REKLAMA

Ostoje polskości

Wołkowyska szkoła przetrwania

ges 16-06-2011, ostatnia aktualizacja 16-06-2011 00:00
Obszary, które w ciągu wieków należały do państwa polskiego
autor: Beata Gąsiorowska
źródło: Rzeczpospolita
Obszary, które w ciągu wieków należały do państwa polskiego

Bieriozka w Wołkowysku reklamuje się jako „nowoczesny hotel w europejskim stylu, z komfortowymi pokojami i obsługą o wysokich kwalifikacjach".

Przed kilku laty gruntownie wyremontowany jest rzeczywiście dość czysty i – jakkolwiek osoby o bardziej wyrobionym guście twierdzą, że pokoje są szkaradne – w miarę przyzwoicie urządzony. Sąsiaduje z dworkiem Bagrationa i innymi historycznymi budowlami miasta, a u wejścia wita gości szpaler brzóz. Jeżeli jednak przyjedziemy tu w nocy, musimy się liczyć z przykrą niespodzianką.

Po długotrwałym dobijaniu się do na głucho zamkniętych drzwi może się w nich pojawić zaspana dozorczyni i przywitać nas słowami „idźcie stąd, chuligany!". Wyjaśnienia, że jesteśmy turystami, mogą jej nie wzruszyć, a wtedy grozi nam nocleg na ławce w parku. Bieriozka z 64 miejscami (od 50 zł za nocleg od osoby w pokoju dwuosobowym) to bowiem jedyny hotel w prawie 50-tysięcznym mieście. Z mieszkań do wynajęcia na doby – a to jedyna tu alternatywa – lepiej nie korzystać bez absolutnej konieczności. Poza sezonem można ewentualnie spróbować szczęścia w odległym o 8 km sanatorium Roś w Teolinie, nad rzeką Roś, mieszczącym się w starym parku w XIX-wiecznej rezydencji Grabowskich. Niewielki hotelik Zelwa jest też w oddalonym o 30 km od Wołkowyska miasteczku Zelwa.

Wołkowysk, choć położony niewiele ponad 40 km od przejścia granicznego z Polską w Bobrownikach, ucieleśnia cały smutek dzisiejszej białoruskiej prowincji. Dla turysty, który chce się w nim zatrzymać, to szkoła przetrwania. Obie większe tutejsze restauracje Elit i hotelowa Biała Bieriozka mają jednakowo złą opinię. Zaletą Elity jest panujący w niej spokój, co wynika z sąsiedztwa posterunku milicji. Ale trudno w niej liczyć na godziwe jedzenie, a często brakuje nawet piwa. Na uwagi gości obsługa nawet już nie reaguje, lecz „stoi z otwartymi ustami i tępo patrzy pustymi, zaspanymi oczami".

Rzeczpospolita
Dostęp do treści serwisu jest limitowany.

Aby uzyskać dostęp, skorzystaj zponiższych opcji:

Ikona telefonu

Wyślij SMS o treści: RP.ART

(24 godzinny dostęp do treści serwisu)

na numer 73464 (Koszt: 3zł + VAT)

Wpisz kod SMS

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

W lasach poleskich

Na cietrzewie poluje się z cieniakiem, to znaczy, że „sadzą mu wypchanego niby ptaka, koło którego on siada w dobrej wierze i zabijać się daje" >>