Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Nie było wybuchu ani ognia

Zdjęcie satelitarne lotniska pod Smoleńskiem, zrobione 12 kwietnia. W prawej częœci fotografii, w lesie – białe szczštki samolotu
rp.pl
Ustalono tożsamoœć większoœci ofiar katastrofy. Przynajmniej jedno ciało wcišż jest pod wrakiem
– Rodzinom sš przedstawiane zdjęcia ich bliskich, a tym, którzy wyrażajš zgodę, okazywane sš także ciała. Jednak w każdym przypadku rozpoznanie jest jeszcze potwierdzane wynikiem badań DNA – wyjaœnia „Rzeczpospolitej” Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego. Wczoraj po północy czasu moskiewskiego pojawiła się wiadomoœć, że wœród ofiar katastrofy sš dwie osoby niebędšce na oficjalnej liœcie – podała Lenta.ru. Według strony rosyjskiej rozpoznano 62 osoby, w tym właœnie te dwie dodatkowe. Ich nazwisk na razie nie podano. Pod wrakiem nadal uwięzione było co najmniej jedno ciało pasażera feralnego lotu do Smoleńska. Ekipom pracujšcym na miejscu katastrofy jeszcze nie udało się do niego dotrzeć. Przygotowywano wczoraj betonowe podjazdy dla ciężkiego sprzętu, by z jego pomocš unieœć i przetransportować w inne miejsce częœć kadłuba rozbitego samolotu.
Jak wczoraj poinformowała na posiedzeniu komisji rzšdowej w Moskwie rosyjska minister zdrowia Tatiana Golikowa, czynnoœci zwišzane z identyfikacjš ciał mogš potrwać do połowy przyszłego tygodnia. A rzecznik rzšdu Paweł Graœ zaznaczył, że wszystko wskazuje na to, że do soboty nie uda się zidentyfikować wszystkich ofiar. Te, których tożsamoœć już ustalono, zostanš przewiezione do Polski. Transport trumien z ciałami rozpocznie się w œrodę. „Rz” ustaliła, że ciała zostanš zabrane z Moskwy przez należšcy do NATO ciężki wojskowy samolot transportowy Boeing C-17 Globemaster III stacjonujšcy na lotnisku Papa na Węgrzech. Stamtšd poleci on do Moskwy, a potem z trumnami do Warszawy. „Rz” ustaliła, że trumny ze zwłokami rozpoznanymi w Moskwie dotrš dziœ po południu na lotnisko Okęcie. W pierwszym transporcie znajdzie się ciało prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanny Agackiej-Indeckiej. Adwokaci chcš zacišgnšć przy trumnie wartę honorowš. Będš też oczekiwać na przylot zwłok ich kolegi Stanisława Mikke, które dotšd nie zostały rozpoznane. Jak powiedział wczoraj szef Komitetu Œledczego prokuratury rosyjskiej Aleksander Bastrykin, do zakończenia oględzin miejsca katastrofy samolotu potrzeba jeszcze trzech – czterech dni. Jak wyjaœnił, na miejscu katastrofy znaleziono m.in. siedem pistoletów (to prawdopodobnie broń obecnych na pokładzie oficerów BOR). Co dotšd ustalili œledczy badajšcy przyczyny tragedii? Ze wstępnych informacji przekazanych premierowi Władimirowi Putinowi wynika, że przed wypadkiem rzšdowego Tu-154 silniki pracowały prawidłowo, a na pokładzie nie było ognia. – Wstępne analizy zapisów rejestratorów lotu wykazały, że wybuchu i pożaru na pokładzie samolotu nie było – stwierdził wczoraj rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow. Wcišż trwajš prace nad odczytem danych z czarnych skrzynek, które w laboratorium w Moskwie prowadzi rosyjsko-polski zespół œledczych. – Chodzi o zgranie w czasie zapisu głosu i zapisu parametrów lotu. Tak żeby wiedzieć, co robił pilot w danym momencie, jak przebiegała korespondencja z wieżš i jakie podejmował działania – wyjaœnia płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który jest w Moskwie. Tymczasem rosyjscy eksperci ds. lotnictwa wskazujš na tzw. syndrom pasażera-VIP-a dotyczšcy pilotów samolotów z politykami œpieszšcymi się na ważne ceremonie. Tacy piloci czujš przymus dotarcia na czas i podejmujš ryzykowne decyzje, które zwiększajš ryzyko wypadku. Niektórzy specjaliœci uważajš, że piloci Tu-154 taki nacisk mogli odczuwać. – To oczywisty przypadek syndromu pasażera-VIP-a – mówił gazecie „Komsomolskaja Prawda” ekspert ds. bezpieczeństwa Wiktor Timoszkin. – Wieża kontrolna powiedziała mu (pilotowi – red.), żeby leciał do Moskwy lub Mińska – podkreœlał. Ale prokurator generalny Andrzej Seremet w poniedziałek zaznaczył, że nie ma danych wskazujšcych na to, by na pilota wywierano presję. Rosyjscy prokuratorzy przekazali do Polski częœć dokumentów z własnego œledztwa w sprawie katastrofy. Wczoraj do Warszawy dotarła też częœć rzeczy osobistych zmarłych, które trafiš do Centralnej Szkoły Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim. – Ich oględzin, oczyszczenia i osuszenia dokonajš technicy kryminalistyczni – mówi „Rz” płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. – Po przeprowadzeniu selekcji rzeczy będš mogli rozpoznawać najbliżsi zmarłych.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL