REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Hobby

Weekend rp.pl

Polskiego Guliwera chińskie przygody

Urszula Hollanek 18-02-2012, ostatnia aktualizacja 18-02-2012 00:00
Sławek Świerzyński, koncert z 2008 roku
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa
Sławek Świerzyński, koncert z 2008 roku

Jest najlepiej sprzedającym się polskim artystą na świecie. Jego płyty rozchodzą się w astronomicznych ilościach:
63 mln sprzedanych egzemplarzy. Marzy mu się wielkie imperium biznesowe. I pewnie to wszystko osiągnie, bo ma potężnego sojusznika i inwestora – rząd Chin. Sławek Świerzyński, lider discopolowego zespołu Bayer Full, 
podbija Państwo Środka.

Tekst z miesięcznika Sukces

Oczy uważnie obserwują nas zza każdego straganu. Pieczone mięso skwierczy na kuchence prowizorycznego baru, a kolejka ludzi jak w sztafecie podaje sobie miseczki z parującym jedzeniem. Przy stoliku obok azjatycki biznesmen dobija interesów.

Biały człowiek budzi tu spore zainteresowanie. Ale to nie Pekin. To podwarszawska Wólka Kosowska i ciągnące się wzdłuż ulicy pawilony chińskiego centrum handlowego. Właśnie to miejsce wyznaczył nam na spotkanie Sławek Świerzyński, lider kultowego zespołu disco polo Bayer Full, który podbija chiński rynek. W ostatniej chwili robi korektę planów i zaprasza na pobliskie osiedle eleganckich domków jednorodzinnych. W jednym z nich ma swoje biuro.

Na parterze postawione w poprzek biurko udaje recepcję. Idziemy na piętro, do gabinetu. Po chwili do pokoju wchodzi niewielki, nawet jak na Chińczyka, mężczyzna. Wita się serdecznie. – Aaa! Media, media. I ja media – mówi i ściska mi rękę w geście zawodowej solidarności. – To jest pan Czen Hiun, przedstawiciel chińskiej telewizji, która współpracuje z nami na stałe. – tłumaczy lider Bayer Full. – Robią tu o was jakiś reportaż? – pytam. Niezupełnie – odpowiada Świerzyński. – Mamy wspólne interesy. On jest moim przewodnikiem po chińskim rynku, a ja jego po polskim.

W marcu Sławka Świerzyńskiego odwiedzi delegacja chińskiego rządu. „Nakreślą kierunki i określą zadania" Świerzyńskiemu. Powiedzą mu, co ma dla nich przygotować i z którymi polskimi instytucjami rządowymi ma nawiązać współpracę. W lipcu z kolei przyjmie 200-osobową delegację biznesmenów, a później zajmie się organizacją Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Chińskiej. – Moja współpraca z Chińczykami wykracza daleko poza sprawy związane z muzyką – tłumaczy. – Zajmuję się teraz właściwie wszystkim, od eksportu żywności po samoloty. – Zna się pan na samolotach? – Nie, ale moim zadaniem jest wyłącznie kojarzenie, spotykanie ze sobą odpowiednich osób.

W Chinach biznes najlepiej załatwia się przy jedzeniu. To nas łączy. A różni? stosunek do pieniądza. Chińczyk jak zarobi jednego juana, to połowę od razu odłoży. Polak wyda półtora. U nas można powiedzieć „zapłacę ci później". Tam opóźnienia nie wchodzą w grę

Jednak żeby zacząć kojarzyć Chińczyków z Polakami, Świerzyński musiał przejść swoisty test. Na jednej z biznesowych kolacji z przedstawicielami tej nacji pojawiał się zwykły z pozoru facet. – Taki sobie szaraczek, żaden sznyt, żadne garnitury – opowiada. – Ale jak zobaczyłem strach w oczach moich współbiesiadników, samych zresztą dygnitarzy, zrozumiałam, że od oceny tego jednego człowieka zależy przyszłość naszej współpracy i bezpieczeństwo moich chińskich kolegów. Natychmiast przypomniały mi się lata 80. i oficer polityczny w wojsku. Dopiero po kilku godzinach picia wódki, kiedy wycałowałem już po rękach jego żonę i zrobiliśmy z „politycznym" misia, zauważyłem, że moi biznesowi partnerzy odetchnęli z ulgą. Test zdałem.

Sprawdzian się jednak nigdy nie kończy. Wszystkie śpiewane po chińsku piosenki Bayer Full podlegają ostrej cenzurze, nawet te całkiem niewinne. A żeby nie drażnić cenzora, Sławek Świerzyński sam przystosowuje teksty już na etapie tłumaczenia. Wie na przykład, że słowo „wolność" nie przejdzie w żadnym kontekście...

Miód i wódka

Chińczycy wprawdzie pokochali lidera Bayer Full za śpiewanie, ale teraz traktują go też jak furtkę do polskiego świata inwestycji. Przyjeżdżają tu podobno głównie kupować. Co ciekawe, interesuje ich przede wszystkim branża spożywcza.

– Wierzą, że polska żywność jest zdrowa, a polskie laboratoria do badania produktów są najlepsze na świecie. Chcą więc kupować miód, wołowinę, wieprzowinę, drób. I żywe zwierzęta. Na przykład konie – mówi Świerzyński.

Chińscy przyjaciele Bayer Full mają też apetyt na polskie wódki. I to te najmocniejsze – powyżej 50 proc. Niedługo zresztą pan Sławek będzie organizował degustację takich wódek w chińskiej ambasadzie w Warszawie. Alkohol zostanie sprawdzony przy tradycyjnym chińskim jedzeniu. Bo test samej wódki nie wystarczy. Najważniejsze, żeby harmonizowała ze smakiem potraw.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Bayer Full, Sławek Świerzyński

Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Komiksy warte miliony

Na Kapitanie Żbiku nie zarobimy milionów jak na Supermanie. Ale jego notowania także rosną >>