Zbrodnia katyńska
Udowodniliśmy, że NKWD rozstrzelało tysiące Polaków
Anatolij Jabłokow, prawnik
Rz: W odpowiedzi rosyjskiego rządu na skargę Polaków napisano, że nie są znane okoliczności zatrzymania polskich oficerów, charakter postawionych im zarzutów i czy zostały one udowodnione.
Anatolij Jabłokow, były rosyjski prokurator wojskowy, stał na czele śledztwa katyńskiego: Niestety, nie mogę komentować dokumentu, którego nie widziałem. Takie dokumenty trzeba bardzo dokładnie czytać, każde słowo jest ważne.
Może po prostu, opierając się na znajomości śledztwa, odpowie pan na pytanie, co wiadomo o okolicznościach zatrzymania w 1939 r. polskich oficerów, późniejszych zarzutach i procesach?
Początkowo próbowano wszcząć kilka spraw. Jednak kiedy stało się jasne, że jeśli iść zwykłą drogą sądową, zgodnie ze wszystkimi procedurami, to sprawa przeciągnie się i potrwa bardzo długo. A sprawa „rozładowania” obozów była bardzo pilna.
Dlatego w pewnym momencie zrezygnowano z tego pomysłu – z wszczynania spraw, przedstawiania zarzutów itd. I zdecydowano się na uproszczoną procedurę.
Na polskich wojskowych sporządzano tak zwane „uczotnyje dieła”, czyli akta osobowe, krótkie ankiety, które zawierały dane biograficzne i garść informacji. Przekazywano je do Zarządu ds. Jeńców Wojennych Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRR, na którego czele stał Piotr Soprunienko. Wyroki wydawało w przyspieszonym trybie Kolegium Specjalne NKWD – tzw. trójka, w której skład wchodzili Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow i Leonid Basztakow.
Dokumenty się zachowały?
Te dokumenty, akta osobowe, nie zachowały się, ponieważ zostały zlikwidowane. Zachował się jednak dokument, który mówił o ich zniszczeniu. To tzw. notatka Szelepina z 3 marca 1959 roku. Aleksander Szelepin był szefem KGB pod koniec lat 50., w czasach Chruszczowa zajmował się nieoficjalnie tą sprawą. W notatce napisał, że należy zniszczyć teczki personalne zamordowanych. Mówiąc krótko, śledztw nie prowadzono i nie ma na ich temat dokumentów, ale jest dokument, który potwierdza zniszczenie akt osobowych.
Są dowody na to, że Polacy zostali rozstrzelani?
Moim zdaniem – i udowodniliśmy to w śledztwie, które było prowadzone do 1994 roku – ponad 14 tys. Polaków z obozów w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie było rozstrzelanych przez NKWD obwodów charkowskiego, smoleńskiego i kalinińskiego. Następnie pochowano ich w zbiorowych mogiłach w Piatichatkach, w Lesie Katyńskim i w Miednoje.















