Recenzje filmowe
Szwedzki syndrom
Z Europy dotarła do Hollywood moda na skandynawskie thrillery – pisze Rafał Świątek
Od piątku na ekranach pojawi się "Dziewczyna z tatuażem" Davida Finchera – adaptacja pierwszej części trylogii "Millennium" Stiega Larssona. Kiedy studio Columbia Pictures zakupiło prawa do ekranizacji sagi, jej fani nie kryli niechęci do nowej wersji losów Mikaela Blomkvista i Lisbeth Salander. Zwłaszcza że w 2009 roku Szwedzi nakręcili własną – powszechnie chwaloną w kraju i za granicą. Czytaj również w "Przekroju" - Dziewczyna, która ukradła film















