Wiadomości

Język może zdradzić agentów

Czy Agencja należycie ochroni tajność swych agentów uczestniczących w kursach językowych?
www.abw.gov.pl
Czy szkolenie z języka angielskiego zdekonspiruje funkcjonariuszy ABW? Eksperci alarmują, agencja uspokaja
Przetarg na największe w dziejach ABW szkolenia specjalistyczno–językowe dla prawie tysiąca pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ogłosiła Kancelaria Premiera. Sfinansuje je Unia Europejska. Dwuletni kurs dla 975 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych Agencji, który ma zakończyć się pod koniec przyszłego roku, kosztować będzie 3,6 mln zł netto. Jak można się dowiedzieć z oferty przetargowej, chodzi o to by agenci "mogli w języku angielskim czytać i przygotowywać dokumenty, prowadzić korespondencję i rozmowy telefoniczne, uczestniczyć w grupach i radach eksperckich, utrzymywać kontakty z zagranicznymi partnerami". Szkolenie z angielskiego obejmie m.in. cyberprzestępczość, cyberterroryzm, ochronę informacji niejawnych w systemach i sieciach teleinformatycznych, słownictwo specyficzne dla NATO i UE. Agenci poznają "słownictwo dotyczące elementów prawodawstwa krajowego i UE dotyczące korupcji", a także "czynności śledczych w tym legitymowania, z zatrzymania, przeszukania, kontroli osobistej".
Może to oznaczać, że w kursach wezmą udział funkcjonariusze operacyjni, których wizerunek jest ściśle tajny. Szkolenia będą się odbywać w Centralnym Ośrodku Szkolenia ABW w Emowie a także 16 miastach Polski m.in. w Gdańsku, Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, gdzie ABW ma swoje delegatury. Ze specyfikacji zamówienia wynika, że sale do szkoleń ma wynająć firma językowa. Warunkiem jest bliskość od siedziby ABW (ok. 5 km) oraz połączenie ze środkami komunikacji miejskiej. Zleceniodawca wymaga, aby sala była wyposażona w niezbędne pomoce dydaktyczne m.in. sprzęt audio i tablice. To wszystkie wymogi, jakie stawia Kancelaria Premiera. ABW jest służbą specjalną o szczególnym charakterze tajności, która nie ujawnia nawet ilu pracowników zatrudnia. - Anonimowość funkcjonariuszy to podstawa, nie wyobrażam sobie, że agenci, którzy pracują na co dzień w konspiracji, będą podjeżdżać do szkoły językowej jak gdyby nigdy nic. To jakiś obłęd - mówi Janusz Krasoń, wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw służb specjalnych (Lewica).- Nie wyobrażam sobie, aby kursy językowe odbywały się jak dla zwykłych śmiertelników. Szkolenie może się odbywać np. w salach wyposażonych w weneckie lustra - podkreśla poseł. Podobnie myśli Andrzej Barcikowski, były szef ABW, dziś w radzie konsultacyjnej przy Agencji. - Widzę tu lukę w systemie zamówień publicznych, które nie ogranicza przetargu w przypadkach szczególnych np. bezpieczeństwa państwa. Ale cóż, pewnie takie są wymogi Urzędu Zamówień Publicznych - ocenia Barcikowski. Ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW, uspokaja. - W Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od dawna obowiązują sprawdzone procedury, które umożliwiają skuteczną ochronę wizerunku oraz danych identyfikujących funkcjonariuszy Agencji. Zgodnie z przyjętym algorytmem postępowania, należną ochroną w tym zakresie objęci zostaną również uczestnicy szkoleń językowych - mówi.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL