Ostoje polskości
Ostatnie babcie umierają
Moja pra...prababka była córką zarządcy folwarku pod Brzeżanami. Czyli – Dąbrowscy żyli tam od wieków - mówi Witold Goliński
Mieszka pan w Kluczborku, ale pana rodzina pochodzi z Brzeżan. Do Kluczborka dotarła w ramach repatriacji?
To nieco bardziej skomplikowane. Zacznę od mojej babci od strony mamy. Babcia miała dwie siostry i obie trafiły do Polski w ramach repatriacji, jej samej jednak nie puścili, bo jej mąż był narodowości ukraińskiej. Już wszystko sprzedali, byli gotowi do wyjazdu, a musieli pozostać. I tam zostali. Dodam, że gdy Sowieci weszli do Brzeżan, strącili figurę Matki Boskiej stojącą niedaleko klasztoru Bernardynów i babcia i dziadek zabrali ją do domu. Potem stanęła na ich grobie.
Siostry babci też miały ciężkie przeżycia. Mąż jednej z nich pracował w straży pożarnej i jeździł zakładać jej jednostki po wsiach. Jako jeden z pierwszych został zamordowany przez UPA. Mąż drugiej trafił do Workuty, do kopalni. W wyniku tąpnięcia został ranny i niespodziewanie w 1952 r. go wypuszczono, pewno dlatego, że lekarz ocenił, iż z pewnością umrze. Obu siostrom udało się ściągnąć moją mamę do Polski. Natomiast rodzina ojca wróciła w ramach normalnej repatriacji.















