Handel
Sklepy wabią klientów
Duże sieci przy swoich placówkach otwierają już nie tylko stacje benzynowe, ale także małe centra handlowe czy apteki
Choć takie usługi odpowiadają tylko za kilka procent ich przychodów, mogą liczyć na mocniejsze przywiązanie klientów, co jest złą wiadomością dla małych sklepów.
Tesco latem otworzy w Częstochowie pierwszy sklep pod marką Extra, znaną już w Wielkiej Brytanii. Poza standardowym hipermarketem znajdą się w nim także optyk, placówki sieci telekomunikacyjnych czy apteki.
153 mld zł
wyniosła wartość handlu spożywczego w 2009 r
– Nowe hipermarkety będziemy otwierać w tym formacie, niektóre z już działających także będą na niego zmieniane – mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska. Jednocześnie zastrzega, że firma traktuje dodatkowe usługi podobnie jak stacje benzynowe. Z przeprowadzonych przez Tesco badań wynika, że klienci szukają szerszego zakresu usług w brytyjskiej sieci. – Podoba nam się ten projekt i jesteśmy nim zainteresowani. Szczegóły współpracy nie zostały jeszcze umówione. To wstępna faza – mówi Marcin Gruszka, rzecznik sieci Play.
Tesco nie jest jedyną firmą, która wprowadza usługi dodatkowe. Stacje benzynowe działają też przy sklepach Carrefour, E.Leclerc czy Auchan. Dodatkowo Carrefour i Biedronka weszły także na rynek telekomunikacyjny, stając się wirtualnymi operatorami pod markami Mova oraz tuBiedronka.
Z kolei Grupa Muszkieterów prowadząca sieci Intermarché i Bricomarché zaczyna przy nich uruchamiać centra handlowe.
– W tym roku na pewno otworzymy dwie duże galerie. Analizujemy także, przy których już działających sklepach można je uruchomić – mówi Bartłomiej Tarłowski, rzecznik Grupy Muszkieterów. Otwiera ona także przy swoich sklepach stacje benzynowe, których ma już 25.
– Takimi sposobami poszerzany jest rynek, sieci zyskują także większe przywiązanie klienta oraz wzrost jego lojalności. Rośnie także ich przewaga konkurencyjna – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Tego typu pomysły są jednak złą wiadomością dla niezależnych mniejszych sklepów. Ich liczba i tak spada – tylko w ostatnim roku z rynku zniknęło ponad 5 tys. (jest ich ciągle ok. 60 tys.). Każda nowa stacja paliw otwierana przez sieć handlową powoduje w najbliższej okolicy bankructwo kilku niezależnych. Sieci na sprzedaż paliwa nakładają minimalne marże – chodzi tylko o przyciągnięcie klientów do sklepu.






