Sprawiedliwość dla PRL poległa w sądzie

aktualizacja: 27.05.2010, 01:32

Połowa zbrodni komunistycznych praktycznie nie będzie już ścigana. Zadecydował o tym Sąd Najwyższy, interpretujący nie najlepsze ustawy

We wtorkowej uchwale trzech sędziów Sąd Najwyższy orzekł, że do zapisanych w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej terminów wydłużających przedawnienie zbrodni komunistycznych trzeba stosować przepisy kodeksów karnych (obecnego i z 1969 r.). W efekcie mniej więcej połowa zbrodni przedawniła się już w 1995 r. i nie może być ścigana. Chodzi o takie czyny aparatu represji PRL, jak: pobicia, znęcanie się czy groźby. [wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/05/27/marek-domagalski-sprawiedliwosc-dla-prl-polegla-w-sadzie/" "target=_blank]Skomentuj[/link][/b][/wyimek]
Powstała w połowie lat 90. ustawa o IPN zdefiniowała zbrodnie komunistyczne jako „czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w okresie od 17 września 1939 r. do 31 grudnia 1989 r. polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności bądź w związku z ich stosowaniem, stanowiące przestępstwa” w czasie ich popełnienia (art. 2 ustawy o IPN).
13 maja 1999 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o IPN, która ustanowiła dłuższe okresy przedawnienia zbrodni komunistycznych: 30 lat – dla zabójstwa i 20 lat – w innych przypadkach (później te okresy przedłużono jeszcze o dziesięć lat). Przedawnienie liczy się od 1 stycznia 199o r. Ponieważ do 1999 r. obowiązywały stare przepisy, do 1995 r. przedawniły się przestępstwa komunistyczne, które były zagrożone karą do pięciu lat więzienia, gdyż ich okres przedawnienia wynosił pięć lat.
SN uznał teraz, że jeśli konstytucja nie pozwala na zawieszanie przedawnienia, to tym bardziej nie pozwala na jego „odżywanie”.
Wtorkowa uchwała SN formalnie liczy się tylko w tej sprawie, ale to już drugi podobny w treści werdykt SN. Na dodatek prawnicy śledzący orzecznictwo dają dość wysoką ocenę wywodom uzasadnienia i wróżą, że zapewne znajdzie wśród sędziów naśladowców. Z kolei IPN prawdopodobnie nie wstrzyma śledztw (formalnie nie ma do tego podstaw), więc kolejna sprawa trafi pewnie na wokandę SN. Być może zagadnieniem zajmie się jego szerszy skład, wtedy sprawa zostałaby rozstrzygnięta definitywnie.
[ramka][srodtytul]Zbrodnie nie do osądzenia[/srodtytul]
Wiele sądów już wcześniej umarzało sprawy esbeków oskarżonych o popełnienie zbrodni komunistycznej. Sędziowie zaś powoływali się na to, że przedawniły się one już w 1995 r.
W kwietniu sąd w Radomiu umorzył sprawę 28 zomowców z Lublina, oskarżonych o znęcanie się nad zatrzymanymi po radomskim proteście w czerwcu 1976 r. Identycznie rozstrzygnął krakowski sąd, który uznał, że sprawa dwóch byłych funkcjonariuszy SB oskarżonych o znęcanie się w 1980 r. nad opozycjonistą się przedawniła. Z kolei sąd w Kaliszu umorzył sprawę dwóch esbeków, którzy w latach 1982 – 1984 znęcali się psychicznie nad opozycjonistą. Były też jednak przypadki, gdy sądy uznawały, że nie doszło do przedawnienia.
[i]js[/i][/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE