Tragedia narodowa
Komorowski: runął nam świat
- Ponieść ich marzenia i ponieść ich nadzieje
- Kardynał Sodano pociesza naród polski
- 8:56 - tydzień po katastrofie
- Pogrzeb w niedzielę mimo wulkanu
- Polska jedzie na pogrzeb
- Żałobnicy zbierają się w sieci
- Zmęczeni i głodni czekają w kolejce
- Najwytrwalsi czekali całą noc
- Armenia uczciła ofiary
- Na zawsze opuścili Pałac Prezydencki
- Tylu ich było w tym samolocie...
- Smoleńsk 8:56
- Niedowierzanie, ból, rozpacz
- Pierwsza Para spoczęła na Wawelu
Wycie syren, dźwięk trąbki, wystrzały, przejmująca cisza - wszystko na cześć 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Na warszawskim Placu Piłsudskiego w sobotę żegnały ich rodziny, władze i blisko 100 tysięcy ludzi.
Córka Lecha i Marii Kaczyńskich - Marta, brat prezydenta - Jarosław i inni członkowie rodzin zajęli miejsca najbliżej ołtarza. Kiedy wchodzili na plac, ludzie wstali, rozległy się oklaski.
Nie było trumien. Nad Placem Piłsudskiego górowało tylko olbrzymie płótno, a na nim czarno-białe fotografie 96 osób, które zginęły.
O godz. 11.59, trębacz zagrał sygnał "Baczność". W samo południe plac zamilkł na dwie minuty. Potem trębacz zagrał utwór "Śpij kolego".
Zobacz jak zapełniał się Plac Piłsudskiego
Głos zabrał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. - W tych dniach wszyscy czuliśmy to samo i tak samo - świat runął nam po raz drugi w tym samym miejscu świata. Trudno o bardziej dramatyczny symbol ciągłości polskich losów i walki o niepodległe państwo. Zobacz przemówienie marszałka
- Zginęliście na posterunku - mówił z trudem powstrzymując łzy szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński. - Rzeczpospolita delegowała do Katynia swoich najlepszych przedstawicieli.
- Marylko, znałem Cię tyle lat, zawsze podziwiałem twoją mądrość, takt, niezależność poglądów; promieniowałaś ciepłem nie tylko na rodzinę, na nas wszystkich - wspominał Marię Kaczyńską. Czytaj dalszą część przemówienia
O swoim ojcu mówiła Izabela Sariusz-Skąpska, córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich. - Jego przesłanie nabrało siły testamentu. Rodziny Katyńskie nie pozwolą, aby pokonał je ból. Będą trwały - mówiła. - Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie... Słowa tej z serca płynącej modlitwy szeptały pokolenia Polaków - dodała. Czytaj więcej
Głos zabrał też premier Donald Tusk: To dla nas jest bardzo poważna próba. Ich świadectwem było Ich życie. Ale czym stanie się ich śmierć? - pytał. - To zależy od naszych serc i umysłów. Różnimy się wszyscy, ale najgłębszy sens wspólnoty musi przetrwać w nas, bo wtedy Ich śmierć nabierze szczególnego, najgłębszego sensu.
- Musimy sprostać największemu wyzwaniu - dobrze odczytać marzenia zmarłych, aby Polacy mogli je ponieść dalej. To największa rzecz, jaką możemy dla nich zrobić. I pamiętać. Będziemy pamiętać. Co jeszcze mówił premier? Zobacz tutaj
Trzy salwy karabinowe zakończyły państwowe uroczystości żałobne. Orkiestra wojskowa odegrała marsz żałobny Chopina.
Abp Nycz: Polska potrzebuje pocieszenia
O godz. 13:00 rozpoczęła się msza święta. Celebrował ją nuncjusz apostolski w Polsce - abp Józef Kowalczyk, a koncelebrował Episkopat Polski.
- Polska tragedia zjednoczyła nas Polaków i ludzi na całym świecie - mówił metropolita warszawski, abp Kazimierz Nycz. - Stoimy na placu Piłsudskiego w Warszawie, pod krzyżem Chrystusa i chcemy usłyszeć jego słowa. Słowa o krzyżu i zmartwychwstaniu. Słowa najważniejszej, choć przecież niełatwej pociechy - mówił abp Nycz.
- Słyszymy słowa Jezusa o zmartwychwstaniu i życiu. To są jego słowa, którymi pocieszał siostry Łazarza po śmierci ich brata. Dzisiaj cała ojczyzna jest w sytuacji ewangelicznej Marii i Marty. Potrzebuje pocieszenia - powiedział.
Abp Kowalczyk odczytał homilię, którą miał wygłosić Dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano . Wysłannik papieża Benedykta XVI z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej nie przyleciał do Warszawy i nie weźmie udziału w jutrzejszym pogrzebie w Krakowie.















