REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Rozmaitości

Rozmaitości

Mały krok, niemały sukces

Paulina Wajszczak 29-06-2010, ostatnia aktualizacja 29-06-2010 23:35
autor: Tomasz Wawer
źródło: Rzeczpospolita

Nawet najbardziej radykalną życiową zmianę można przeprowadzić delikatnie. Tak postępują praktycy kaizen

Kiedy ktoś zmienia coś w swoim życiu szybko i gwałtownie, nigdy nie może być pewny ostatecznych rezultatów.

Po pierwsze, trudno przewidzieć konsekwencje nagłego wysiłku energetycznego, który potrzebny jest do dokonania rewolucji.

Po drugie – na skutek gwałtownej przemiany zazwyczaj wpada się w tzw. szok porewolucyjny, czyli co najmniej lekki stan oszołomienia, w którym jest się podatnym na dodatkowe zawirowania.

Po trzecie, wszystko razem sprawia, że utrzymanie zadowalającego stanu rzeczy może być bardzo ciężkie. I albo następuje powrót do starych nawyków, albo to, co się udało osiągnąć, wcale nie jest takie zadowalające.

Na skutek gwałtownej przemiany zazwyczaj wpada się w tzw. szok porewolucyjny

Zupełnie inaczej jest, gdy do problemu podchodzi się z pokorą i skupieniem, delikatnie rozpracowując jego istotę krok za krokiem. Nie trzeba wtedy zużywać wszystkich sił, a nawet nie musi się być silnym. Wystarczy decyzja, małe myśli, małe kroki i małe nagrody.

Troszkę

Trzeba zacząć od drobnych pytań. Istotne, aby były naprawdę drobne i delikatne, niemal nieistotne. Na przykład: Co mogę w tej chwili zrobić, żeby być troszkę zdrowszym? Zamiast: Jak być zdrowym, sprawnym i silnym? Można pytać również: Co mogę zrobić w tej chwili, aby poczuć się troszkę szczęśliwszym? Albo: Co mogę dziś zrobić, by mieć trochę więcej pieniędzy?

Małe pytania można wykorzystywać nawet pisząc powieść. Podobno tak właśnie tworzy swoje bestsellery Michael Ondaatje, autor „Angielskiego pacjenta”. Zamiast wymyślania wielkich idei czy wielkich historii wymyśla zdarzenie, a potem, zadając małe pytania w rodzaju: dlaczego główny bohater to zrobił? – konstruuje fabułę.

Ważne, aby pytania były pozytywne, a nie negatywne. Czyli lepiej nie pytać siebie: czemu jestem taki głupi?, ale: co mogę zrobić, aby być trochę mądrzejszy? Odpowiedź nie przychodzi oczywiście od razu. Dlatego niewielkie pytanie dobrze zadawać sobie codziennie – przez kilka lub kilkanaście dni. Efekt murowany. Co ważne – odpowiedź, rodząca się w czasie uwzględnia wiele nastrojów, sytuacji, argumentów za i przeciw. Stanowi dlatego mocne fundamenty zmiany.

Jeden łyk

Jedną z popularnych historii przytaczanych przez praktyków kaizen jest historia pewnej Amerykanki. Samotna matka dwójki dzieci, w lekkiej depresji, otyła, ciągłe zmęczona, z wysokim ciśnieniem. Jedyny moment wytchnienia to pół godziny telewizji przed zaśnięciem. Zalecenie lekarzy: wygospodarować więcej czasu dla siebie, a przede wszystkim aerobik lub jogging – godzina dziennie. Dostosowanie się do zaleceń okazało się trudne, co powodowało dodatkowo poczucie winy.

W trakcie jednej z konsultacji dr Robert Maurer, specjalista od strategii kaizen, postanowił wykorzystać swoją wiedzę na temat skuteczności. Zamiast godziny aerobiku zaordynował spacer w miejscu podczas oglądania telewizji. Nie więcej jednak niż 1–2 minuty, ale codziennie! Tydzień później plan gimnastyczny pacjentki rozszerzono o kolejną minutę. I tak z tygodnia na tydzień powracało poczucie kontroli i sprawczości. Skończyło się na godzinie dziennie ćwiczeń, wykonywanych z przyjemnością.

Choć terapia trwała prawie pół roku – kto zresztą powiedział, że powinna trwać krócej – efekt był bardzo dobry. Pacjentka schudła, jej stan zdrowia się poprawił.

– W tym samym czasie wprowadziłem strategię kaizen do terapii innych pacjentów w przychodni oraz w korporacjach zatrudniających mnie w charakterze konsultanta – opowiada dr Maurer w swojej książce „Filozofia kaizen” (2010 r.) – Zalecałem małe kroki, czyli takie, które na pierwszy rzut oka wydawały się wręcz trywialne. Zamiast doradzać porzucanie uciążliwej kariery, polecałem wyobrażanie sobie wymarzonej pracy przez kilka sekund dziennie. Jeżeli pacjent chciał przestać pić kawę, zaczynaliśmy od jednego łyka mniej każdego dnia.

Uciekaj albo walcz

Szczęściarzem jest ten, na kogo stres działa pobudzająco. Jest taka grupa ludzi, niestety nieliczna, która uwielbia wyzwania i na samą myśl o pokonywaniu trudności czuje ekscytację. Większość z nas jednak boi się zmian, a stres utrudnia nam energiczne działanie.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Widziałeś fajny film? Teraz zobacz gdzie go kręcili

Efektem Harry'ego Pottera nazwali Brytyjczycy zainteresowanie zamkiem Alnwick, w którym kręcono filmy o młodym czarodzieju. Ruch turystyczny wzrósł tam o 230 proc. Filmowe plenery przyciągają turystów >>