Tragedia narodowa
Mniej delegacji w Krakowie
Wielu zagranicznych gości planowało przylecieć do Krakowa samolotem. Wybuch wulkanu na Islandii pokrzyżował plany wielu delegacji, które odwołały przyjazd.
Jeszcze wczoraj rano swój przyjazd potwierdzali przedstawiciele 98 państw: 69 delegacji państwowych i 29 ambasadorów. Chmura z niebezpiecznym dla samolotów pyłem jednak nie przesunęła się na mapie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Przybycie odwołało około 50 delegacji. Większość państw, których przedstawiciele nie dotarli do Krakowa, podczas uroczystości reprezentowali dziś ambasadorowie.
Kardynał Sodano nie odprawił mszy
Dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleciał do Krakowa. Wysłannik papieża Benedykta XVI miał celebrować uroczystą mszę św. w Bazylice Mariackiej.
Zamiast niego mszę celebrował kardynał Stanisław Dziwisz, a nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk odczytał homilię przygotowaną przez kard. Sodano.
Im wulkan nie przeszkodził
Przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowych na lotnisku w Balicach wylądowały cztery śmigłowce z delegacją Niemiec. Na ich pokładzie był prezydent tego kraju Horst Koehler z małżonką. Przyleciały również samoloty delegacji rosyjskiej z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem.
Do Krakowa dotarł też premier Maroka Abbas El Fassi i były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Pierwszy z nich do stolicy małopolski przyleciał samolotem, natomiast ukraiński polityk przybył samochodem. Pozostali członkowie ukraińskiej delegacji, wśród nich prezydent Wiktor Janukowycz i była premier Julia Tymoszenko, przylecieli osobnymi samolotami.
Do Krakowa przybyła też niezapowiadana wcześniej delegacja z Azerbejdżanu.
Na podkatowickim lotnisku w Pyrzowicach przed godz. 10 wylądowała pierwsza ze skierowanych tam zagranicznych delegacji - przedstawiciele parlamentu Armenii.
Mimo wcześniejszych informacji o odwołaniu wizyty, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite przyjechał do Krakowa samochodem.
Ogromne trudności miał z przybyciem do Polski prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. W Krakowie wylądował dopiero po godz. 17.
Bez Obamy i Merkel
Mocno oczekiwanymi gośćmi byli kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydenta USA Barack Obama. Wieczorem odwołali swój przyjazd. Amerykański prezydent osobiście poinformował o swojej decyzji marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Decyzja zapadła w związku z zagrożeniem, jakie dla lotnictwa stanowi wulkaniczny pył nad Europą - powiedział rzecznik Białego Domu Robert Gibbs.
- Obama złożył kondolencje dla całego narodu polskiego, a w szczególności dla rodziny państwa Kaczyńskich, które marszałek Sejmu osobiście przekaże - podkreślił rzecznik marszałka Jerzy Smoliński.
- Michelle (małżonka prezydenta Obamy) i ja w dalszym ciągu zachowujemy Polaków w naszych myślach i modlitwach i będziemy ich wspierać na wszelkie sposoby, gdy dochodzą do siebie po tej strasznej tragedii. Prezydent Kaczyński był patriotą oraz bliskim przyjacielem i sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, tak jak ci, którzy zginęli wraz z nim i Amerykanie nigdy nie zapomną życia, jakie prowadzili - głosi oświadczenie amerykańskiego prezydenta.
Podobną decyzję podjęła Angela Merkel. Odwołała swój udział z powodu ogromnych ograniczeń w ruchu lotniczym. Powiadomiła o tym telefonicznie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, "wyrażając wielkie ubolewanie". Szef polskiej dyplomacji przyjął to "z pełnym zrozumieniem" - dodała rzeczniczka niemieckiego rządu Sabine Heimbach.
Merkel miała kłopoty z powrotem do Niemiec z USA. Zajęło jej to dwa dni.
Berlusconi i Sarkozy też się nie pojawili
Premier Włoch Silvio Berlusconi już w sobotę rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel o trudnościach z dotarciem do Krakowa na uroczystości pogrzebowe polskiej pary prezydenckiej. Wczoraj późnym wieczorem zdecydował, że nie przyjedzie do Krakowa.















