Turystyka sentymentalna
Pisz na Berdyczów
Niewielu śmiertelników miało odwagę tak otwarcie zadzierać z Bogiem, jak przywódca berdyczowskich chasydów, cadyk Lewi Iccakh
Ukoronowaniem legendarnych kłótni „Berdyczowera” z Panem było pozwanie Go przed dintojrę – tak nazywa się w jidysz sąd religijny – za to, że doświadczył Żydów zbyt ciężkim losem. Charyzmatyczny cadyk znany z odwagi cywilnej i wybitnego umysłu słynął jednocześnie z pogody ducha i wiary w ludzką naturę. Jego rządy w Berdyczowie, określane jako wielki cud, były następstwem obalenia tu w drugiej połowie XVIII w. odwiecznej władzy ortodoksyjnych rabinów. Ich miejsce zajęli wyznawcy nowego, mistycznego nurtu religijnego – chasydyzmu. Triumf tych ożywczych prądów i radosne panowanie Lewiego Iccakha sprawiły, że Berdyczów rychło obwołany został „Jerozolimą Wołynia”.















