REKLAMA

Wymiar Sprawiedliwości

Oskarżeni o kradzież z Auschwitz przyznają się do winy

ika , Ewa Łosińska 04-03-2010, ostatnia aktualizacja 04-03-2010 21:01
Prezentacja odzyskanego napisu z KL Auschwitz
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Prezentacja odzyskanego napisu z KL Auschwitz

Krakowska prokuratura skierowała dziś do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem sprawcom kradzieży napisu z Muzeum w Auschwitz. Wszyscy przyznali się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze - powiedział "Rz" prowadzący śledztwo prokurator Piotr Kosmaty

Dla braci Radosława M. i Łukasza M., którzy kradli i cięli historyczna tablicę z napisem "Arbeit macht frei" prokurator żąda kary - odpowiednio dwóch lat i sześciu miesięcy oraz dwóch lat i czterech miesięcy więzienia. Obaj bowiem są recydywistami. Dla trzeciego z oskarżonych - Pawła S., który był kierowcą w czasie popełniania tego przestępstwa, prokurator domaga się 1,5 roku więzienia. I ta osoba była wcześniej karana, ale wszystkie wyroki orzeczone w tym przypadku były zawieszane.

- Mamy dowody potwierdzające, iż samochodem, jaki zabezpieczyliśmy przewożono napis, a narzędziami, jakie znaleźliśmy, cięto zabytek - mówi prokurator Kosmaty. - W aucie odkryto nawet ślady DNA sprawców. Żaden z tych trzech oskarżonych nie kontaktował się natomiast ze szwedzkim zleceniodawcą kradzieży Andersem H.

Decyzje w sprawie pozostałych dwóch podejrzanych - Marcina A. - polskiego "mózgu" operacji, który do winy się nie przyznaje, choć obszernie odpowiada na pytania prokuratora oraz Andrzeja S., który składa wyjaśnienia i potwierdza swą winę, zostaną podjęte dopiero po przesłuchaniu Andersa Hoegstroema.

Jeszcze nie wiadomo, kiedy Szwedzi podejmą decyzję w sprawie ekstradycji podejrzanego, ale prowadząca w Szwecji sprawę zastępczyni prokuratora generalnego Agneta Hilding Qvarnstroem oceniła, że nie ma przeszkód, by wydać stronie polskiej podejrzanego Andersa Hoegstroema. Decyzja sądu ma zapaść w piątek. Wszystkim pozostałym uczestnikom kradzieży grozi do 10 lat więzienia.

Materiał dowodowy, jakim dysponuje krakowska prokuratura jest bardzo bogaty. Nieprzygotowani do kradzieży złodzieje narzędzia, które posłużyły im do cięcia i wywiezienia napisu kupili w jednym z marketów Tesco. - Mamy nie tylko zapis z monitoringu sklepu, na którym widać sprawców, ale i paragon fiskalny za narzędzia, jakie tam kupili - mówi prokurator Kosmaty.

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trawka rośnie po dopalaczach

Zamknięcie sklepów z dopalaczami uznano za sukces. Ale pustkę po nich natychmiast zapełniła marihuana. Jej popularność wśród młodych rośnie >>