Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Europa » Norwegia

Norwegia

Oslo w 24 godziny: zwiedzić i nie zbankrutować

Michał Cessanis 06-05-2010, ostatnia aktualizacja 06-05-2010 10:58
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis
źródło: Życie Warszawy
autor: Michał Cessanis

Niepowtarzalny gmach opery, rzekomo najbrzydszy ratusz, w którym Danuta Wałęsa odbierała dla męża Pokojowego Nobla, malownicze drewniane domki porozrzucane nad zatokami

Spacer do Pałacu Królewskiego, rejs po fiordzie, ryby i kawior na śniadanie. I na każdym kroku muzeum, jak chociażby to z łodziami wikingów, do którego trzeba wejść.

Z czym mi się będzie kojarzyć Oslo? Rozmyślałem o tym podczas powrotu do Polski. Wybór trudny. Zatrzymam się więc na tym, że Oslo to piękne, błękitne niebo, idealne przy fotografowaniu, Aker Brygge – portowe nabrzeże, pogodni i nie spieszący się donikąd mieszkańcy, tętniące życiem do późnej nocy dyskoteki i bary. No i niestety drożyzna - dla nas, Polaków. Ale inaczej być nie może, skoro Norwegia to jeden z najbogatszych i najdroższych krajów na świecie.

 

Jak nie wydać pieniędzy

 

Oslo, stolica Norwegii, gdzie pod koniec maja odbędzie się festiwal Eurowizji, warte jest poznania. I chociaż ceny przyprawiają o zawrót głowy (woda mineralna 16 zł, hamburger 32 zł), na weekendowy tani wypad jest jednak sposób.

Jedzenie? Najlepiej zabrać z Polski

Po pierwsze sama podróż nie jest droga. Z Warszawy latają tam tanie linie lotnicze Norwegian, którymi za 350 zł w dwie strony można dostać się do Oslo. Samolot ląduje na głównym międzynarodowym lotnisku, z którego do centrum najlepiej dojechać autobusem. Hotel też można znaleźć tani, jeśli będziemy go szukać kilka tygodni przed wyjazdem. A jedzenie? Najlepiej zabrać z Polski.

Kolejny problem, z którym trzeba się zmierzyć po przylocie do Oslo, to poruszanie się po mieście i zwiedzanie. Bilety jednorazowe są horrendalnie drogie, dlatego trzeba kupić kartę Oslo Pass (np. 24-godzinną za 115 zł) która daje bezpłatną komunikację miejską oraz darmowe wejścia do najważniejszych muzeów. To ważne, bo jednorazowy bilet wstępu kosztuje nawet 40 zł. Ponadto posiadacze karty mają zapewnione bezpłatne parkowanie i wstęp na baseny oraz szereg zniżek w restauracjach i hotelach. Kartę sprzedają hotele, biura turystyczne i campingi. Warto ją kupić. Będąc w Muzeum Kon-tiki podsłuchałem rozmowę dwóch Polek. - Słuchaj, zaoszczędziłyśmy już 270 zł - mówiła jedna do drugiej.

 

Spacer królewskim traktem

 

Mój hotel znajdował się zaledwie 15 minut spacerkiem od Pałacu Królewskiego, czyli oficjalnej siedziby norweskich monarchów. Od tego miejsca rozpocząłem zwiedzanie. Klasycystyczny w stylu gmach jest jednym z najbardziej charakterystycznych budynków stolicy Norwegii. Dziś mieszka w nim król Harald V wraz z małżonką. Obiekt położony jest na wzgórzu.

W dół ciągnie się ulica Karla Johansa, główna arteria stolicy. Ale wcale nie zatłoczona. Nikt na nikogo nie wpada, nie trąca. Całe Oslo takie jest. Trudno zresztą, by było inaczej w mieście liczącym ok. 600 tys. mieszkańców.

Przed spacerem po tamtejszym "trakcie królewskim" warto jednak zajrzeć do przewodników. Trudno samemu rozszyfrować napisy na budynkach, a po drodze będziemy mijać wiele historycznym i ważnych dla Norwegów miejsc. Inaczej, bez przygotowania się, zostanie nam w pamięci jedynie to, że na ulicach jest wiele pięknych domów i gmachów i witryny znanych restauracji i sklepów. Ale to możemy zobaczyć przecież w każdej europejskiej stolicy.

...
Poprzednia
1 2 3 4
Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Na narty przed świtem

Fani wszelkich desek będą wniebowzięci. Po dniu szaleństw na snowboardzie lub na nartach wieczorem deski śnieżne zamienia się na wodne i… surfuje po falach! Gdzie tak jest? Mało kto zgadnie, że chodzi o Trysil w Norwegii >>
common