REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Zbrodnia katyńska

Zbrodnia katyńska

Memorandum Moskwy to przejaw cynizmu

Justyna Prus 03-04-2010, ostatnia aktualizacja 03-04-2010 07:34

Anna Stawicka, specjalistka w dziedzinie ochrony praw człowieka

Rz: Otrzymała pani już rosyjskie memorandum – odpowiedź na zapytanie Trybunału w Strasburgu?

Anna Stawicka, rosyjska adwokat Rodzin katyńskich: Tak, rząd Rosji odpowiada, że skarga Polaków jest nie do przyjęcia, bo zbrodnia katyńska miała miejsce przed ratyfikacją konwencji [praw człowieka]. Mówi też, że nie może udostępnić Trybunałowi postanowienia o umorzeniu śledztwa, bo jest tajne. I przypomina, że krewni mogli zwrócić się do rosyjskich sądów. Mam wrażenie, jakby oni nie przeczytali naszej skargi.

Dlaczego?

Bo my mówimy o czymś innym. Że w trakcie śledztwa, które trwało już po ratyfikacji konwencji, doszło do naruszeń. A oni upierają się, że Trybunał z zasady nie powinien się zajmować tą sprawą.

W jednym fragmencie mówi się o tym, że odtajnienie postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej w sprawie Katynia może przynieść „uszczerbek rosyjskiemu bezpieczeństwu”.

Nie rozumiem, jakim sposobem mogłoby to zaszkodzić bezpieczeństwu Rosji. Tym bardziej że są tam informacje, które i tak wszyscy już znają.

Może chodzi o wizerunek?

To szkodzi wizerunkowi Rosji, ale nie zagraża niczemu innemu. Tym bardziej że w tym samym memorandum strona rosyjska mówi, że „władze Rosji nie mogą ponosić odpowiedzialności za wydarzenia sprzed 70 lat”. Sami sobie przeczą. Rosyjska strona uparcie odmawia polskim ofiarom prawa do rehabilitacji, choć ustawa o rehabilitacji mówi, że mają do niej prawo ofiary represji. Gdy powstawał memoriał katyński, rosyjskie władze wydały postanowienie, według którego „upamiętnia on ofiary represji”. To kolejna sprzeczność.

Czy jakoś te odmowy uzasadniają?

Tak, bardzo cynicznie. Mówią, że ponieważ ofiary nie były zidentyfikowane, nie ma podstaw, by uznać, że zostały rozstrzelane. Ale to, że nie przeprowadzono identyfikacji, nie jest przecież winą zabitych.

Polska czeka na spotkanie premierów Donalda Tuska i Władimira Putina. Czy nastąpi jakiś przełom?

Mówi się o przekazaniu Polsce brakującej listy białoruskiej. Ale praktyka pokazuje, że same listy nic nie dają. Mamy listy ludzi, którzy byli przewożeni z obozów. Wiemy, że wszyscy zostali rozstrzelani. A w odpowiedzi słyszymy: „I co z tego?”. Jest góra trupów, a co to za ludzie nie ustalaliśmy i nie zamierzamy tego robić. Nawet jeśli Putin tę listę przekaże, wiele to nie zmieni.

Nie wiąże pani zatem wielkich nadziei z 7 kwietnia?

Załóżmy, że Putin z patosem przekaże te listy. To dobrze, ale co dalej? Oficjalnie mówi się jedno, poprawia atmosferę. Jednocześnie śle się cyniczne pisma do Strasburga.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pora na walkę w drugiej instancji

Polacy nie kończą starań o zmuszenie Rosji do wznowienia śledztwa katyńskiego >>