REKLAMA

Zamówienia publiczne

Urzędy publiczne tracą pieniądze na odwołania

Sławomir Wikariak 30-03-2011, ostatnia aktualizacja 30-03-2011 03:46
autor: Bartosz Sadowski
źródło: Fotorzepa

Nawet jeśli zamawiający uznaje słuszność większości zarzutów, to i tak Krajowa Izba Odwoławcza jest zmuszona sama zbadać wszystkie

Od ponad roku przedsiębiorcy startujący w przetargach nie składają już protestów na ręce zamawiających. Jeśli chcą zakwestionować jakąś decyzję zamawiającego, od razu wnoszą odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej.

Nie oznacza to jednak, że sprawa musi trafić na wokandę. Ustawodawca pozostawił pewną furtkę: jeśli zamawiający uwzględni wszystkie zarzuty, to postępowanie odwoławcze jest umarzane. Organizator przetargu sam z siebie poprawia wówczas błędy, do których sam się przyznał, uwzględniając zarzuty. W minionym roku 10 proc. odwołań umorzono z tego powodu.

Wystarczy, że ostanie się jeden zarzut

Statystyka nie odnotowuje natomiast, przy ilu odwołaniach zamawiający uwzględnili tylko część zarzutów. Sprawa jest bowiem wówczas normalnie rozstrzygana przez KIO. I tu pojawia się problem.

– Nierzadko zamawiający uwzględnia większość zarzutów, ale nie może jednego czy dwóch, które są niezgodne z prawem – mówi Hanna Niedziela, prezes Centrum Obsługi Zamówień Publicznych. – Skład orzekający bada wówczas wszystkie zarzuty. I uznaje za słuszne te, z którymi wcześniej zgodził się sam zamawiający. W efekcie uwzględnia odwołanie, a kosztami postępowania obciąża zamawiającego – dodaje.

Chodzi o niebagatelne kwoty. W zależności od rodzaju zamówienia i tego, kto organizuje przetarg, wynoszą od kilkunastu tysięcy do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Są to pieniądze Skarbu Państwa lub budżetów gmin. Urzędy płacą, chociaż wcześniej same zgodziły się z zarzutami. Gdyby rozpoznawano tylko te nieuwzględnione, wygrałyby sprawy.

290 postępowań umorzono w ubiegłym roku z powodu uwzględnienia zarzutów

KIO uważa, że obowiązujące przepisy nie pozostawiają jej innej możliwości.

– Umorzenie postępowania odwoławczego jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy zamawiający uwzględnia wszystkie zarzuty. Jeśli więc chociaż jeden zarzut pozostanie nieuwzględniony, a odwołujący sam go nie wycofa, to musimy otwierać rozprawę i badać wszystkie zarzuty – tłumaczy Agnieszka Trojanowska, rzecznik prasowy Izby.

2823 odwołania w sprawach decyzji zapadających w przetargach złożyli przedsiębiorcy w 2010 r.

– Zgadzam się, że przepisy umożliwiają umorzenie postępowania tylko po uwzględnieniu wszystkich zarzutów. Nie wiem jednak, z czego ma wynikać konieczność rozpoznawania także tych, z którymi zgodził się wcześniej sam zamawiający. Przecież istota postępowania odwoławczego sprowadza się do rozstrzygania sporu. A co do tych zarzutów sporu już nie ma – polemizuje Niedziela.

Na złość zamawiającemu

Eksperci wskazują, że obecna praktyka może prowadzić do patologicznych sytuacji. Skonfliktowany z zamawiającym przedsiębiorca może celowo uprzykrzać mu życie. Wystarczy, że do dziewięciu sensownych zarzutów dołączy celowo jeden, który w sposób oczywisty nie może być uwzględniony. Zamawiający nie może się z nim zgodzić, gdyż złamałby prawo, za co mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności w razie kontroli. Sprawa trafi więc do KIO. Mimo że zamawiający zgadzał się z dziewięcioma zarzutami, to i tak poniesie koszty ich rozpoznania, choćby jedyny przez niego nieuwzględniony został oddalony.

Czytaj więcej:

» Dobra Firma » Firma » Zamówienia publiczne » Skargi i odwołania

Przeczytaj więcej o:  Krajowa Izba Odwoławcza, Zamówienia publiczne, odwołania, przetargi

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Skutki informacji o czynności niezgodnej z prawem

Zamawiający nie tylko nie jest związany powiadomieniem, ale nawet nie ma obowiązku pozytywnego czy też negatywnego ustosunkowania się do niego >>