjątkiem twarzy kąpie się w parze wodnej. W zależności od użytych preparatów możemy uzyskać działanie odżywcze, nawilżające, ujędrniające lub wyszczuplające. Temperatura pary jest dostosowana do potrzeb klientki. W czasie, gdy ciało kąpie się w parze wodnej, terapeutka wykonuje kompleksowy zabieg pielęgnujący twarz. W pomieszczeniu, w którym znajduje się to łóżko, wykorzystujemy też chromoterapię – działanie kolorowego światła, które znakomicie wpływa na psychikę i zapewnia dodatkowy relaks.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE