Zamówienia publiczne
Trzeba mieć pewność swoich racji
Gdy sąd oddali skargę na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, wielotysięczny wpis przepada
Przedsiębiorcy muszą dokonać sumiennej kalkulacji, zanim zdecydują się na skorzystanie z przysługujących im środków ochrony prawnej. Powinni poddać analizie zarzuty formułowane wobec ofert konkurentów czy też czynności dokonanych bądź zaniechanych przez zamawiającego.
W skrajnej sytuacji korzystny wyrok przed Krajową Izbą Odwoławczą może okazać się przekleństwem w rezultacie skutecznej skargi wniesionej do sądu okręgowego i konieczności poniesienia wygórowanych kosztów postępowania zarówno przed KIO, jak i przed sądem okręgowym.
Bez protestów
Już ponad rok upłynął od nowelizacji pzp likwidującej instytucję protestu wnoszonego przez wykonawcę do zamawiającego. Protest był środkiem ochrony prawnej mało efektywnym i niezapewniającym eliminowania naruszeń przepisów, a czas na jego wniesienie i rozpatrzenie wyłącznie przedłużał postępowanie.
Mała efektywność protestów nie wynikała jednak z pieniactwa wykonawców, ale z przekonania zamawiających o swojej fachowości i nieomylności. Zamawiający rzadko uwzględniali protesty, co znajdowało późniejsze odzwierciedlenie w dosadnie formułowanych wyrokach i uzasadnieniach KIO, uwypuklających bezzasadne oddalanie protestów.
Nowelizacja pzp z 2 grudnia 2009 utrzymała w mocy odwołania do KIO i skargi na jej wyrok do sądu okręgowego. Praktyka z ostatnich miesięcy pokazała jednak, że faktycznie jedynym realnym środkiem ochrony prawnej dla przedsiębiorców jest odwołanie do KIO. Powodem tego jest nie tyle zmiana ustawy P rawo zamówień publicznych, ile zmiana ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Ustawa z 5 listopada 2009 o zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zmieniła art. 34 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, zgodnie z którą od skargi na orzeczenie KIO pobiera się opłatę stałą w wysokości pięciokrotności wpisu wniesionego od odwołania w sprawie, której dotyczy skarga.
Z kolei jeśli skarga dotyczy czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego podjętych po otwarciu ofert, pobiera się opłatę stosunkową w wysokości 5 proc. wartości przedmiotu zamówienia w postępowaniu, którego skarga dotyczy, jednak nie więcej niż 5 mln zł.
Mając na uwadze, że wysokość wpisu od odwołania do KIO wynosi w zależności od wartości i przedmiotu zamówienia co najmniej 7,5 tys. zł (dla dostaw i usług przy zamówieniu o wartości niższej od tzw. progów unijnych) i najwięcej 20 tys. zł (dla robót budowlanych przy zamówieniu o wartości równej lub wyższej od tzw. progów unijnych), wysokość ewentualnego wpisu od skargi na orzeczenie KIO wynosi odpowiednio najmniej 37,5 tys. zł i najwięcej 100 tys. zł.
Gdy skarga dotyczy czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego podjętych po otwarciu ofert, opłata stosunkowa w wysokości 5 proc. wartości przedmiotu zamówienia to minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych, a w przypadku zamówień na roboty budowlane powyżej tzw. progów unijnych – od kilkuset tysięcy do 5 mln zł.
Takie skonstruowanie wysokości wpisu od skargi, w szczególności określenie wartości zamówienia jako podstawy wyliczenia opłaty stosunkowej od skargi wniesionej od czynności podjętych po otwarciu ofert, czyni ten środek ochrony prawnej iluzorycznym.
Przedsiębiorcy zostali w ten sposób skutecznie odstraszeni od choćby próby składania skargi na wyrok KIO. W razie bowiem oddalenia przez sąd skargi na wyrok KIO kilkusettysięczny czy nawet milionowy wpis przepada. Wpis taki przepada tylko dlatego, że wykonawca starał się uzyskać dane zamówienie i postanowił skorzystać ze środków ochrony prawnej mu przysługujących.















