Rozmowy kulturalne
Europa zdaje egzamin z kultury
- Artystyczne przeżycia czy feta dla kuratorów i urzędników
- Magierowski: Prazdnik Jewropiejskowo Sojuza
- Największa prezentacja sztuki w Polsce
- Kultura, głupcze: Europejski Kongres Kultury
- Żyjemy na archipelagu diaspor
- Europejski Kongres Kultury: cztery dni wydarzeń we Wrocławiu
- Pytania o tożsamość
- Kultura w akcji, kultura z odzysku
- Ziemkiewicz: Europejski Kongres Chałtury
- Dusza zabita na Facebooku
- Europejski festiwal pozbawiony wniosków
- Sierpowy artystów
Z Michałem Merczyńskim, dyrektorem Narodowego Instytutu Audiowizualnego, organizatora Europejskiego Kongresu Kultury, rozmawia Jacek Cieślak
Jaki efekt ma przynieść Europejski Kongres Kultury?
Michał Merczyński: Na efekty trzeba będzie poczekać. To, co istotne już teraz, to fakt, że podczas Kongresu padną ważne pytania. Część intelektualna została rozpisana na dziesięć paneli, podczas których postaramy się poruszyć najważniejsze problemy współczesnej kultury. Próbą rozpoznania sytuacji jest książka Zygmunta Baumana „Kultura w płynnej nowoczesności" wydana wiosną tego roku w Polsce i również po angielsku w Wielkiej Brytanii. Będziemy rozmawiać między innymi o tym, jak kultura i ekonomia wpływają na siebie oraz jakie piętno kultura odciska na polityce — choćby w kontekście arabskiej wiosny. Niezmiernie istotny będzie wątek obywatelski związany z rokiem wolontariatu i społeczeństwa obywatelskiego, zresztą rola sektora pozarządowego jest w Europie ogromna. W Polsce nabiera wprawdzie znaczenia, ale wciąż bywa zbyt mała. Zaprosiliśmy m. in. przedstawicieli z organizacji pozarządowych działających pod patronatem Partnerstwa Wschodniego. Naszymi gośćmi będą też europejscy parlamentarzyści, dlatego dyskusja może znaleźć odzwierciedlenie w pracach legislacyjnych Parlamentu Europejskiego, chodzi m. in. o prawa autorskie, pytania o to, czy żyjemy w świecie wikianarchii czy też nowej fazy skoku cywilizacyjnego. Znajdujemy się na przełomie epok, kończy się paradygmat Gutenberga, a zaczyna paradygmat cyfrowy, co oznacza, że zmieniamy nasze nawyki kulturowe, kompetencje, uczymy się nowego rodzaju obcowania z kulturą. Za tym musi podążyć nowy rodzaj polityki kulturalnej. Trzeba zacząć o tym głośno mówić i zapewnić środki finansowe na te cele w perspektywie 2014-2020.
Jest na to szansa?
Z pewnością będzie temu sprzyjać nieformalne spotkanie ministrów kultury krajów UE pod przewodnictwem ministra Bogdana Zdrojewskiego, które jest częścią polskiej prezydencji. Pierwsze plany budżetowe Unia ogłosiła w czerwcu i były one przedmiotem dyskusji na konferencji ministrów odpowiedzialnych za kontakty w Unii Europejskiej w Sopocie. W tym samym czasie odbywało się spotkanie zatytułowane „We Are More", podczas którego mówiliśmy, że wydatki na kulturę nie powinny być poukrywane w różnych sferach budżetu m. in. w edukacji, ale potraktowane jako priorytet. Takie stanowisko Polski po raz pierwszy zaprezentowano podczas prezydencji hiszpańskiej i od tego czasu polska inicjatywa nabiera rozgłosu. Mam nadzieję, że zostanie z całą mocą poparta podczas wrocławskiego Kongresu.
O jakie pieniądze idzie gra?
Tego jeszcze nie da się stwierdzić. Jest to w dużej mierze pytanie do osób decydujących o budżecie unijnym. Ale kongres to nie tylko spotkania i dyskusje, ale także wydarzenia artystyczne realizowane przez najważniejszych twórców europejskich. Odbędzie się ich kilkadziesiąt — w 90. procentach przygotowanych z myślą o Kongresie. Ogromną siłą Kongresu będą projekty Krzysztofa Pendereckiego, Aphex Twina i Jonny'ego Greenwooda oraz Krystiana Lupy i Doroty Masłowskiej. Nową pracę w Pawilonie Czterech Kopuł pokaże Mirosław Bałka podejmując temat skomplikowanej historii Wrocławia, migracji i zmian przynależności państwowej tego ośrodka. Kolejnym gościem będzie Brian Eno. Przygotuje instalację wokół wrocławskiej fontanny na Pergoli. Massimo Furlan w spektaklu „1973" podejmie problem budowania powojennej tożsamości Europy na kanwie konkursu Eurowizji. Artur Rojek przygotuje festiwal muzyki alternatywnej Scary Monsters and Super Creeps.
Do tej pory mówiło się o projektach cross-over, czyli łączących różne gatunki i pokolenia. Wydarzenia artystyczne Kongresu pokazują, że mamy w europejskiej sztuce do czynienia z fuzją gatunków i integracją artystów
Taka jest dzisiejsza kultura: ponadpokoleniowa, interdyscyplinarna. Autoironiczna. A to dlatego, że najważniejsi i najodważniejsi artyści kontestują swoją sztukę, próbując komentować krytycznie własne dzieła z pomocą innych twórców. Szukają swojego odbicia w twórczości innych, w dialogu z innymi. Remiks jest podstawą dzisiejszej rzeczywistości artystycznej. Dlatego ten kongres jest fugą a nie missą solemnis.















