Katastrofa smoleńska
Stenogramy odtajnione
"W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść" - mówił dowódca załogi Arkadiusz Protasiuk do dyrektora z MSZ Mariusza Kazany na ok. kwadrans przed katastrofą w Smoleńsku. Zobacz stenogramy z rozmów pilotów
Dowódca załogi mjr Protasiuk dodał, że "spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie". "No to mamy problem" - takie słowa Kazany odnotowuje stenogram.
Po około czterech minutach rozmów na inne tematy, w stenogramie znajduje się zdanie Kazany: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić" oraz inna jego niezrozumiała wypowiedź.
Najpierw politycy, potem rodziny
Rada Bezpieczeństwa Narodowego zapoznała się na nadzwyczajnym zebraniu. Zapozna się z zapisami z czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Swojego udziału odmówił Jarosław Kaczyński.
- Polskie śledztwo nie może być kopią rosyjskiego - podkreślił Jarosław Kaczyński, który podkreślił, że nie chce mieć żadnych przywilejów, jeśli chodzi o zapoznawanie się z materiałami z czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu Tu-154. Prezes uważa, że z zawartością czarnych skrzynek powinny się najpierw zapoznać rodziny ofiar i ich pełnomocnicy.
- To nie powinno być tak, żeby politycy mieli tutaj pierwszeństwo. Powtarzam, na pierwszym miejscu powinny być rodziny i ich pełnomocnicy - podkreślił Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński zaapelował do marszałka Komorowskiego, aby jeden z pełnomocników rodzin ofiar mec. Rafał Rogalski, został wpuszczony do Belwederu. Wydawało się przez moment, że apel został wysłuchany, bo pełnomocnik wszedł do Belwederu. Niestety, wkrótce wyszedł i oświadczył dziennikarzom, że nie został wpuszczony na posiedzenie Rady. - Uprawnienia rodzin do zapoznania się ze stenogramami na tym etapie nie będą miały miejsca - dodał.
Transkrypcja rozmów załogi samolotu Tu-154M (źródło: MSWiA)
- Nie jest właściwym, aby członkowie RBN jako pierwsi zapoznawali się ze stenogramami. Te stenogramy i nagrania powinny znaleźć się w rękach prokuratury. To jest organ władny do tego, aby zapoznał się jako pierwszy, a także skonsultował z rodzinami ewentualne ujawnienie - mówił Rogalski podczas konferencji w siedzibie PiS.
- To, jak widzimy, nie ma miejsca. Stąd próba uczestniczenia w RBN. Wyjątkowość tej sytuacji dawała możliwość organizatorom rady, aby mnie jako pełnomocnika rodzin, w sposób precedensowy dopuścić - dodał.
Rogalski podkreślał także, iż członkami RBN są także "osoby postronne, których najbliżsi nie zginęli w katastrofie". - Ja reprezentując rodziny najbliższych uznałem, iż mam uprawnienie do tego, aby uczestniczyć w posiedzeniu - zaznaczył.
Niewpuszczenie pełnomocnika na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego było zgodne z prawem - powiedział konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. To od prezydenta zależy, kto będzie zaproszony na posiedzenie RBN - wyjaśnił.
- Ponieważ posiedzenia mają charakter ściśle konsultacyjny i tam nie zachodzą żadne czynności procesowe czy jakiekolwiek inne, to prezydent sam uznaje kogo zaprasza, kogo nie, bo to jest tylko organ doradczy. I jeszcze jedna kwestia - prezydent zarządził, że posiedzenia Rady mają charakter niejawny, zatem może odmawiać udziału pełnomocnikowi rodzin - dodał konstytucjonalista.
Prezes Kaczyński wyraził natomiast zadowolenie z przekazania Polsce zapisów z czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu. Zaznaczył jednak, że oczekuje, by w Polsce znalazły się wszystkie materiały w oryginałach, także czarne skrzynki.
RBN za upublicznieniem zapisów czarnych skrzynek
Bronisław Komorowski poinformował, że żaden z jej członków nie wyraził sprzeciwu wobec decyzji premiera Donalda Tuska o upublicznieniu zapisów z czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154. Nawet szef SLD Grzegorz Napieralski, który salę opuścił przed odsłuchaniem zapisów.
- Ja nie znalazłem w tych materiałach (stenogramach) żadnych niebywałych sensacji, aczkolwiek parę istotnych wskazówek, tak - podkreślił Komorowski. Nie chciał natomiast mówić o szczegółach zapisów.















