Wielka baza danych budzi kontrowersje

aktualizacja: 22.01.2010, 08:00
Pl.ID. zajmuje się Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, którego si...
Pl.ID. zajmuje się Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, którego siedziba mieści się w Warszawie
Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

MSWiA chce gromadzić więcej informacji o Polakach, niż do tej pory ujawniano – dowiedziała się „Rz”

REDAKCJA POLECA
11.05.2016
Dane z centralnej ewidencji znowu jawne
17.12.2015
Rejestry państwowe mają trafić z MSWiA do resortu cyfryzacji
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
W resorcie spraw wewnętrznych i administracji trwa praca nad projektem Pl.ID. Jego najbardziej znanym elementem jest stworzenie nowego dowodu osobistego wyposażonego w czip.
[srodtytul]Od ZUS do kierowców[/srodtytul]
Jednak – jak dowiedziała się „Rz” – w ramach tego projektu budowany jest również system, który ma scalić w jedną bazę dane o Polakach gromadzone dotychczas w trzech rejestrach: PESEL, bazie dowodów osobistych oraz aktach stanu cywilnego.
W dodatku nowy system będzie współpracował jeszcze z kilkoma innymi bazami. Z jakimi? MSWiA długo zwlekało z podaniem „Rz” tej informacji.
W końcu odpowiedziało, że chodzi przede wszystkim o rejestry CEPiK i CEWiUP (więcej w infografice powyżej).
Ale resort zainteresowany jest też integracją z KEP, KRS, CEIDG, KRK i TERYT oraz systemami ZUS.
„Rz” udało się ustalić, że to nie wszystko. W polu zainteresowania MSWiA są też dane gromadzone przez Ministerstwo Zdrowia oraz ewidencję gruntów.
System budowany przez resort od początku budził zastrzeżenia rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego oraz głównego inspektora ochrony danych osobowych Michała Serzyckiego.
RPO interweniował w sprawie tego projektu jeszcze, kiedy nosił on nazwę PESEL 2.
„Zgodnie z przepisem art. 51 ust. 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1E2440A2A3A3E7C9B5EB845E4648E6B4?id=77990]Konstytucji RP[/link] władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym” – pisał rzecznik do ówczesnego szefa MSWiA Grzegorza Schetyny.
„Pozostaję sceptyczny wobec koncepcji utworzenia zintegrowanego megazbioru umożliwiającego łatwe i szybkie pozyskanie szeregu informacji o osobie fizycznej”– zaznaczał z kolei w liście do RPO Michał Serzycki. Mimo tych zastrzeżeń ministerstwo nie porzuciło pomysłu budowy wielkiej bazy danych.
Dlatego gdy w listopadzie 2008 r. zamknięto oficjalnie projekt PESEL 2, większość jego założeń przejął projekt Pl.ID.
Do realizacji nowego projektu (oraz innych – m.in. tzw. e-administracji) w ramach MSWiA powołano zupełnie nową strukturę – Centrum
Projektów Informatycznych. Umieszczono ją w luksusowym biurowcu przy ulicy Pileckiego 6 w Warszawie.
[srodtytul]Wygoda czy zagrożenie[/srodtytul]
Rzecznik praw obywatelskich chce w najbliższym czasie spotkać się w tej sprawie z GIODO.
– Budzi niepokój, że baza ta budowana jest na podstawie akt prawnych niskiej rangi, takich jak zarządzenia – mówi „Rz” Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego RPO. – Sprawa dotyczy materii konstytucyjnej i powinna być uregulowana zupełnie nową ustawą.
Projekt wielkiej bazy danych Pl.ID budzi również zastrzeżenia organizacji społecznych zabiegających o ochronę prywatności. – Przede wszystkim jest bardzo mało transparenty – wytyka Katarzyna Szymilewicz z Fundacji Panoptykon zajmującej się problematyką ochrony danych osobowych i prawa do prywatności. – Nie sposób uzyskać szczegółowych informacji na temat tego, jakie dane osobowe będą w jego ramach integrowane ani – co niezwykle istotne – jakie będą reguły dostępu dla rozmaitych instytucji.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewnia, że projekt jest tworzony jedynie z myślą o wygodzie obywateli. „Dzięki integracji rejestru umożliwi się sprawniejszą obsługę obywatela czy przedsiębiorcy, zachowując ww. walory informacyjne i związane z ochroną danych osobowych” – zapewnia resort.
Szymielewicz to nie przekonuje. – Pl.ID w miejscu, w którym były do tej pory ścieżki dostępu do danych osobowych, tworzy autostrady, które umożliwią błyskawiczny dostęp do bardzo wielu kategorii danych osobowych. Zachodzi również podejrzenie, że za pomocą takiego narzędzia zawsze „znajdzie się metoda” na dotarcie do danych wrażliwych – mówi.
Przestrzega, że podobne narzędzie może się okazać bardzo niebezpieczne, gdyż z doświadczenia wiadomo, iż pełny dostęp do podobnych rejestrów mają służby specjalne. – Dziś w Polsce mamy w miarę stabilny system demokratyczny. Nikt nie jest nam jednak w stanie zagwarantować, jaka będzie jakość czy wręcz los tej demokracji za 20 lat i kto wtedy będzie miał władzę nad tworzonymi dziś narzędziami – ostrzega Szymielewicz. – Niebranie pod uwagę takich negatywnych scenariuszy to bardzo niebezpieczna krótkowzroczność.
[ramka][srodtytul]Japończycy się zbuntowali[/srodtytul]
W Unii Europejskiej system ewidencji ludności podobny do PESEL posiada jednie Austria. W Wielkiej Brytanii dowody osobiste wprowadzono w czasie II wojny światowej, lecz zniesiono je w 1952 r. Brytyjczycy od lat próbują wprowadzić ponownie system dowodów osobistych, motywując to zagrożeniem terrorystycznym. Na razie udało się zobowiązać do posiadania tego dokumentu tych, którzy mają związek z bezpieczeństwem publicznym, czyli ok. 200 tys. osób. W USA podstawowym dokumentem jest prawo jazdy, zaś systemem ewidencji – numer ubezpieczenia. W 2002 r. przeciwko systemowi ewidencji zbuntowali się Japończycy. Po trzyletnim procesie sąd uznał, że ewidencja narusza prawo do prywatności.
[i]—ceg[/i][/ramka]
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/01/22/wielka-baza-danych-budzi-kontrowersje/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE