Wspomnienia
Można było go jedynie kochać
Nie bał się obnażać swoich słabości - wspomina Kazimierz Kaczor, aktor
Przyjaźniliśmy się intensywnie przez dwa lata. W tym okresie było wiele momentów osobistych. Pamiętam, jak wiele razy mówił do mnie: „Masz chwilę czasu, to chodź ze mną”. Chciał, żeby mu towarzyszyć. Nie tylko dlatego, że był towarzyski, lubił ludzi. Ale również chcieliśmy być przy nim ze względów bezpieczeństwa. Nie należy zapominać, że SB ciągle deptała mu po piętach. Kiedyś powiedział: „Powinienem pójść do dentysty. Chodź ze mną, bo boję się, że nie dojdę”. Spojrzałem na niego innymi oczami. Miał w sobie coś wspaniałego. Nie bał się obnażać swoich słabości. W takich chwilach przestał mi się jawić jako wielki kapłan, taki Piotr Skarga. Był naturalny. Za to można było go jedynie kochać. Jerzy miał zdolność dobierania prostych, zwyczajnych słów. Dzięki skromności i prostocie trafiał do serc i rozumów. Chętnie był słuchany. Unikał wielkich słów. Najchętniej cytował Jana Pawła II, podstawowe przykazania i przypowieści biblijne. Oprawę poetycką mszy za ojczyznę stanowiła nie tylko literatura romantyczna – Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, ale i takie wiersze, które odpowiadały atmosferze lat 80. A więc obok poezji naszych wieszczów pojawiały się wiersze mniej znanych poetów, ponieważ bardziej odpowiadały potrzebie chwili.















