Szkoła pod żaglami
„Chopin" rusza w przerwany rejs
Gimnazjaliści ze Szkoły pod Żaglami rozpoczną nowy semestr na morzu
Alarm "do żagli" i komendy typu "postawić wszystkie rejowe" usłyszą znowu uczniowie polskich szkół gimnazjalnych, którzy minionej jesieni po wypadku na morzu u wybrzeży Anglii musieli przerwać rejs.
Sztorm połamał wtedy maszty żaglowca "Fryderyk Chopin". Ale to był dopiero początek kłopotów. PZU odmówiło wypłaty odszkodowania, a właściciele kutra, który odholował uszkodzony żaglowiec, zażądali wysokiej opłaty. Gdy armator odmówił, statek został zaaresztowany na wiele miesięcy w kornwalijskim porcie. W lutym tego roku ubezpieczyciel w końcu wypłacił odszkodowanie. A w czerwcu statek opuścił Falmouth i wrócił do Polski, bo nowy armator – firma 3Oceans – wpłacił kaucję na poczet pokrycia roszczeń, o których wysokości dopiero zdecyduje sąd morski.
Żaglowiec w czasie trwania aresztu był naprawiany. Remont wykonały miejscowe stocznie i firma żeglarska A&P. Wiele prac załoga przeprowadziła we własnym zakresie.
W sobotę niezrażeni zeszłorocznym fiaskiem gimnazjaliści wypłyną ze Szczecina. Zaokrętowali się na "Chopinie" dwa dni temu, by przygotować statek do wyjścia z portu. Do domu wrócą w grudniu, na święta.
Podczas rejsu pod pokładem żaglowca będą się odbywać lekcje zgodnie z programem dla III klasy gimnazjum. – Przy czym zapewniam, że nie ma narzędzia dydaktycznego uczącego lepiej geografii czy praw fizyki niż żaglowiec – mówi Maciej Ostrowski, jeden z oficerów na "Chopinie", meteorolog i wykładowca UW.
– Nasi nauczyciele będą uczyć trzech języków obcych, w tym angielskiego w dwóch grupach, o różnych stopniach zaawansowania – dodaje kapitan Krzysztof Baranowski.
Żaglowiec popłynie do Martyniki, wyspy w archipelagu Wysp Zawietrznych w Małych Antylach. Po drodze załoganci zwiedzą m.in. port Holtenau u wejścia do Kanału Kilońskiego, ponownie pamiętny Falmouth w Wielkiej Brytanii (tu ubiegłorocznej jesieni przez wiele dni czekali na rozstrzygnięcie dylematu: kontynuacja rejsu czy powrót do domu), Vigo w Hiszpanii, Maderę w Portugalii, wysepkę Porto Santo, Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka i docelowe Karaiby. To ta sama trasa, jaką planowano w ubiegłym roku.
Jest to możliwe, bo 3Oceans za darmo udostępniła statek Szkole pod Żaglami. Koszty paliwa, wyżywienia i opłat portowych wzięła na siebie fundacja kapitana Baranowskiego.
Rejs jest nagrodą dla młodzieży za udział w akcji "dookoła świata za pomocną dłoń". Jej inicjator Fundacja Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego oraz współorganizatorzy – Caritas i Związek Harcerstwa Polskiego, pomagają uczestnikom pracować jako wolontariusze. Następnie uczniowie przechodzą eliminacje sprawnościowe i najlepszych 30 kwalifikuje się na rejs oceaniczny. Innym fundacja organizuje tzw. rejsy pocieszenia po Bałtyku lub na Mazurach.
Niedawno ruszył nabór do kolejnej edycji projektu. Ci, którzy zaangażują się w wolontariat w bieżącym roku szkolnym, mają szansę popłynąć za rok. – Być może dzięki pomocy sponsoróww następnym wrześniu wypłyną w rejs dwa żaglowce szkoleniowe: "Chopin" i "Pogoria" – zapowiada kapitan.















