REKLAMA

Powódź w Polsce

Sandomierz i Tarnobrzeg toną

Ewa Łosińska, Tomasz Nieśpiał, Józef Matusz 20-05-2010, ostatnia aktualizacja 20-05-2010 07:01

Woda błyskawicznie zalała miasta. – Już nie ma co zabezpieczać, trzeba ratować ludzi – oceniali strażacy

– To się stało nagle – opowiada Mieczysław Chojnacki z osiedla Wielowieś w Tarnobrzegu, przy granicy z Sandomierzem. Pobiegł, by wyprowadzić z obory konia i świnie. – A tam woda po kolana. Nie udało mi się uratować zwierząt – rozpacza po stracie konia, który był jego źródłem utrzymania. Mężczyznę wraz ze starszymi rodzicami ewakuowali strażacy. Do amfibii wsiadali przez okno na piętrze, parter zalała już woda. – Nie ma tam już do czego wracać – wzdycha Chojnacki.

Błagali o ratunek

Dramat na pograniczu Tarnobrzega i Sandomierza zaczął się rano. Woda przerwała wał w Koćmierzu, tuż przed Sandomierzem. W kilkanaście minut zalane zostały położone nad rzeką osiedla w Tarnobrzegu oraz prawobrzeżny Sandomierz. Pod wodą znalazło się ponad tysiąc domów, ewakuowano ponad 3 tys. ludzi. Ci, którzy w nocy nie zgodzili się na ewakuację, błagali o ratunek. Przenieśli, co mogli, na wyższe kondygnacje i wypatrywali pomocy, tak jak Anna Mielkina  z córkami: kilkumiesięczną Zuzią i kilkuletnią Gabrysią. Strażacy ewakuowali je dopiero w południe. – Myśleliśmy, że nie będzie tak tragicznie – mówiła matka po przewiezieniu na suchy ląd.

Zobacz więcej zdjęć

Rozmiarami rozlewiska zaskoczony był prezydent Tarnobrzega Jan Dziubiński. – Po powodzi w 1997 r. poprawiliśmy obwałowania i nic nie wskazywało, że może dojść do takiej tragedii – mówił Dziubiński. Ale tym razem fala była potężna. Poziom Wisły w Sandomierzu wynosił 842 cm – o osiem więcej niż kiedykolwiek w historii. 

Do Sandomierza i Tarnobrzega ściągano posiłki z całej Polski. Mieszkańcy opowiadali “Rz”, że służby nie panowały nad sytuacją. – Tu już nie ma co zabezpieczać. Trzeba ratować ludzi – relacjonowali strażacy szefowi MSWiA Jerzemu Millerowi, który odwiedzał zalane tereny w obu miastach. Na miejsce przybył też premier Donald Tusk. Po południu w Sandomierzu wyłowiono zwłoki mężczyzny – wszystko wskazuje na to że utonął.

Zobacz poradnik "Rz": prawo dla powodzian

Niebezpiecznie jest w Małopolsce. Wczoraj niedaleko Oświęcimia strażacy odnaleźli ciało 57-letniego mężczyzny, który najprawdopodobniej jest kolejną ofiarą powodzi.

W Krakowie strażacy walczyli z przeciekami wałów. – Ciągle pada, a część tych umocnień jest stara i na ich konserwację nie wystarcza środków – tłumaczy Jerzy Grela, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. – Woda szuka sobie ujść, także wskutek pracy myszy, kretów i bobrów.

Groźnie jest też na Lubelszczyźnie. W Zastowie Karczmiskim od kilku tygodni trwa modernizacja wału przeciwpowodziowego. Woda przybrała tam w momencie, kiedy istniejący wał został zniwelowany o kilkadziesiąt centymetrów. 

– Jest źle. Poziom wody już jest większy od tego z 1997 i 2001 roku – nie ukrywa Grzegorz Teresiński, wójt gminy Wilków, na terenie której leży Zastów. W tym roku gmina znalazła pieniądze na zabezpieczenie przed powodziami i budowa rozpoczęła się w maju. – Kto mógł przypuszczać, że będziemy mieli powódź już wiosną? – rozkłada ręce wójt.

W Zastowie wiedzą swoje. – Teren był przygotowany pod koniec lutego, a pozwolenie na budowę obowiązywało dopiero od maja. Przez opieszałość urzędników straciliśmy dwa miesiące, które mogłyby nas uratować – skarży się “Rz” jeden z mieszkańców. Przy podwyższaniu wału pracuje cała wieś. – Dwie noce nie spaliśmy, tyle tu roboty – opowiada młody mężczyzna. A wójt Teresiński wzdycha: – Mam nadzieję, że zdążymy przed największą falą.

Mniej wiary ma Henryka Wicha, która mieszka tuż przy Wiśle: – Jak woda będzie przybierała w takim tempie, to chyba tylko modlitwa nam zostanie.

Poziom wody w Wiśle zagrażał również elektrowni w Połańcu, w której ograniczono produkcję energii elektrycznej.

Według Renaty Davidson, eksperta z zakresu planowania kryzysowego, walka z żywiołem nie powinna się ograniczać do doraźnych działań ratunkowych. – Wielu przykrych sytuacji można by uniknąć, gdyby więcej czasu poświęcono na przygotowanie planu działań przy tego typu zdarzeniach, uwzględniając najgorsze scenariusze.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Znowu może dojść do wielkiej powodzi

Raport NIK. W dorzeczu Odry może powtórzyć się tragedia z 1997 czy 2010 r. Jedna trzecia wałów wciąż jest w złym stanie >>