Tragedia narodowa
Lech Kaczyński nauczy patriotyzmu
Kto z nas jest bez wad? Proszę się jednak nie spodziewać lekcji pt. „Złe cechy Lecha Kaczyńskiego” – mówi dyrektor szkoły imienia tragicznie zmarłego prezydenta Monice Gębali
Rz: Do niedawna szkoła podstawowa w Chełchach nie miała patrona. Od kilku dni nosi imię Lecha Kaczyńskiego – jako jedyna szkoła w Polsce. Skąd ta nagła potrzeba, by nadać jej czyjeś imię?
Od dawna się do tego przygotowywaliśmy. Ale nie jest tak, że dyrektor coś wymyślił i już nadajemy patronat. Chcieliśmy nadać szczególny charakter naszej szkole i poszukiwaliśmy wzoru.
Kto wpadł na pomysł, że może być nim Lech Kaczyński?
Z propozycją wyszli uczniowie jednej z klas.
A może pan im to doradził? W końcu jest pan nie tylko radnym, ale i członkiem PiS.
Nadanie imienia nie ma związku z moim członkostwem w partii. Nie doradzałem nikomu w szkole, aby przy poszukiwaniu kandydatów na patrona pod uwagę wziąć Lecha Kaczyńskiego.
Media donoszą, że kandydaturę zmarłego prezydenta zgłoszono już dziesięć dni po katastrofie smoleńskiej. To prawda?
Kandydatów na patrona poszukiwaliśmy wcześniej. Tragedia pod Smoleńskiem tylko wpisała się w nasze poszukiwania.
Czy uczniowie, którzy zaproponowali kandydaturę tragicznie zmarłego prezydenta, wyjaśnili, dlaczego chcą mieć takiego patrona?
Podejrzewam, że pewną rolę odegrały emocje, ale nie tylko. Uczniowie mówili, że był to człowiek, który kochał Polskę i pielęgnował patriotyzm. Dla nich był dobrze wykształconym człowiekiem, historykiem z zamiłowania.
Janusz Korczak był uznanym polskim pedagogiem, który dobrowolnie towarzyszył swoim podopiecznym w drodze na śmierć w komorze gazowej. Tadeusz Kościuszko dowodził powstaniem w 1794 roku, był polskim i amerykańskim generałem. Wygrał z nimi Lech Kaczyński.
Rzeczywiście, te kandydatury też zgłoszono. Następnie komisja składająca się z rodziców, nauczycieli i uczniów przeprowadziła tajne głosowanie. W demokratycznych wyborach brała udział cała szkolna społeczność: uczniowie, rodzice i nauczyciele.
Jak duża była przewaga zwycięzcy?
Kandydatura prezydenta Lecha Kaczyńskiego wygrała trzema głosami z kandydaturą Janusza Korczaka. Trzeci był Tadeusz Kościuszko.
To dość zaskakujący wynik. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w wyborach prezydenckich w 2005 roku w waszym okręgu wyborczym Lech Kaczyński przegrał z Donaldem Tuskiem, choć w całym powiecie ełckim zwyciężył. W ostatnich wyborach prezydenckich głosujący w Chechłach też wybrali Bronisława Komorowskiego. Dostał 83 głosy więcej od Jarosława Kaczyńskiego. Lech Kaczyński nie był chyba specjalnie popularny w waszej miejscowości.
W głosowaniu na patrona naszej szkoły zadecydowały trzy głosy. Oddano je na Lecha Kaczyńskiego. Gdyby zdobył je ktoś inny, zaakceptowalibyśmy ten wybór.
W polskiej historii ważne miejsce zajmuje też były prezydent Lech Wałęsa. Rozpatrzylibyście jego kandydaturę?
Nikt nie zgłaszał nazwiska byłego prezydenta. Gdyby taka propozycja się pojawiła, włączylibyśmy ją do głosowania tak jak pozostałe.
Poinformowaliście władze PiS o zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego?
Nie. Wysłaliśmy tylko zaproszenia do pana Jarosława Kaczyńskiego i do pani Marty Kaczyńskiej.
Przyjechali?
Nie, ale Jarosław Kaczyński przysłał list, w którym dziękował za wybranie takich patronów, bo nie wiem, czy pani wie, ale wybraliśmy też patrona gimnazjum – ks. Jerzego Popiełuszkę. Tak naprawdę to staraliśmy się uciec od polityki. Gdyby pani przejrzała nasz harmonogram, to zobaczyłaby, że powinniśmy wystąpić z wnioskiem o nadanie imienia szkole do rady gminy zaraz po głosowaniu. Celowo od tego odstąpiliśmy.
Dlaczego?
Nie chcieliśmy być wykorzystani w kampanii prezydenckiej. Takie sytuacje jak podejmowanie uchwały w sprawie nadania imienia szkole mogłyby rodzić chęć wykorzystania nas przez jedną lub drugą stronę w grze politycznej.















