REKLAMA

Wymiar Sprawiedliwości

Były prezes TK ma przeprosić posła Mularczyka

amk 15-03-2010, ostatnia aktualizacja 15-03-2010 16:25
Były prezes TK Jerzy Stępień
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Były prezes TK Jerzy Stępień

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień ma przeprosić posła PiS Arkadiusza Mularczyka za swe słowa, że w 2007 r. wprowadził on w błąd TK w sprawie lustracji - orzekł Sąd Okręgowy Warszawa-Praga.

Sąd uwzględnił główną część pozwu posła, w którym żądał on od Stępnia przeprosin w kilku mediach oraz wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny. Sąd uznał zarzuty Stępnia wobec posła za "nieuzasadnione i nietrafne". Według sądu, adekwatne do naruszenia dóbr osobistych posła będą przeprosiny tylko w "Rzeczypospolitej" oraz wpłata 5 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny, Stępień będzie apelował.

Przedmiotem procesu był wywiad z 2008 r. dla "Rz", gdzie Stępień powiedział, że nie znalazł podpisów Mularczyka na aktach sędziów TK Adama Jamroza i Mariana Grzybowskiego, które poseł przeglądał w IPN w maju 2007 r. - a podpis powinien być. "Są dwie możliwości: albo wobec posła Mularczyka IPN zastosował inną procedurę dostępu do teczek niż przewidziana przez prawo, albo poseł ten wprowadził w błąd Trybunał" - mówił Stępień.

Chodzi o sprawę zapoznawania się przez Mularczyka w IPN z aktami służb specjalnych PRL nt. tych sędziów TK w 2007 r. W trakcie badania przez TK ustawy lustracyjnej Mularczyk oświadczył w TK, że byli oni zarejestrowani jako źródła informacji wywiadu PRL (co ustalił w IPN). Stępień zarzucił mu, że nie podał od razu - co ujawniły wówczas media - iż Jamróz odmówił współpracy z powodów moralnych, a Grzybowskiego zarejestrowano dopiero 19 czerwca 1989 r. Stępień uznał, że poseł zataił te informacje, bo prezes TK dowiedział się o tym już po wyłączeniu obu ze sprawy. Stępień mówił, że poseł wprowadził TK w błąd w ramach "gry o lustrację" - tak aby weszła ona w życie zanim TK wyda wyrok. "Nie wyłączyłbym sędziego Grzybowskiego ze składu, gdybym wiedział, że zarejestrowano go w 1989 r." - dodawał.

Mularczyk twierdził, że Stępień bezpodstawnie zarzucił mu wybiórcze potraktowanie akt IPN nt. sędziów, bo wiedział on o dacie rejestracji Grzybowskiego zanim go wyłączył ze składu. Poseł przyznał przed sądem, że nie podał TK wszystkich informacji o Jamrozie z uwagi na "obszerność jego teczki". "Byłem zainteresowany faktem rejestracji obu sędziów, a nie treścią ich teczek" - dodał. Mówił, że czuje się dotknięty także słowami Stępnia w TK, ale gotów byłby mu je wybaczyć jako wypowiedziane "na gorąco", zaś w wywiadzie po półtora roku wypowiadał się on już "z pełną premedytacją".

Poseł mówił, że akta przeglądał zgodnie z prawem i że w IPN podpisał karty zapoznania się z nimi; przyznał zaś, że nie podpisał się w księdze wejść i wyjść IPN, co "może wynikało z pośpiechu". Według IPN Mularczyk potwierdził fakt zapoznania się z kopiami akt, a jego podpis jest w karcie kontrolnej przy mikrofilmie nt. Jamroza. IPN wyjaśniał, że Stępień zapoznał się z jedną z kilku kopii dokumentów nt. Grzybowskiego, inną niż udostępniona Mularczykowi.

Pozwany wnosił o oddalenie pozwu. Jego adwokaci mówili, że poseł chce tym procesem "odegrać się na Stępniu za sytuację, gdy jako adwokat nie umiał odpowiedzieć na proste pytania w TK". Stępień mówił, że zarzuty z wywiadu adresował głównie do IPN. "Tam się wtedy nikt nie liczył z żadnymi procedurami" - ocenił. Dodał, że poseł "wybrał metodę po trupach do celu" i zataił "masę ważnych informacji" o obu sędziach. Zaznaczył, że IPN nigdy nie zarzucił im "kłamstwa lustracyjnego".

Sąd uznał, że w zasadniczej części powództwo jest zasadne, bo twierdzenia pozwanego nie zasługują na uwzględnienie. Ocenił, że w notatce przekazanej przez Mularczyka TK były informacje o dacie rejestracji Grzybowskiego, a w teczce Jamroza nie ma jego oświadczenia o odmowie współpracy z powodów moralnych. Sąd podkreślił, że Mularczyk był w IPN, czemu nie przeczy brak jego podpisu na jednej z kopii przeglądanych przezeń akt w IPN. Ponadto sąd zakazał Stępniowi dalszego naruszania dóbr osobistych posła powtarzaniem, że wprowadził on TK w błąd. Według sądu Stępień nie musi zaś przepraszać powoda (jak ten chciał) za rzekome pomówienie go o przestępstwo.

Mularczyk powiedział po wyroku, że wystąpi teraz o sprostowanie tekstu wyroku TK ws. lustracji co do jego zachowania na rozprawie (czego wcześniej odmawiano). "W opinii publicznej przez 3 lata funkcjonowałem jako kłamca, a sąd stwierdził, że to Stępień wprowadził wszystkich w błąd" - dodał. Zapowiedział, że nie będzie apelował, bo wyrok daje mu satysfakcję.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przestępstwa na afgańskiej misji?

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek donosi na szefów SKW. Powód? Mieli tuszować pobicie i tolerować pijaństwo >>