REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Bliski Wschód

Bliski Wschód

Pokój dzięki energii atomowej?

Piotr Zychowicz 09-03-2010, ostatnia aktualizacja 09-03-2010 19:55
premier Francji na konferencji poświęconej energii atomowej
źródło: AFP
premier Francji na konferencji poświęconej energii atomowej

Izrael ogłosił, że zamierza – wraz z arabskimi sąsiadami – zbudować na swoim terytorium reaktor jądrowy

Taką zaskakującą deklarację złożył w Paryżu minister infrastruktury Uzi Landau podczas konferencji poświęconej energii atomowej. Nowy reaktor ma stanąć w północnej części izraelskiej pustyni Negew, ale udział w projekcie mają wziąć państwa arabskie. Według Landaua Izrael to „energetyczna wyspa”. Nie ma dostępu do surowców i jest uzależniony od dostaw węgla z zagranicy. Budowa potężnego reaktora atomowego rozwiązałaby jego problemy.

Jak wynika z informacji ujawnionych przez Izraelczyków, reaktor mieliby zbudować francuscy inżynierowie, Francja dostarczyłaby również technologię. Które z państw arabskich miałyby wziąć udział w projekcie? Na razie wymieniono Jordanię.

– Nie wykluczam, że dołączą Egipcjanie. Podobnie jak z Jordanią podpisaliśmy z nimi układ pokojowy i nasze relacje są bardzo dobre. Co więcej, Egipt ściśle współpracuje z Francuzami, którzy mają patronować przedsięwzięciu – powiedziała „Rz” dr Cyla Herzko z izraelskiego Centrum Begin-Sadat.

Nieoczekiwanie podczas konferencji zainteresowanie energią nuklearną wyraziła również Syria, kraj będący formalnie w stanie wojny z Izraelem. – Damaszek szuka alternatywnych źródeł energii, także nuklearnych – powiedział zastępca szefa dyplomacji Syrii Fajsal Mekdad. I przypomniał, że jego kraj ma coraz więcej obywateli, a co za tym idzie – zwiększa się jego zapotrzebowanie na prąd.

Większość komentatorów deklarację Mekdada odebrała jako wyzwanie rzucone Izraelowi, zapowiedź nuklearnego wyścigu między Izraelem a Syrią. Zdaniem dr Herszko może być jednak odwrotnie. – Może w ten sposób Syryjczycy wysłali sygnał do Jerozolimy, Ammanu i Paryża, że są zainteresowani dołączeniem do ich projektu? – powiedziała. Według pani Herszko paradoksalnie energia nuklearna może się przyczynić do stabilizacji regionu. – W Europie także zaczęło się od współpracy gospodarczej. Przed UE była Wspólnota Węgla i Stali. Gdy ludzie mają wspólne interesy, to są mniej skorzy do konfliktów – podkreśliła. – Nie wykluczam więc, że to, co nie udało się USA, może się udać Francji. Może Nicolas Sarkozy zaprowadzi pokój na Bliskim Wschodzie za pomocą energii atomowej?

Choć brak energii w tej części regionu jest dotkliwie odczuwalny (to największa gospodarcza bolączka pozbawionej ropy Jordanii), wspólny projekt z Izraelem nie wszystkim się podoba.

– Władze w Ammanie od dawna planowały zbudować własny reaktor w Akabie. Izrael robił jednak wszystko, by to zablokować. Wejście do wspólnego projektu wygląda mi na ugięcie się pod presją. Anglicy mają takie powiedzenie: jeżeli nie możesz kogoś pokonać, dołącz do niego – powiedział „Rz” jordański politolog Daud Kuttab z Ammanu. Według niego przedsięwzięcie to zagraża suwerenności Jordanii. Jeśli wspólny reaktor miałby zostać zbudowany w Izraelu, Izraelczycy w każdej chwili mogliby odciąć Jordanię od dostaw energii.

Izrael ma dwa reaktory, żaden jednak nie dostarcza prądu jego obywatelom. Pierwszy, w Nahal Sorek, służy do celów badawczych, drugi – w Dimonie – do produkcji pocisków jądrowych (do których posiadania Izrael się nie przyznaje). Ten ostatni reaktor zbudowali Francuzi.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Irak: sunnici i szyici, łączcie się

Antyamerykański duchowny iracki Muktada as-Sadr wzywał podczas manifestacji do zjednoczenia Iraku i porozumienia między sunnitami i szyitami >>