REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Katastrofa smoleńska

Katastrofa smoleńska

Kontrolerzy też popełnili błędy?

graż, e.ż. 28-05-2010, ostatnia aktualizacja 28-05-2010 00:57

Według ekspertów obsługa lotniska Siewiernyj zbyt późno zareagowała na zniżanie Tu-154

Chodzi o komendę „horyzont”, która nakazuje wyrównać lot samolotu. Rosyjski kontroler lotniska wydał ją kilkanaście sekund przed katastrofą. – Komenda padła za późno, wtedy, gdy kontroler stracił sygnał samolotu na wskaźniku radarowym – uważa płk Piotr Łukaszewicz, pilot, ekspert lotniczy.

Wczoraj rosyjski dziennik „Kommiersant” – przytaczając wywiad Edmunda Klicha dla „Rz”, w którym wskazał on błędy polskiej załogi – napisał, że Klich faktycznie ogłosił stanowisko uzgodnione przez uczestników rosyjskiej komisji badającej katastrofę: że winę ponoszą piloci. Klich jest polskim ekspertem w tej komisji.

Gazeta ujawniła też, że członkowie komisji byli podzieleni w ocenie pracy rosyjskiej obsługi lotniska, której decyzje mogły sprzyjać katastrofie. Co miało budzić kontrowersje? Np. zachowanie kontrolera, który nie zakazał lądowania, a potem spóźnił się z komendą: „horyzont”.

Ale według informacji „Rz” wątpliwości jest więcej. Kontrolerzy twierdzą m.in., że nie mogli zamknąć lotniska, bo aby zakazać lądowania, musieliby mieć „wizualny kontakt” z samolotem, czyli widzieć go i uznać, że załoga nie jest w stanie wylądować. Tymczasem wiele wskazuje („Rz” o tym pisała), że Rosjanie nie zamknęli lotniska, bojąc się skandalu. Są też niespójności dotyczące komunikatów o mgle: kontrolerzy podali Tu-154, że widoczność sięga 400 m, choć faktycznie wynosiła 800 m. Dlaczego? Twierdzą, że chcieli zniechęcić załogę do lądowania.

Według „Kommiersanta” członkowie komisji ostatecznie uznali, że obsługa lotniska nie miała prawa zakazać lądowania, a kontroler nie musiał dawać komendy „horyzont”, bo przyrządy w samolocie precyzyjniej określają wysokość. Ale nasza prokuratura decyzje rosyjskiej obsługi wzięła pod lupę. – Analizujemy tę sprawę – mówi płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

To, co się dzieje ze śledztwem, niepokoi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj ocenił, że „rząd niewiele wie o tym, co się stało”.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kaczyński liczy na naukowców i zapowiada sensację

Prezes PiS Jarosław Kaczyński liczy na aktywizację polskiego środowiska naukowego w sprawie badania katastrofy smoleńskiej >>