REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Nauka » Medycyna i zdrowie

Medycyna i zdrowie

Dolary za kilogramy

ap, Izabela Filc Redlińska 03-06-2010, ostatnia aktualizacja 04-06-2010 14:09
Ameryka różnymi sposobami walczy z otyłością. Lekcja żywienia w kafejce w San Antonio
źródło: Corbis
Ameryka różnymi sposobami walczy z otyłością. Lekcja żywienia w kafejce w San Antonio

Już co trzecia amerykańska firma płaci lub zamierza płacić swoim pracownikom za to, by... schudli

– Mamy do czynienia z prawdziwą eksplozją zainteresowania podobnym rozwiązaniem – mówi dr Kevin Volpp, dyrektor Center for Health Incentives Uniwersytetu Pensylwanii.

Pieniądze za zrzucone kilogramy płaci m.in. IBM. Ile można w ten sposób zarobić? Nawet 500 dolarów. To najwyższa stawka, jaką w zamian za schudnięcie zaproponowała swoim pracownikom (większość z nich ma nadwagę) sieć szpitali OhioHealth. Aby ją zgarnąć, trzeba było zaopatrzyć się w krokomierz i jak najwięcej chodzić w towarzystwie tego urządzenia. Przedsięwzięciu przyświecała prosta zasada: im więcej przejdziesz kroków, tym więcej otrzymasz pieniędzy. Wzięła w nim udział połowa z 9 tys. osób zatrudnionych w OhioHealh. W rezultacie od ubiegłego roku firma wypłaciła im w nagrodę prawie 400 tys. dolarów.

Za słabo zmotywowani

Biorąc pod uwagę skalę problemu – dwie trzecie Amerykanów cierpi z powodu nadwagi lub otyłości – powinno się to opłacać. Nie wszyscy jednak podzielają to zdanie. – Wynagradzanie za odchudzanie jest stratą czasu i pieniędzy – uważa Kelly Brownell, dyrektor Rudd Center for Food Policy and Obesity Uniwersytetu Yale. Badania wskazują, że może mieć rację.

71 proc. mieszkańców USA ma nadwagę lub cierpi z powodu otyłości

Do tej pory w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ok. 15 – 20 analiz, których celem było oszacowanie efektów płacenia za zrzucone kilogramy. Większość z nich stanowiły małe projekty trwające zaledwie kilka miesięcy. Wnioski z największego, wykonanego w siedmiu firmach przez naukowców z Uniwersytetu Cornella, są przygnębiające. Uczestnicy prowadzonych w nich programów odchudzających zrzucili średnio zaledwie po pół kilograma. Żadne z badań nie znalazło odpowiedzi na pytanie, jaka suma najlepiej motywuje ludzi do utraty wagi.

Nagradzać czy karać

Obrońcy tej strategii walki z otyłością powołują się na większe badania dotyczące efektów finansowej gratyfikacji, tym razem osób próbujących rzucić palenie. Kilkaset dolarów nagrody prawie trzykrotnie zwiększyło wskaźnik palaczy, którym udało się pokonać nałóg – wynika z pracy opublikowanej w „New England Journal of Medicine”.

– Walka z jedzeniem jest niestety trudniejsza niż z nałogiem palenia – komentuje Steven Kelder, profesor epidemiologii ze School of Public Health Uniwersytetu Teksańskiego. – Choćby dlatego, że ludzie palić nie muszą, a jeść owszem.

Niektórzy specjaliści (np. prof. Robert Jeffery z Uniwersytetu Minnesoty, który już 30 lat zajmuje się badaniem związku między finansową gratyfikacją a odchudzaniem) sugerują, że lepsze efekty mogłoby przynieść karanie grubasów. Ludzi bardziej motywuje perspektywa utraty pieniędzy niż możliwość pokonania kogoś w konkursie. Na czym polegałoby wdrożenie tej zasady w życie? Osoby otyłe podpisywałyby umowę, w której zobowiązałyby się zgubić w określonym czasie konkretną liczbę kilogramów. Jeśli to im się nie uda, stracą pieniądze, które zostały na ten cel zdeponowane.

Tysiące dla Busha

Podobne rozwiązanie zastosowała jedna z firm, którą w swoich badaniach wzięli pod lupę naukowcy z Uniwersytetu Cornella. Jej pracownicy schudli średnio dwa kilogramy. Z jednej strony wydaje się, że to mało. Z drugiej jest to wynik kilkakrotnie lepszy niż pracowników, którym płacono.

Skuteczność kar potwierdzają też badania przeprowadzone w 2008 roku przez naukowców z Uniwersytetu Pensylwanii. Wynika z nich, że osobom, którym groziła utrata pieniędzy, udało się w ciągu 16 tygodni schudnąć średnio o pół kilograma więcej niż ludziom, którzy mieli otrzymać za to pieniądze.

Taką negatywną zachętę zaproponowała swoim klientom firma StickK.com. Osoba bez rezultatów w odchudzaniu miała zapłacić karę pieniężną, która zostałaby przekazana na konto nielubianej przez nią organizacji. – Największą „popularnością” cieszyła się prezydencka biblioteka George’a Busha – mówi rzecznik StickK.com. – W ubiegłym roku przekazaliśmy jej 6 tys. dolarów.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Fukushima niegroźna

Ryzyko wzrostu liczby zachorowań na raka w wyniku awarii japońskiej elektrowni jest minimalne >>