Służba celna
Czy ludzie sportu zapłacą za hazard
Celnicy zaczęli ścigać nielegalne reklamy gier. Toczy się już 50 postępowań przygotowawczych. Sportowcy użyczający wizerunku mogą mieć kłopoty
Jak ustaliła „Rz", organy celne zalewane są informacjami o reklamach hazardu. Sygnałów jest tyle, że funkcjonariusze nie nadążają ich sprawdzać. Nieoficjalnie przyznają, że część stanowią donosy.
Na celowniku
Egzekwowanie przepisów kodeksu karnego skarbowego (k.k.s.) zakazujących reklamy hazardu, także zakładów bukmacherskich w Internecie, wpędza w kłopoty coraz więcej podmiotów. Może je mieć nawet KS Polonia Warszawa.
– Lada dzień spodziewam się pisma z Izby Celnej, w którym poproszeni zostaniemy o złożenie wyjaśnień w sprawie reklamy, która została wyświetlona na banerze elektronicznym w trakcie meczu ostatniej kolejki – mówi „Rz" Piotr Ciszewski, radca prawny klubu. – Nie zleciliśmy tej reklamy, nie wiedzieliśmy nawet, że taka reklama w trakcie meczu zostanie wyświetlona, a teraz mamy niepotrzebne problemy – dodaje.
Spokojnie nie mogą spać też komentatorzy sportowi, którzy tak jak Zbigniew Boniek czy Mateusz Borek są ambasadorami firmy bukmacherskiej i użyczają własnego wizerunku do reklamy jej działalności, czerpiąc z tego korzyści.
– Podpisywałem kontrakt wizerunkowy z poważną firmą europejską, która sponsoruje wiele europejskich klubów, takich jak Juventus Turyn czy Olympic Marsylia. To, że dzisiaj państwo polskie nie chce czerpać zysków z zakładów bukmacherskich w Internecie, ja jako obywatel, który żyje w tym kraju, muszę uszanować – twierdzi Mateusz Borek.
Tymczasem według Ministerstwa Finansów, odpowiedzialność tzw. ambasadorów firm będzie rozpatrywana indywidualnie. Od tych ustaleń zależeć będzie ich ewentualna odpowiedzialność na podstawie art. 110a § 1 k.k.s. za prowadzenie zakazanej reklamy lub promocji albo informowanie o sponsorowaniu wbrew przepisom ustawy o grach hazardowych bądź też na podstawie art. 110a § 2 k.k.s. za czerpanie korzyści z takich działań.
W jednym i drugim wypadku kara grzywny wynosi do 720 stawek dziennych, czyli do 12 643 200 zł.
– Rolą postępowania przygotowawczego jest ustalenie, czy w danej sprawie zachodzą przesłanki do postawienia zarzutu złamania zakazu reklamy także osobom fizycznym. Jeśli po analizie dokumentów, np. umowy z firmą bukmacherską, i złożonych zeznaniach, organy celne dojdą do wniosku, że taka osoba czerpała korzyści z reklamy, to postępowanie może zakończyć się skierowaniem sprawy do sądu o ukaranie winnego – powiedziała „Rz" Sylwia Stelmachowska z Wydziału Prasowego MF.
– Nie można zapominać o art. 4 § 1 k.k.s., zgodnie z którym przestępstwo lub wykroczenie skarbowe co do zasady można popełnić tylko umyślnie, a nieumyślnie jedynie wówczas, gdy przepis wyraźnie na to wskazuje – przypomina Małgorzata Sobońska, adwokat ze spółki MDDP.
I dodaje: – Przestępstwo z art. 110a k.k.s. może być popełnione tylko umyślnie. Mam poważne obawy co do tego, czy organy będą prawidłowo stosować te przepisy, bo popularne zaniedbanie, które jest formą winy nieumyślnej, to nie to samo, co zamiar ewentualny, uważany za działanie z rozmysłem.
Furtka czy wpadka
Od początku roku do końca lutego wszczęto 50 postępowań przygotowawczych w sprawach z art. 110a k.k.s. Nie można jednak wykluczyć, że skuteczność celników stępi sam przepis. Bo jedyną przewidzianą w nim karą za złamanie zakazu reklamy jest grzywna, co otwiera drogę do jej wymierzania w drodze dobrowolnego poddania się odpowiedzialności. Skorzystanie z tej procedury chroni sprawcę przed umieszczeniem wzmianki o jego skazaniu w Krajowym Rejestrze Karnym.
Gdyby jednak w art. 110a k.k.s. obok kary grzywny pojawiła się kara pozbawienia wolności, to dostępność tej procedury uległaby ograniczeniu. Każda wzmianka o skazaniu trafiałaby do rejestru karnego, co mogłoby spowodować odmowę wydania kolejnego zezwolenia na organizowanie zakładów wzajemnych w przyszłości. Bez tej groźby firmy mogą się do woli reklamować i płacić grzywny w wymierzanej im przez celników wysokości, dopóki zyski z reklam przewyższają koszty grzywien














