Sylwetki

Wzrost wyższy od prognoz

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Waldemar Pawlak: Może dojść do drugiej fali spowolnienia gospodarczego. Bo gospodarka albo nabierze impetu, albo dostanie zadyszki – twierdzi wicepremier i minister gospodarki w rozmowie z Karoliną Bacą i Agnieszką Łakomą
[b]Rz: Czy pana zdaniem można już zapomnieć o spowolnieniu w gospodarce?[/b] Należy się raczej obawiać jego drugiej fali, bo pierwszy okres, który był na świecie wspomagany środkami budżetowymi, przeminął. I pytanie, czy w budżecie amerykańskim czy niemieckim pojawią się środki na kolejne poprawianie płynności systemu finansowego. Ten rok będzie trudnym sprawdzianem – czy gospodarka światowa odzyska impet, czy dostanie zadyszki. [b]A my? Kryzysu nie będzie?[/b]
Na szczęście polska gospodarka jest różnorodna i oparta o popyt krajowy. Możemy więc dość optymistycznie myśleć o bieżącym roku. Ale jeśli np. Grecja popadnie w większe tarapaty, należy się spodziewać osłabienia złotego i podwyższenia kosztów zaciągania długu. Emisje, które minister finansów zrobił na rynkach międzynarodowych w obligacjach denominowanych w euro, dały bardzo dobry efekt. I pożyczanie pieniędzy za granicą do budżetu jest w tej chwili potrzebne. Bo najgorzej byłoby, gdyby budżet ostro konkurował o pieniądz na rynku krajowym. [b]Pokusiłby się pan dziś o nową prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok?[/b] Trudno wróżyć, ale ubiegły rok był lepszy, niż się spodziewaliśmy, więc gdyby nie było poważniejszych tąpnięć, to PKB będzie lepsze niż prognoza w budżecie. Myślę, że powyżej 2 proc., a może nawet 3 proc. [b]Powiedział pan, że nie wiadomo, czy rządy innych krajów będą wspomagać swe gospodarki. A Polska? Czy rząd wesprze fabrykę General Motors w Gliwicach?[/b] GM jest ciekawym przypadkiem, bo gdy ogłoszono jego bankructwo w USA i ruszył proces naprawczy firmy, to nie było tak, jak w Polsce w przypadku stoczni, gdzie zaorano cały przemysł. W GM jest głęboka restrukturyzacja przy wsparciu państwowym. Po przeanalizowaniu sytuacji firma zrezygnowała ze sprzedaży aktywów w Europie i zajmie się ich restrukturyzacją. A to dobry sygnał dla Gliwic. [b]To znaczy, że państwo nie pomoże Gliwicom?[/b] Jest możliwość wykorzystania środków europejskich. Amerykanie zabiegają też o finansowanie z rynku. Tu ważna jest nie tyle pomoc państwa, ile koniunktura na rynku samochodowym. Trzymamy się takiej zasady, by zgodnie z prawem unijnym nie wchodzić w pomoc publiczną w przypadkach, gdy jest to niezgodne z regułami jednolitego rynku. Ta fabryka jest wybudowana w specjalnej strefie ekonomicznej. Gdy GM ją budował, nie liczył na specjalną pomoc. I tak ma tam specjalne przywileje, np. do 2020 r. nie płaci podatku korporacyjnego. [b]A jak pan ocenia zarzuty, że nic pan nie zrobił, a Włosi z Fiata zabierają nam teraz produkcję Pandy z zakładów w Tychach?[/b] Mnie włoski dziennikarz spytał, jak mogę się odnieść do tego, że Polacy zabierają miejsca pracy Włochom, skoro ci inwestują w Polsce. Ja odpowiadałem, że na jednolitym rynku ważna jest kooperacja i musimy dbać o to, by firmy produkowały w Europie, to miejsca pracy pozostaną w Europie. Jeśli Amerykanie mówią: „Kupujmy amerykańskie”, my mówmy: „Kupujmy europejskie”. [b]Może jednak należało interweniować?[/b] To firma prywatna, która bierze pod uwagę głównie czynniki ekonomiczne. Ale jak widać, w czasie kryzysu także czynniki polityczne, gdy Silvio Berlusconi zachęca włoskie firmy do powrotu do kraju. Dla nas ważne jest, że gdy Fiat Panda wraca do Włoch, do Polski wchodzi Agusta Westland (kupiła PZL Świdnik – red.). A Fiat będzie produkował nadal Fiata 500 w Tychach, gdzie zresztą jest ciekawy przykład kooperacji między światowymi koncernami, bo w tej samej fabryce produkowany jest Ford Ka. [b]W ubiegłym tygodniu był pan na Białorusi. Czy usłyszał pan zapewnienia, że strona białoruska nie będzie pobierała ropy przeznaczonej na tranzyt, nawet jeśli się okaże, że Rosjanie przykręcą kurek dla ich rafinerii?[/b] Dyskusja wiąże się z wprowadzaniem unii celnej. Białorusini uważają, że skoro jest unia, to cła są na granicach zewnętrznych. A Rosjanie mówią: tak, ale nie dla ropy, i dla niej proponują cła na granicy rosyjsko-białoruskiej. I paradoksalnie można powiedzieć, że w tej sytuacji podejście białoruskie jest bliższe europejskiemu. Zostałem poinformowany, że „podbieranie” ropy jest technologicznie niemożliwe, bo tranzytowa idzie odrębnymi rurociągami niż ta do białoruskich rafinerii. Natomiast jakieś porozumienie w tej sprawie będzie wypracowane. My problemów nie powinniśmy mieć, ale Białoruś może – z powodu stanowiska Rosji w sprawie ceł. [b]Co pan powie samorządowcom spod Legnicy, gdzie planowane jest zagospodarowanie największych złóż węgla brunatnego w Europie? Przełożył pan spotkanie z nimi na luty. Sprzeciwiają się budowie nowej odkrywki węgla brunatnego.[/b] Dobrze byłoby, gdyby udali się w okolice Bełchatowa i zobaczyli, jak można wykorzystać położenie kopalni i zorganizować życie w regionie. Podobne problemy były w okolicach Konina i wizyta okazała się najbardziej przekonującym argumentem. Można się okopać i ogrodzić, wiodąc spokojne życie. A z drugiej strony można wykorzystać szansę na rozwój. W perspektywie wielu lat budowa kopalni jest tam istotna, bo wyczerpują się złoża miedzi i zagłębie przemysłowe będzie podupadało bez nowych pomysłów na rozwój. [b]A mieszkańcy gmin górniczych? [/b] Skarżą się, że nowelizowana ustawa – Prawo geologiczne i górnicze pozbawi ich setek milionów złotych dochodów. Chodzi o podatek od wyrobisk, czyli dziur pod ziemią, który teraz z jednej strony nie istnieje, a z drugiej jest czasem przez kopalnie płacony – zależy, jak interpretować wyrok NSA. Nie ma żadnego podatku od wyrobisk pod ziemią, są niejasności wynikające z ustawy o podatku od nieruchomości. I jeśli ktoś chce nałożyć dodatkowy podatek na kopalnie, to niech to robi z otwartą przyłbicą. Ministerstwo Finansów robi dziwaczne szpagaty. Z jednej strony na posiedzeniu Rady Ministrów wycofało uwagę, a z drugiej strony podaje samorządowcom interpretacje, że mogą się o podatek starać. W konstytucji jest zapis o tym, by daniny były nakładane w formie niebudzącej wątpliwości. Bo jeśli wprowadzi się podatek od budowli pod ziemią, to okaże się, że te budowle zmienią nazwę, np. na wyposażenie techniczne. I dochodzimy do paranoi. Bo teraz to, co jest urządzeniem technicznym, próbuje się na siłę zrobić budowlą, choć prawo budowlane mówi, że nie obejmuje ono tego, co jest pod ziemią. [b]Samorządowcy z Legnicy mogą pojechać do Bełchatowa oglądać odkrywkę. A dokąd mają jechać mieszkańcy gminy, w której potencjalnie stanie elektrownia atomowa? Jest lista 28 propozycji lokalizacji. Czy znowu nie będzie tak, że ludzie powiedzą: tak, chcemy energię, ale mówimy „nie” reaktorom pod oknami?[/b] Takie ryzyko jest. Dlatego przewidziane są konsultacje społeczne. Oczywiście zainteresowani mieszkańcy też powinni zobaczyć, jak funkcjonuje elektrownia atomowa, bo oględziny jej na miejscu mogą być przekonujące. Poza tym trzeba się liczyć z różnymi technologiami, które w Polsce będą brane pod uwagę w przypadku energetyki jądrowej. [b]Nasz program jądrowy jest uzasadniony ekonomicznie? Chodzi o 110 mld zł na planowane bloki, które mogą mieć problem z przyłączeniem do sieci.[/b] W całym projekcie kluczowy jest koszt kredytu. Dlatego z uwagą obserwujemy inwestycję w Finlandii, gdzie koszty budowy elektrowni rosną. Polski plan zakłada przygotowanie dwóch projektów w oparciu o różne technologie. Należy także wziąć pod uwagę koszty przedsięwzięcia i rozważyć takie projekty, które choćby na elementarnym poziomie będą konkurencyjne. Bo w Polsce te obiekty nie będą wykorzystywane do celów pozaenergetycznych. Atom to przyszłość, na razie jednak wciąż ponad 90 proc. energii elektrycznej produkujemy z węgla. [b]Po 11 miesiącach 2009 r. śląskie kopalnie odnotowały 191 mln zł straty netto.[/b] Wyłączając Jastrzębską Spółkę Węglową, która najmocniej odczuła skutki kryzysu, bo produkuje węgiel koksujący, bazę do produkcji stali, pozostałe spółki węglowe są na plusie. Jednak biorąc pod uwagę wyniki JSW za 2008 i 2009 r., to też wychodzi na plus. Polski węgiel w końcu ma ceny światowe. [b]I dlatego import węgla do Polski rośnie w zastraszającym tempie?[/b] To zdrowa konkurencja wymuszająca zwiększenie efektywności. To są też nowe wyzwania. Tak traktuję sprzedaż kopalni Silesia zewnętrznemu inwestorowi. [b]Jak w tej sytuacji wyglądają plany prywatyzacyjne śląskich kopalń?[/b] Lubelska Bogdanka zadebiutowała bardzo dobrze. Śląskie spółki, które mają kopalnie o różnym charakterze, raczej nie będą gwiazdami na rynku papierów wartościowych. To nie są inwestycje, na których będzie się można spodziewać dużego przebicia. Dlatego charakter ich prywatyzacji powinien być dostosowany do ich specyfiki i ukierunkowany na ich kooperantów. Dla Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego ważne jest współdziałanie z energetyką, dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która oprócz kopalń będzie mieć koksownie – współdziałanie z przemysłem stalowym.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL