Wybory samorządowe 2010
Wałbrzych: wyrok korzystny dla kandydata PO
Mirosław Lubiński ma przeprosić Roman Szełemeja za "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o fałszowaniu podpisów wyborców przez komitet wyborczy Szełemeja" - orzekł sąd w Świdnicy
Proces w trybie wyborczym Szełemej (popierany przez PO) wytoczył Lubińskiemu (popieranemu przez SLD) po tym, jak opublikował on list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym znalazło się m.in. stwierdzenie o "fałszowaniu podpisów wyborców przez Komitet Wyborczy Wyborców Romana Szełemeja".
Szełemej domagał się sprostowania tych fragmentów, które wskazują, że jego komitet dopuścił się fałszowania podpisów wyborców. Reprezentujący go mecenas Jerzy Świteński wskazywał we wtorek w sądzie, że Lubiński nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że Szełemej osobiście uczestniczył w "fałszowaniu podpisów".
Świdnicki sąd zakazał Lubińskiemu rozpowszechniania "nieprawdziwych informacji o fałszowaniu podpisów wyborców przez Komitet Wyborczy Wyborców Romana Szełemeja". Nakazał mu również opublikowanie sprostowania na łamach lokalnych portali internetowych. Sąd zwolnił Lubińskiego z obowiązku wpłacenia 10 tys. zł na organizację charytatywną, czego domagał się w pozwie Szełemej.
Sędzia Jerzy Habaj w uzasadnieniu orzeczenia podkreślił, że w toku postępowania zostało ustalone, że rzeczywiście doszło do fałszowania podpisów na listach poparcia Szełemeja. Jak dodał, "nie zostało jednak dowiedzione, że fałszerstwa dopuścili się członkowie jego komitetu wyborczego bądź on sam".
Po orzeczeniu sądu Lubiński zapowiedział apelację. - Sąd podszedł bardzo wąsko do sprawy, nie zajął się kwestią najistotniejszą, czyli tym czy do fałszerstwa doszło czy nie. Rzeczą bezsporną jest, że do fałszerstwa doszło i w mojej ocenie pełną odpowiedzialność za to ponosi tenże komitet i osoba Romana Szełemeja - oświadczył.
Komitet Szełemeja twierdzi, że nieprawdziwe podpisy zebrał 16-letni wolontariusz. Za namową komitetu miał on zgłosić się już do prokuratury. Komitet złożył również doniesienie do prokuratury, w którym wskazuje, że komitet Lubińskiego bezprawnie wszedł w posiadanie list z podpisami poparcia dla Szełemeja.
Oprócz Szełemeja i Lubińskiego start w przedterminowych wyborach zapowiedzieli: Patryk Wild (Stowarzyszenie Obywatelski Dolny Śląsk) oraz należący do PiS Kamil Zieliński. Z kandydowania zrezygnował popierany przez PJN Marek Ratusznik, reprezentujący komitet "Wałbrzych jest najważniejszy".
W ubiegłorocznych wyborach samorządowych Wild nie przeszedł do II tury wyborów. Lubiński z kolei wygrał I turę głosowania z Piotrem Kruczkowskim, a II przegrał ok. 320 głosami.
Pod koniec kwietnia sąd w Świdnicy uznał, że II tura wyborów na prezydenta Wałbrzycha jest nieważna i wygasił mandat Kruczkowskiego. Sąd unieważnił też wybory do Rady Miasta w okręgu nr 5 i wygasił mandat pięciu radnych.















