Zarządzanie kryzysowe
Dobrzyków: Jeśli puści wał, woda sięgnie dachów
Rośnie woda na Odrze. W Warszawie zamknięty Wał Miedzeszyński. W Świniarach i Dobrzykowie walczą z żywiołem. Wyrwa w wale jest zasypywana. IMiGW ostrzega przed ponownym wzrostem poziomu wód w Małopolsce i na Śląsku
W województwie mazowieckim najtrudniejsza sytuacja jest nadal w rejonie Świniar, gdzie wczoraj doszło do przerwania wału. Początkowo kilkunastometrowa wyrwa ma obecnie ponad 100 metrów długości. Zalewane są kolejne miejscowości. Cały czas trwa ewakuacja mieszkańców.
Z wojskowych helikopterów zrzucane są betonowe bloki i worki z gruzem, aby zabezpieczyć wyrwę, która tym samym przestała się powiększać.
O utrzymanie wzniesionej z worków z piaskiem zapory w Dobrzykowie walczy około 1 tys. ludzi. - Zapora jest cały czas wzmacniana, bo wciąż pojawiają się przecieki. Od jej utrzymania zależy bezpieczeństwo samego Dobrzykowa, ale też innych miejsc - podkreślił wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Dodał, że gdyby woda przedostała się do Dobrzykowa i dalej, to w niektórych miejscach mogłaby sięgać po dachy domów.
Kolejnym zabezpieczeniem jest wysadzenie części wału nad Wisłą. Akcja ma być powtarzana. Chodzi o ochronę przed zalaniem kolejnych miejscowości, w tym także części Płocka. Woda z zalanych terenów w gminach Słubice i Gąbin zaczęła powoli wracać do koryta rzeki
Na razie do ewakuacji wyznaczono 22 miejscowości w gminach Słubice i Gąbin na terenie powiatu płockiego oraz 3 w powiecie sochaczewskim. To teren o powierzchni ponad 8 tys. ha, który już został zalany lub jest zagrożony zalaniem. Z obszaru tego ma zostać ewakuowanych około 4 tys. osób, w tym 1150 dzieci oraz około 5 tys. zwierząt.
W Płocku zdecydowano o ewakuacji mieszkańców części najniżej położonej, prawobrzeżnej dzielnicy miasta - Borowiczki. Powodem ewakuacji jest wzrost zagrożenia powodziowego, związanego z wysokim poziomem przepływającej przez Borowiczki rzeczki Słupianki, dopływu Wisły.
Warszawa: zamknięty Wał Miedzeszyński
O zmianach w komunikacji i zamkniętych placówkach w stolicy czytaj w "Życiu Warszawy"
W nocy z niedzieli na poniedziałek zamknięta została w obu kierunkach ul. Wał Miedzeszyński na odcinku od skrzyżowania z ul. Trakt Lubelski do Trasy Łazienkowskiej. Ruch został wstrzymany do odwołania. Wyłączenie to związane jest z wysokim poziomem wody na Wiśle oraz dużym nasiąknięciem wału przeciwpowodziowego.
Zamknięte w poniedziałek placówki oświatowe w zagrożonych dzielnicach będą nieczynne również jutro.
Według IMiGW Wisła w rejonie Warszawy opada szybciej niż się spodziewano. Do stanu alarmowego powinna opaść w środę rano.
Wysoko na Lubelszczyźnie
Raport o sytuacji powodziowej w Polsce: www.rp.pl/powodz
Poziom Wisły na Lubelszczyźnie nadal jest bardzo wysoki. Woda opada, ale bardzo powoli i rzeka wciąż przekracza stany alarmowe. Kolejny dzień trwa walka o utrzymanie wałów.
Około tysiąca osób ewakuowano dotychczas z terenu gminy Wilków. Gmina ta została zalana niemal w całości przez wodę z Wisły po przerwaniu w piątek wału w Zastowie Polanowskim. Walka o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych w Lubelskiem trwa już wiele dni. Pracuje przy tym kilka tysięcy ludzi - straż, policjanci, straż graniczna, żołnierze, więźniowie i mieszkańcy. Na Lubelszczyznę do pomocy przyjechali m.in. strażacy z województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego.
Więcej o sytuacji na Lubelszczyźnie w korespondencji z regionu
Na południu woda opada
O kolejne centymetry obniżył się poziom Wisły i Sanu na Podkarpaciu. W poniedziałek rano przekraczały one jeszcze stan alarmowy, ale zanotowano wyraźną tendencję spadkową.
Jak informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w Rzeszowie, Wisła obecnie przekracza stan alarmowy w Zawichoście o 144 cm. W ciągu nocy jej poziom obniżył się o kilkanaście cm i nadal opada. Natomiast wody Sanu w Nisku płyną już poniżej stanu alarmowego, a w Radomyślu nad Sanem przekraczają jeszcze alarm o 38 cm i nadal opadają. Na pozostałych rzekach regionu odnotowano znaczne spadki poziomu wody poniżej stanów ostrzegawczych.















