Ostoje polskości
Anglik na Polesiu
Był urodzonym wojownikiem. Porzucił studia na Oksfordzie, by wziąć udział w wojnie burskiej. Gdy skończyła się I wojna, a potem wojna polsko-sowiecka, podczas której był zastępcą szefa, a potem szefem brytyjskiej misji wojskowej, nie zamierzał tkwić w czasach pokoju w armii.
Jedno tylko zajęcie mogło mu zastąpić emocje pola walki: myślistwo. Dlatego też po zakończeniu swej misji w Polsce osiedlił się w prawdziwym raju dla myśliwych – na Polesiu.
Adrian Carton de Viart, po ojcu Belg, po matce Irlandczyk, swoją karierę związał z armią brytyjską. Niemal do wybuchu I wojny służył w Indiach. W walce z derwiszami w Somalii stracił oko. Podczas I wojny światowej walczył we Francji – został uhonorowany najwyższym brytyjskim orderem wojennym Victora Cross – i był ośmiokrotnie ranny.
Amputowano mu część ręki z dłonią. „Z czarną przepaską na oku i pustym rękawem wyglądał jak elegancki pirat" – tak opisywał go Oxford Dictionnary of National Biography. Jako szef brytyjskiej misji wojskowej wykazywał sympatię i życzliwość dla Polaków, odmiennie niż ówczesny premier Lloyd George. Jednak dzięki zabiegom Carton de Viarta u znacznie przychylniejszego nam Winstona Churchilla, sekretarza stanu, Polska otrzymała pewną pomoc w materiałach wojennych.















